Jelena Blagojević: Porażka w Mielcu to moja wina
KS DevelopRes Rzeszów sensacyjnie przegrał derbowe spotkanie w Mielcu z ITA TOOLS Stalą. Dla mistrzyń Polski, które już wcześniej zapewniły sobie pierwsze miejsce na koniec fazy zasadniczej, była to dopiero druga porażka w tym sezonie TAURON Ligi, bez konsekwencji dla sytuacji w tabeli. Jakie to może mieć przełożenie na fazę play-off i rewanżowe ćwierćfinałowe spotkanie Ligi Mistrzyń z Eczacibasi Stambuł? O tym m.in. porozmawialiśmy z trenerką zespołu, Jeleną Blagojević.
TAURON Liga: Porażka z ITA TOOLS Stalą, a przede wszystkim jej rozmiary i słaba postawa zespołu na boisku, to spory zawód. Jak można wytłumaczyć to co wydarzyło się w Mielcu?
Jelena Blagojević (serbska trenerka KS DevelopResu Rzeszów): Na pewno jest to duże rozczarowanie, zwłaszcza patrząc z perspektywy kibica, który może to postrzegać jako wstyd czy coś w tym rodzaju. Ważne jest to, że dostałyśmy bardzo fajną lekcję od zespołu Mielca przede wszystkim pod kątem tego jak się walczy. To jest coś, o czym musimy zawsze pamiętać, że niezależnie od tego z kim gramy, czy to będzie Mielec czy inna drużyna, to każdy będzie z nami walczył. Na pewno dla nas ten mecz wynikowo nie był ważny, ale patrząc z punktu widzenia klasy mistrzyń Polski, którą powinnyśmy pokazywać, to trzeba było inaczej zaprezentować się na boisku. To jest jednak fajna lekcja i myślę, że Mielec zdecydowanie zasłużenie wygrał to spotkanie. Mielczanki walczyły i miały dobrą atmosferę na boisku. Dla nas może to być porażka, która gdzieś pobudzi w nas takie dodatkowe emocje, bo na tle świetnie grających gospodyń wyglądałyśmy naprawdę fatalnie. Nie mówię nawet o elementach siatkarskich, ale bardziej o takiej energii na boisku i błędach, które były przez nas popełniane jeden za drugim. Przed przyjazdem do Mielca rozegrałyśmy w Stambule mecz Ligi Mistrzyń, w którym walczyłyśmy i może nawet w głowach zawodniczek było to, że straciłyśmy tam czwarty set, w którym była szansa na zwycięstwo. Powiedziałam jednak dziewczynom, że realia są takie, że dla nas nasza liga jest najważniejsza. Z jednej strony, porażka w meczu w Mielcu niczego nie zmienia w naszej sytuacji, ale zdaję sobie sprawę, że z punktu widzenia kibica taka porażka jest i będzie negatywnie odbierana.
TAURON Liga: W wyjściowej szóstce na mecz z ITA TOOLS Stalą Mielec dokonała pani roszad w porównaniu do spotkania w Turcji, m.in. na rozegraniu, na ataku i na libero. To wynikało z tego, żeby dać bardziej obciążonym siatkarkom chwilę wytchnienia przed rewanżowym spotkaniem z Eczacibasi Stambuł?
Rozmawiałam o tym z dziewczynami i takie było założenie, żeby w Mielcu zagrały przede wszystkim te, które mniej grały w Stambule. Mój pomysł był taki, żeby każda dostała trochę szansy, żeby to traktować jako taki dobry sparing, jako dobre może przygotowanie, bo pod względem wyniku mecz w Mielcu nie był dla nas ważny. Poza tym mówimy o dziewczynach, które też przez ostatni czas bardzo dobrze trenowały, także chciałam, żeby każda z nich miała swoją szansę i trochę pograła. Ten mecz dał mi też jednak dużo do myślenia na przyszłość, żeby ocenić co i jak oraz w jakim momencie można zrobić. Porażka jest oczywiście porażką, ale dużo mi ten mecz dał. Już w środę będziemy chciały spróbować zrobić coś jeszcze więcej w meczu rewanżowym Ligi Mistrzyń na Podpromiu przed naszymi kibicami. Za niedługo czeka nas play-off TAURON Ligi, więc już pewnie mniej będzie tego szaleństwa z mojej strony.
TAURON Liga: Po porażce za trzy punkty w Stambule sytuacja DevelopResu przed rewanżem z Eczacibasi w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzyń jest bardzo trudna.
Fajne jest to, że ten mecz rewanżowy jest u nas, bo to też już wcześniej powtarzałam, że fajnymi rzeczami zapracowałyśmy sobie wcześniej na to. Z drugiej strony, wiemy jakie są realia tureckiego zespołu, a jakie naszej ligi. Tutaj nie możemy się oszukiwać, nawet jeśli fajnie walczyłyśmy w Stambule i nie poddałyśmy się tam. Mówiłam po tym spotkaniu dziewczynom, że tylko drugi set był brzydki, a w pozostałych mocno walczyłyśmy. Niestety realia są takie, że nasza liga i liga turecka, to jest zupełnie inny poziom. Trzeba się jednak cieszyć tym, że mamy te okazje, bo same sobie na to zapracowałyśmy. Z tego co słyszałam, to w środę na Podpromiu będzie dużo kibiców. Trzeba więc z tego skorzystać i gdzieś się nakręcić, nauczyć się czegoś, walczyć i rywalizować z przeciwniczkami, które należą do jednych z najlepszych w Europie. Powtarzam też jednak dziewczynom, że nasza realia i nasze priorytety są tutaj, czyli w TAURON Lidze. W Lidze Mistrzyń niestety, ale musimy jeszcze poczekać może na inne czasy finansowe, żeby marzyć o jeszcze lepszym jakościowo zespole, który mógłby zostać uznany za faworyta ćwierćfinału tych rozgrywek.

