Wilfredo Leon: Bułgaria znów wraca na wysoki poziom
Polscy siatkarze rozpoczęli mistrzostwa Europy od pewnej wygranej z Portugalią. Biało-Czerwoni, którzy rywalizują w grupie B w Sofii, od początku turnieju mogą liczyć na wsparcie polskich kibiców. - Nasi kibice są bardzo głośni i mocno nas dopingują. Mam nadzieję, że z każdym meczem będzie ich coraz więcej – mówi przyjmujący reprezentacji Polski i BOGDANKI LUK Lublin – Wilfedo Leon.
TAURON Liga: W meczu z niżej notowaną Portugalią zrealizowaliście w pełni założenia wychodząc na boisko w podstawowym składzie, a potem wprowadzając do gry każdego z zawodników?
Wilfredo Leon (przyjmujący reprezentacji Polski i BOGDANKI LUK Lublin): To, że zaczęliśmy turniej właśnie takim składem nie znaczy, że za każdym razem tak będziemy grać. Myślę, że będzie u nas dużo rotacji w trakcie turnieju. Jestem jednak bardzo zadowolony z tego, że naprawdę każdy poczuł trochę boiska. Rywale widzieli, że my jesteśmy w pełni skupieni i zmotywowani nie tylko na mecze, które są najważniejsze, ale na każde spotkanie, więc to też jest ważne.
TAURON Liga: Po drugim secie wykonywał pan już ćwiczenia rozciągające na kolana i pomiary w kwadracie dla rezerwowych. To było kontrolowane?
Tak. Zapytałem trenera, czy mam być gotowy, żeby wrócić na boisko czy nie. Jak wiedziałem, że już nie zagram, to wtedy zrobiłem rozciąganie i stretching po to, żeby nie mieć zakwasów, więc to była taka profilaktyka.

TAURON Liga: W tym sezonie odkąd dołączył pan do zespołu, to większość spotkań zaczyna w wyjściowym składzie, ale to też pewnie wynika z tego, że woli pan być w rytmie meczowym?
Wiadomo, że na takim turnieju od pierwszego meczu chce się grać. Tu też chodzi o to, żeby jak najlepiej zapoznać się z halą, z piłką, z atmosferą i wszystkim co jest z tym związane. Czy w kolejnym meczu zagram od początku, czy wejdę na zmianę, czy będę tylko stał w kwadracie - to już zależy od trenera, ale i tak będę na to wszystko gotowy.
TAURON Liga: W Arenie 8888 w Sofii mogliście od początku turnieju liczyć na polskich kibiców. Gdyby nie oni, to hala świeciłaby pustkami.
Dokładnie. Nasi kibice są bardzo głośni i mocno nas dopingują.
Jestem bardzo zadowolony, bo ta hala jest dosyć duża, ale mimo tego mieliśmy sporo kibiców z Polski i mam nadzieję, że z każdym meczem będzie ich coraz więcej.
TAURON Liga: Pana kolega z BOGDANKI LUK Lublin – Aleks Grozdanov już mocno nastawia się na ostatni mecz fazy grupowej między Bułgarią i Polską? Wtedy będzie komplet kibiców i niesamowita wrzawa na trybunach?
Zdecydowanie. Uważam, że atmosfera będzie wtedy bardzo ciekawa.
To będzie jeden z tych meczów, kiedy hala będzie pełna i emocje będą zdecydowanie najwyższe. Nie możemy zapominać o tym, że rok temu przegraliśmy mecz z Bułgariami w Lidze Narodów. W tym roku akurat wygraliśmy z nimi w VNL i liczę na to, że dalej tak będzie, ale na pewno czeka nas zupełnie inne spotkanie. Z kolei atmosfera na trybunach powinna być taka, że kibice zarówno jednego, jak i drugiego kraju będą zadowoleni.

TAURON Liga: Jak się panu podoba podejście Bułgarów do siatkówki, bo w Sofii nie brakuje banerów reklamujących turniej na drogach dojazdowych do hali czy przystankach. W miejscowych gazetach strony o siatkówce są tuż za piłką nożną. Da się tu odczuć zainteresowanie turniejem?
Ja się cały czas czuję w Bułgarii bardzo dobrze. Myślę, że Bułgarzy zrobili bardzo duży krok do przodu i to jest pozytywne dla siatkówki. Widać, że otwiera się na tą dyscyplinę jeszcze jeden kraj, który przez wiele lat był bardzo dobry, a później delikatnie zszedł w dół. Teraz jednak znów wraca na wysoki poziom.
TAURON Liga: Jak pan spędza wolny czas między treningami i meczami?
Razem z resztą drużyny siedzimy wspólnie, pijemy kawę, rozmawiamy albo jestem pod telefonem z rodziną.
TAURON Liga: Nie wciągnęły pana żadne gry komputerowe czy filmy?
Nie. Do tej pory ani raz nie otworzyłem tableta, na którym czasami oglądam jakieś filmy. Jak tylko mam możliwość, to łączę się i rozmawiam z rodziną, zwłaszcza, że mała córeczka z każdym dniem rośnie, a mnie przecież nie ma w domu.
TAURON Liga: Jest szansa na to, że rodzina przyjedzie do pana na przykład na końcówkę turnieju?
Nie. Raz, że najmłodsza córka jest jeszcze za mała na podróże. Po drugie, żona została w domu z całą rodziną. Starsze dzieci chodzą już do szkoły czy przedszkola, więc mają swoje obowiązki na miejscu.
TAURON Liga: Dla pana i rodziny najtrudniejsze jest to, że mistrzostwa Europy trwają ponad dwa tygodnie i ta rozłąka trochę potrwa?
No właśnie. Dlatego za każdym razem jak tylko mogę to łączę się i rozmawiam z nimi, bo wiem jaki to z ich strony jest wysiłek. Ja też się z tym wszystkim siłuję pod kątem mentalnym. Jedyna nadzieja dla mnie jest taka, że internet za każdym razem będzie dobrze działał. Wtedy mogę ich zobaczyć i z nimi porozmawiać.
TAURON Liga: Walka o kolejne złoto z reprezentacją Polski to jest coś pana zawsze mocno nakręca i motywuje?
Oczywiście. Jestem tu po to, żeby grać o złoto i obronić mistrzostwo Europy. To mnie interesuje.
TAURON Liga: Dodatkową nagrodą dla zwycięzcy będzie też bilet do Los Angeles, więc jest o co walczyć?
O to właśnie chodzi i dlatego walka na tym turnieju będzie bardzo zacięta.


