Podsumowanie sezonu 2025/2026: MOYA Radomka Radom
MOYA Radomka Radom ostatniego sezonu nie zaliczy do udanych. Po dwóch sezonach, które zakończyły w czołowej ósemce, ponownie spadły na dziewiąte miejsce.
W sezonie 2023/2024 zespół z Radomia zakończył rywalizację na szóstym miejscu i pozycja ta nie zadowoliła włodarzy klubu. Po przebudowie, w kolejnym sezonie 2024/2025 MOYA Radomka była o jedną pozycję wyżej w TAURON Lidze.
Przed sezonem
Dobry wynik sprawił, że włodarze klubu postanowili wzmocnić zespół. Pozostały Monika Gałkowska, Martyna Piotrowska, Kornelia Garita, Dagmara Dąbrowska, Iga Marszałkowicz oraz wracająca po kontuzji Weronika Szlagowska. Klub zakontraktował dwie nowe rozgrywające Brigittę Petrenko i Oleksandrę Molchanovą, przyjmującą Agatę Plagę oraz atakującą Wiktorię Szumerę.
Przygotowania do nowego sezonu Radomianki rozpoczęły od udziału w Grand Prix PGE, w którym zajęły trzecie miejsce. W przedsezonowych meczach kontrolnych radziły sobie całkiem nieźle, wygrywając większość spotkań, m.in. z KSG Warszawą, BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała, KS DevelopResem Rzeszów oraz ITA TOOLS Stal.
Faza zasadnicza
Radomianki fantastycznie zaczęły sezon. Po trzech wygranych meczach z 8. punktami na koncie prowadziły w tabeli. W czwartym meczu musiały uznać wyższość siatkarek z Rzeszowa, przegrywając mecz 0:3.
– Nie miałyśmy momentu stykowego. Może trzeci set mógł dawać nam trochę nadziei, ale popełnione błędy na własną odpowiedzialność szybko to rozwiały. To był nieudany mecz w naszym wykonaniu. Nie ryzykowałyśmy za bardzo na zagrywce, nie realizowałyśmy taktyki jaką sobie przed meczem założyłyśmy – mówiła po meczu Weronika Szlagowska, przyjmująca zespołu z Radomia.
Kolejny mecz – z EcoHarpoon NOWEL LOS Nowym Dworem Mazowieckim – wygrały, a później ich gra się załamała. Przegrały sześć spotkań z rzędu i pierwszą fazę rundy zasadniczej zakończyły na ósmym miejscu. Jeszcze przed ostatnim meczem tej fazy z funkcją pierwszego trenera pożegnał się Jakub Głuszak, a jego następcą został Piotr Filipowicz.
- Postanowiliśmy powierzyć funkcję prowadzenia drużyny Piotrowi Filipowiczowi, który jest związany z naszym klubem od samego początku. Wierzymy, że jego doświadczenie jako asystenta i drugiego trenera zaprocentuje, a debiut w roli pierwszego szkoleniowca będzie dla Piotra udany. Mamy do niego pełne zaufanie – powiedział Łukasz Kruk, dyrektor zarządzający MOYA Radomką Radom.
To nie był koniec kłopotów zespołu. W połowie stycznia z zespołu odeszły trzy ważne zawodniczki, które stanowiły o sile drużyny: Martyna Piotrowska, Weronika Szlagowska i Julie Lengweiler. Kilka dni później do ekipy dołączyła przyjmująca z Bośni i Hercegowiny Andela Kovač.
W tak zmienionym składzie Radomianki w rundzie rewanżowej dalej grały poniżej swoich możliwości. Z jedenastu spotkań wygrały tylko cztery i spadły na 9. miejsce w tabeli.

Faza play-off
Radomiankom zostały do rozegrania dwa mecze z Sokół&Hagric Mogilno o 9. miejsce. W pierwszym, mimo walki lepsze były rywalki, które potrzebowały trzech setów do wygrania spotkania. W rewanżu Radomianki okazały się lepsze, wygrywając 3:1. O tym, która drużyna zajmie wyższą lokatę, zadecydował złoty set. Partia była zacięta, a wygrały ją zawodniczki MOYA Radomki Radom i tym samym zakończyły sezon na 9. miejscu.
Puchar CEV
Zawodniczki MOYA Radomki Radom zagrały również w Pucharze CEV. W 1/16 finału dwukrotnie pokonały czeski VK UP Olomouc 3:0. W kolejnej rundzie spotkały się z Mladost Zagreb. Pierwsze spotkanie wygrały Chorwatki 3:1, w rewanżowym lepsze były Radomianki. Najpierw zwyciężyły 3:0, a później, po zaciętej walce na przewagi, rozstrzygnęły na swoją korzyść złotego seta 22:20 i awansowały do fazy play-off. Tu musiały uznać wyższość rumuńskiej drużyny C.S.O Voluntari 2005, najpierw przegrywając 2:3, a w meczu rewanżowym 1:3.
Liderka motywująca zespół
Po odejściu trzech czołowych zawodniczek, rolę kapitan przejęła Kornelia Garita i to ona scalała zespół w trudnych chwilach. A tych było sporo. Potrafiła motywować koleżanki do walki, sama też walczyła o punkty w meczach. Punktowała 155, w tym 73 blokiem. Dzięki tej liczbie uplasowała się na 5. miejscu w rankingu na najlepiej blokującą.
Najwięcej punktów dla drużyny zdobyła Monika Gałkowska. Mimo, że z powodu kontuzji nie wystąpiła we wszystkich meczach, uzbierała ich 222. Z bardzo dobrej strony pokazała się przyjmująca Dagmara Dąbrowska – w całym sezonie zdobyła 161 oczek, w tym 20 blokiem i 6 zagrywką. Obu zawodniczek nie zobaczymy już na boiskach TAURON Ligi, bowiem zakończyły karierę sportową.
Po odejściu Weroniki Szlagowskiej, dużą rolę odegrała Agata Plaga. Powracająca po pięciu latach nieobecności w ekstraklasie przyjmująca poradziła sobie z presją i stanowiła mocne wsparcie na skrzydle. Sezon zakończyła z liczbą 141 punktów, w tym 7 blokiem i 3 z pola zagrywki. Z kolei odejście Martyny Piotrowskiej wykorzystała Ukrainka Kateryna Zhylinska. Środkowa zdobyła łącznie 108 punktów.


