Jelena Blagojević przed ćwierćfinałem Ligi Mistrzyń: Nie mamy kompleksów
KS DevelopRes w TAURON Lidze kontynuuje zwycięską passę i w starciu z Metalkasem Pałacem Bydgoszcz nie miał problemów ze zwycięstwem za trzy punkty. Świetny początek w roli głównej trenerki mistrzyń Polski ma Serbka Jelena Blagojević, bo pod jej wodzą zespół nie przegrał jeszcze seta. W środę w Stambule DevelopRes czeka jednak duże wyzwanie, jakim będzie pierwszy mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzyń z Eczacibasi Dynavit Stambuł.
TAURON Liga: W meczu z Metalkasem Pałacem Bydgoszcz przez pierwsze dwa sety DevelopRes całkowicie dominował na boisku. Ten trzeci, już bardziej wyrównany, to konsekwencja tego, że zwykle w takich przypadkach koncentracja trochę uchodzi z zespołu?
Jelena Blagojević (serbska trenerka KS DevelopResu Rzeszów): To był właśnie taki typowy mecz. Przez pierwsze dwa sety bardzo dobrze graliśmy w zagrywce, w bloku i w obronie. Może tych punktowych bloków nie było dużo z naszej strony, ale mieliśmy sporo dobrych dotknięć, z których potem skorzystaliśmy w kontrataku. Także ta dwa sety tak wyglądały. Nasza presja na zespół z Bydgoszczy spowodowała, że rywalki nie mogły się odnaleźć. A potem trzeci set, mogę zrozumieć, że tak często się zdarza. Jak dwa sety dominujesz, to potem w trzecim brakuje już takiej wysokiej koncentracji. Dla nas na pewno jest to lekcja, żeby nie robić może tylu błędów i być bardziej skupionym. Pałac Bydgoszcz to zespół, który zawsze, mimo słabszych momentów, będzie chciał walczyć do końca i zwykle tak jest tutaj na Podpromiu. Po naszej stronie powinno być na pewno większe skupienie do końca spotkania.
TAURON Liga: W końcu przyszedł taki moment, w którym wzięła pani czas. Trzeba było trochę pobudzić zespół w trzeciej partii?
Ja też wiedziałam w jednym momencie, że dziewczynom brakowało trochę, żeby przez chwilę odpocząć. Te 30 sekund na czasie też coś daje, zwłaszcza jak rywal naciska i jak jest się pod presją. Ja się cieszę, że może ten jeden czas dał coś więcej, jeden punkt więcej dla nas. Cieszę się z kolejnej wygranej. Tak się buduje pewność siebie i tak się buduje zespół. Dałam też szansę pograć trochę więcej innym dziewczynom. Chciałam w miarę możliwości rotować składem i każda, która wchodziła na boisko, dała coś więcej, także bardzo się cieszę.

TAURON Liga: W podstawowym składzie wyszły podobnie jak w ostatnim meczu z beniaminkiem rozgrywająca Karina Chmielewska i atakująca Taylor Bannister. Chciała pani zobaczyć je w akcji z trudniejszym rywalem niż ostatnio, czy dać może więcej odpoczynku podstawowej rozgrywającej – Katarzynie Wenerskiej?
Kasia Wenerska miała ostatnie jakieś swoje drobne problemy zdrowotne. Z drugiej strony, Karina Chmielewska fajnie trenowała ostatnie dwa tygodnie. Zasłużyła na swoją szansę i fajnie z niej skorzystała. Taylor Bannister też w ostatnim czasie od TAURON Pucharu Polski nie grała za dużo i nie było szóstkowa. Zarówno teraz z Pałacem, jak i ostatnio w Nowym Dworze Mazowieckim, fajnie się prezentowała i była taka odważna w ataku. Mamy mocne atakujące i to są fajne rzeczy, które robimy na treningu i potem w meczu. Chcemy też jak najwięcej obron i dużo dotknięć w bloku, także jest jeszcze dużo do poprawy. Cieszę się jednak, że każda dziewczyna, która wchodzi na boisko i dostaje swoje szanse, robi to, co powinna robić. Także mam nadzieję, że przed play-offami jeszcze bardziej pomieszamy składem, żeby każdy grał, bo naprawdę czasami te treningi są takie dobre, że ciężko jest potem wybrać, kto będzie zaczynał mecz.