TAURON Liga: Czasem bywa tak, że po bardzo słabym meczu, a taki był w wykonaniu DevelopResu w Mielcu, ta chęć zrehabilitowania się i sportowa złość powoduje, że zespół w kolejnym spotkaniu wspina się na wyżyny swoich możliwości. Czy siatkarki DevelopResu mogą się pokusić o taki mecz sezonu przeciwko Eczacibasi Stambuł?
Biorąc pod uwagę te treningi, które przeprowadziłam razem z zespołem, uważam, że dziewczyny stać jest na dużo. One też muszą to sobie poukładać w głowie i poczuć większą pewność siebie. Sport jest taki, że zawsze można gdzieś sprawić niespodziankę. Każda z dziewczyn powinna jednak jeszcze bardziej wierzyć w siebie i w swoje możliwości.
TAURON Liga: Pod względem zdrowotnym wszystkie siatkarski są już do dyspozycji i żadna nie boryka się z urazem czy wirusem, jak w przypadku Julity Piaseckiej przed meczem w Stambule?
Z perspektywy tego pierwszego meczu w Stambule bardzo żałowałam, że Julita nie mogła zagrać od początku. Julita była jednak chora przez trzy dni i dla mnie jej zdrowie i to co będzie w przyszłości jest ważne. Wierzę, że ten mecz może dla jej kariery był istotny, ale jej zdrowie myślę, że jest ważniejsze, dlatego tak to wyglądało, że zaczęliśmy mecz bez Julity. Potem przez około półtora seta grała i od razu pokazała jaką jest wartościową zawodniczką. Co do Kasi Wenerskiej, to Kasia miała ostatnio trochę problemów z palcem, ale już w pełni trenuje. Uważam, że w takich meczach jak ten w Mielcu, który pod względem wyniku niczego w naszej sytuacji nie zmieniał, nie powinno się za dużo ryzykować, bo dla mnie Kasia jest bardzo ważna i chcemy, żeby była zdrowa jak zaczniemy play-off. Co prawda Kasia była gotowa do gry i nawet mi powiedziała, że chce wyjść na boisko i że jest gotowa. Miałam to jednak w głowie, żeby właśnie przez takie mecze i takie nerwowe sytuacje, coś więcej nie stało. Z Kasią jest jednak wszystko w porządku.

TAURON Liga: Porażka w Mielcu to był też sygnał ostrzegawczy dla całego zespołu, że już nawet w pierwszej fazie play-off żadnego przeciwnika nie będzie można zlekceważyć?
Oczywiście. Nikogo nie można lekceważyć, bo każdy zespół na pewno jak gra przeciwko mistrzowi Polski, to jeszcze bardziej chce wygrać i robi wszystko, żeby to zrobić. Widzieliśmy to chociażby po fantastycznej grze libero zespołu z Mielca, która miała znakomite obrony. Nawet jak Taylor Bannister atakowało bardzo mocno, to ona podbijała jej ataki. Musimy pamiętać, że każdy na pewno będzie chciał z nami walczyć i pokazać się z najlepszej strony. To jest właśnie zadanie takich zespołów, żeby pomęczyć faworyta. Dla mnie ważne jest, żeby wszystkie dziewczyny w zespole były zdrowe. Myślę, że treningi, które miałyśmy w ostatnim czasie, były dobre. Mecz z Mielcem, zwłaszcza z perspektywy kibica, będzie oceniany jako bardzo zły. Z drugiej strony, mogłam zobaczyć w tym spotkaniu dużo rzeczy pod względem przyszłości. Na pewno to mi da sygnał na przyszłość, jak to wszystko będzie wyglądać w końcówce sezonu.

TAURON Liga: Po meczu w Mielcu wszystkie zawodniczki poszły od razu do szatni, bo miały tam mieć rozmowę ze sztabem. Dla pani to też chyba nowe doświadczenie i pewnie niezbyt niekomfortowa sytuacja, żeby takie przemowy robić tuż po meczu?
Ja już w swoim życiu jako kapitan dużo takich przemów robiłam, więc dla mnie to nic nowego. Ja zawsze powtarzam, że wykonujemy bardzo fajną i w sumie łatwą robotę i to zależy od nas, czy ona będzie stresująca, czy nie. Dla mnie dziewczyny powinny się cieszyć tym, co robią, bo myślę, że robimy naprawdę łatwą robotę. Oprócz tego, że trenujemy codziennie i jest ciężko, to myślę, że to jest fajna robota, bo robimy to, co kochamy. Dlatego powinnyśmy to przełożyć na boisko, czyli bardziej się cieszyć, bardziej czerpać radość z gry, a nie być tak negatywnie nastawionym. Jako kapitan robiłam dużo tego typu przemów i nie boję się mówić. Staram się mówić prosto, krótko, ale nigdy nie po chamsku. Ta porażka to zdecydowanie moja wina, bo może nie przygotowałam dziewczyn za dobrze do tego meczu, albo było na treningu przed meczem za dużo luzu. Także to jest moja wina, a dziewczyny już wiedzą co każda z nich powinna zrobić.
TAURON Liga: Czyli odpowiedzialność za porażkę w Mielcu bierze pani na siebie?
Tak. To jest moja porażka, bo widocznie nie przygotowałam dobrze zespołu do tego meczu. Z kolei zadaniem dziewczyn jest, żeby walczyć w kolejnych spotkaniach, żeby się cieszyć grą i ja tego będę od nich wymagać.



