Wielkie finały TAURON Ligi. Wysoki poziom i świetna frekwencja
Ponad 17 tys. ludzi oglądało w Rzeszowie i Łodzi pięć finałowych spotkań o mistrzostwo Polski. To pokazuje, że TAURON Liga ma duży kibicowski potencjał, a hale okazały się za małe.
Skład finału TAURON Ligi nie był zaskoczeniem, bo przed sezonem KS DevelopRes Rzeszów i PGE Budowlani Łódź byli typowani na faworytów. Przypomnijmy, że rzeszowski zespół broni tytułu, który zdobył po pięciu przegranych finałach z rzędu, a łódzki zajął w poprzednich rozgrywkach trzecie miejsce.
Faworytkami były jednak aktualne mistrzynie Polski, choć ostrzeżeniem dla nich był półfinał TAURON Pucharu Polski, przegrany z PGE Budowlanymi 1:3. Miały jednak wielki atut, jakim jest hala na Podpromiu, w której nie przegrały 27 kolejnych spotkań ligowych, w ostatni raz triumfował tam ŁKS Commercecon Łódź 23 listopada 2024 roku.
Budowlane od początku finału musiały gonić rywalki. Pierwsze spotkanie przegrały bez walki, w trzecim gra była już bardziej wyrównana. Pokazały jednak charakter i z meczu na mecz były groźniejsze. W doprowadzeniu do piątej konfrontacji pomogli im kibice, którzy na łódzkich spotkaniach wypełnili Sport Arenę. – Na oba zabrakło biletów, a byli i tacy, którzy odeszli od kasy z niczym – mówi Marcin Chudzik, prezes PGE Budowlanych. – Przyjeżdżali kibice nie tylko z Łodzi, ale z całego województwa – dodaje.
Dotąd taka frekwencja w Łodzi była tylko na spotkaniach derbowych z ŁKS-em Commercecon. W sumie na dwóch łódzkich finałach było ponad 6 tys. osób, czyli komplet, bo Sport Arena nie może pomieścić więcej.

Na Podpromiu miejsc jest więcej, a zapełnienie rosło ze spotkania na spotkanie. A pierwszym było 3200 kibiców, a drugim – 3620, a w środę - na decydującym o tytule – hala wypełniła się (4304). Wśród nich była duża grupa z Łodzi. Siatkarki podkreślały, że zarówno w Rzeszowie jak i Łodzi hałas był ogromny i czasami nie było słychać, co do siebie mówiły na boisku.
W sumie spotkania o mistrzostwo Polski obejrzało 17158 kibiców, co daje średnią 3431. Bardzo dobra frekwencja była także w rywalizacji o brązowy medal, w czym największy udział mieli kibice UNI Opole, rewelacji sezonu. Dwa mecze z BKS-em BOSTIK ZGO Bielsko-Biała obejrzało w sumie w Stegu Arenie ponad 6,5 tys. ludzi, a w sumie w obu miastach było to 10427!

Powrót do listyPrzez cały sezon słychać było narzekania na frekwencję, a w finałach przeszła ona nasze najśmielsze oczekiwania. Hala w Łodzi była nabita, w Rzeszowie też było świetnie. Cieszę się, że finały wynagrodziły nam wszystkie niedoskonałości i pokazały, że polscy kibice lubią także kobiecą siatkówkę – komentuje Wiesław Kozieł, wiceprezes Polski Ligi Siatkówki.