TAURON Liga: Przed DevelopResem teraz wielkie wyzwanie, bo pierwszy mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzyń z Eczacibasi Dynavit Stambuł. W przeszłości DevelopRes potrafił rozgrywać pojedyncze wielkie mecze z najmocniejszymi rywalami. Wtedy motywacja i chęć pokazania się są na dużym poziomie. Jak ocenia pani szanse DevelopResu z Eczacibasi, bo jako zawodniczka też zawsze mówiła pani, że nie ma co zrażać się dużymi nazwiskami po drugiej stronie siatki, tylko trzeba walczyć.
Tak. Pierwsza fajna rzecz, o której możemy mówić przed tą rywalizacją jest, że najpierw rozegramy mecz w Stambule, a drugi na Podpromiu, co jest zwykle korzystniejsze. To już oznacza, że zrobiłyśmy coś fajnego w tym sezonie. Moim zdaniem taki układ ma znaczenie, bo kilka lat temu jak grałyśmy z DevelopResem dwumecz z VakifBankiem Stambuł w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń, to po zwycięstwie u siebie w tie-breaku w drugim meczu byliśmy też blisko, ale jednak rywalki odrobiły straty. Teraz wiemy, z kim się mierzymy. Wiemy, że to świetny zespół. O zawodniczkach, które tam grają, nie trzeba wiele mówić. Naszym zadaniem jest, żeby skorzystać z każdych malutkich szans i robić swoje rzeczy, jakie potrafimy robić. Mamy też w składzie zawodniczki, które grały już sporo meczów na kadrze, więc jedziemy do Stambułu z nastawieniem, żeby spróbować tam coś zdziałać. Sport jest taki, że czasami warto jest w te swoje szanse, nawet jeśli nie są duże, wierzyć.
Nie mamy kompleksów. Wiemy, że mamy wartościowy zespół, więc mam nadzieję, że wynik będzie fajny w tym w sensie, że w tym drugim meczu, który rozegramy u siebie, będzie można zrobić jeszcze coś więcej. Zobaczymy; na razie nie myślimy o tym za dużo. Wiemy, z kim się mierzymy. Dziewczyny muszą grać swoje i robić swoje, a reszta to zobaczymy już na boisku, jak to będzie.
TAURON Liga: W jakich elementach gry dostrzega pani szansę DevelopResu, żeby przeciwstawić się Eczacibasi Dynavit Stambuł, bo też nie jest to zespół, który swobodnie wygrywa wszystkie mecze w lidze tureckiej i w Lidze Mistrzyń?
Tak. To jest zespół, który do końca walczy z Galatasaray Stambuł o czwarte miejsce w tabeli. Grają tam oczywiście fajne zawodniczki, ale jest to zespół, który gra generalnie dużo na wysokich piłkach. Ich atakujące grają bardziej siłowo i bazują na swojej fizyczności niż na szybkości, więc pod kątem gry w bloku i w obronie widzę nasze szanse. Uważam, że mamy dziewczyny świetnie grające w obronie, jak Ola Szczygłowska, Laura Jansen, Julita Piasecka, czy Marrit Jasper. Nie chcę żeby to zabrzmiało arogancko, że teraz idziemy jak po swoje i wygramy z Eczacibasi. Chcemy jednak pokazać się jak najlepiej, bo ten wynik, który już zrobiłyśmy w Lidze Mistrzyń i miejsce, w którym jesteśmy na ten moment, jest zasługą dziewczyn, które robią coś fajnego. Postaramy się zagrać jak najlepiej.

TAURON Liga: Dla pani pod względem szkoleniowym to też będzie duże wydarzenie, żeby prowadzić zespół w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń, a po drugiej stronie jest akurat trener reprezentacji żeńskiej Niemiec – Giulio Bregoli?
Zdecydowanie. Ja też codziennie się uczę, codziennie się rozwijam, codziennie jest coś nowego i ciekawego, także na pewno tak. Nie myślałam o tym, że już tak szybko będę mogła poprowadzić zespół w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń w roli pierwszego trenera. Życie takie jest, że czasami potrafi zaskoczyć. Ja akceptuję tą sytuację i traktuję też jako wyzwanie. Będzie ciekawe, ale jestem pozytywnie nastawiona, bo wiem, co robimy tutaj z zespołem.
TAURON Liga: Moment sezonu też jest akurat taki, że powoli wchodzimy w najważniejszą fazę i pewnie cały zespół, na czele z panią, nie może się doczekać meczów o dużą stawkę?
Tak. Mamy taki ostatni czas przed fazą play-off TAURON Ligi. Staramy się zachować zdrowie, co jest bardzo ważne. Trenujemy dobrze, na tyle ile możemy i na boisku chcemy prezentować się jak najlepiej.





