Wilfredo Leon: Jak będzie moment, w którym trzeba będzie grać najlepiej, to będę gotowy
Przyjmujący reprezentacji Polski i BOGDANKI LUK Lublin – Wilfredo Leon był wspólnie z Szymonem Jakubiszakiem jedynym graczem, który wyszedł w podstawowym składzie polskiego zespołu zarówno w piątkowym meczu ze Słowenią, jak i sobotnim z USA. - Jesteśmy gotowi na wszystko, co trzeba robić – mówi Leon.
Reprezentacja Polski na XXIII Memoriale Wagnera pokonała już Słowenię i USA. Trener polskiej kadry – Nikola Grbić w obu spotkaniach dokonywał wielu zmian, ale oba mecze w wyjściowej szóstce rozpoczynał przyjmujący BOGDANKI LUK Lublin – Wilfredo Leon, który spędził sporo minut na boisku zwłaszcza w sobotnim spotkaniu.
- Jest dobrze, jak trzeba odpoczywać, a jak nie trzeba odpoczywać, to nie odpoczywamy. Jesteśmy gotowi na wszystko, co trzeba robić. Akurat w sobotę w moim przypadku trzeba była trochę dłużej pograć. Możliwe jest, że w niedzielę będzie tego grania mniej – mówi Wilfredo Leon, który nie narzeka jednak na ciężkie treningi i obciążenia.
- Czuję się tak jak każdy z nas po paru tygodniach ciężkiej pracy i po paru bardzo dobrych siłowniach. Jest dobrze; to przecież samo zdrowie. Nie ma w tym dla mnie żadnej trudności. Wiemy co trzeba robić i nie narzekamy – dodaje Leon. Jak przyjmujący BOGDANKI LUK Lublin ocenia aktualny etap przygotowań polskiej drużyny do imprezy docelowej, jaką są mistrzostwa Europy?
- Jestem bardzo spokojny, bo widziałem to, co robiłem wcześniej, widziałem to co było rok temu i moja głowa naprawdę ma dużo luzu do tej pory. Wiem doskonale, że jak będzie moment, w którym trzeba grać najlepiej, to Leo będzie gotowy – podkreśla jeden z liderów polskiej kadry.

- Takie mecze jakie mamy na Memoriale tuż po ciężkim okresie przygotowawczym, też są nam potrzebne. Każdy wie, że jak jest taki turniej, w którym za niedługo będziemy grali, to zdecydowanie trzeba znów złapać ten rytm meczowy. Wiadomo, że zakwasy i tego typu rzeczy teraz są, ale to buduje nam bazę pod to, co przed nami – dodaje Leon.
Czy polscy siatkarze nawet na turnieju towarzyskim nie mogą liczyć na taryfę ulgową od trenera Nikoli Grbicia, który zawsze ma w stosunku do nich duże wymagania, niezależnie od tego, w jakiej są aktualnie dyspozycji?
- Trener był pierwszym, który powiedział, że wie doskonale, że nie każdy z nas będzie na sto procent gotowy zrobić wszystko już na Memoriale. Powiedział jednak, żebyśmy dali to, co mamy na dany dzień. Trener mówi nam, że niezależnie od tego czy mieliśmy ciężką siłownię, czy dalej trenujemy ciężko i tak dalej, to trzeba grać i trzeba dać to, co mamy na ten dany dzień. Jeśli to jest powiedzmy 80 procent, to jest normalne i nie ma się co zamartwiać. Wiemy, że pracujemy wszyscy na ten najważniejszy moment, a dla nas w tym roku wyjątkowe są mistrzostwa Europy – zakończył przyjmujący BOGDANKI LUK Lublin.


