Turniej niewykorzystanych szans
Reprezentacja Polski z bilansem 1-3 zakończyła turniej Ligi Narodów w Osace i ostatecznie nie wywalczyła awansu do finałów. W każdym z trzech przegranych meczów, z Turcją (1-3), Brazylią (1-3) i Japonią (2-3) Polki miały swoje szanse, a największe w konfrontacji z zespołem gospodyń prowadząc 2-0.
Reprezentacja Polski w trzech ostatnich edycjach Ligi Narodów sięgała po brązowe medale, w tym sezonie natomiast zostanie sklasyfikowana na dziewiątym miejscu. Co prawda w tabeli zajęły ósmą lokatę, ale Chinki, które uplasowały się tuż za nimi, miały zagwarantowany udział w turnieju finałowego jako gospodarz.
W Osace zespół trenera Stefano Lavariniego wygrał tylko jeden mecz z USA 3-2. W pozostałych z wyżej notowanymi rywalkami Turcją i Brazylia miał swoje szanse, szczególnie w konfrontacji z Canarinhos, ale ostatecznie zszedł z boiska pokonany. O awansie do finałowego turnieju decydował ostatni, niedzielny mecz z Japonią. Polki przez dwa sety zdecydowanie dominowały, ale od trzeciej partii obraz gry uległ zmianie i to rywalki odwróciły losy rywalizacji. Doprowadziły do tie-breaka, a w nim po emocjonującej końcówce postawiły kropkę nad i. Porażka ta oznacza, że ekipa trenera Lavariniego, która przez ostatnie trzy lata stawała na podium LN, tym razem nawet nie awansowały do fazy finałowej, a do szczęścia zabrakło jednej wygranej. Polki w rundzie interkontynentalnej odniosły siedem zwycięstw, tyle samo co siódme w tabeli Holenderki, ale te mają punkt więcej.
– Naszym celem był awans do turnieju finałowego, który oznaczał możliwość walki o medale, a także zdobycie jeszcze więcej doświadczenia. Dzisiaj to był bardzo trudny i wymagający mecz, który rozegraliśmy przed japońską publicznością, mając za rywala świetny zespół. Prowadziliśmy 2:0 w setach, co oznacza, że dziewczyny do ostatniej chwili wierzyły, że mogą dokonać czegoś, co moim zdaniem, w tym sezonie byłoby może nawet większym osiągnięciem, niż w poprzednich latach – mówił po meczu z Japonią, włoski szkoleniowiec reprezentacji Polski i dodawał.
– Uważam, że wykonaliśmy świetną robotę podczas Ligi Narodów, zebraliśmy wiele bardzo cennych doświadczeń i lekcji. Pomimo tego, że nie osiągnęliśmy naszego celu, wychodziliśmy na boisko z odpowiednim nastawieniem, takim, jakim zawsze chcemy oglądać. Fakt, że nie jedziemy na turniej finałowy, to nie jest efekt dzisiejszej porażki. To wynika z tego, co zrobiliśmy podczas całej Ligi Narodów. Mieliśmy dobre momenty, zagraliśmy fantastyczne trzy mecze w pierwszym turnieju, ale spotkań z Chinami, a potem z Kanadą czy Brazylią nie potrafiliśmy rozstrzygnąć na naszą korzyść. To nie może jednak przyćmić bardzo dobrych rzeczy, które wykonaliśmy w Lidze Narodów. Mam nadzieję, że te gorsze rezultaty dadzą nam jeszcze większą motywację, by do drugiej części sezonu podjeść z większym głodem zwycięstwa – stwierdził Lavarini.
Po raz ostatni reprezentacji Polski w finałowym turnieju nie było w 2022 roku, czyli pierwszym sezonie pracy Lavariniego z kadrą. Biało-Czerwone wówczas zajęły po rundzie interkontynentalnej 13 miejsce.
Objawieniem w reprezentacji Polki jest 18-letnia debiutantka Maja Koput. Środkowa LOTTO Chemika zajęła piąte miejsce w rankingu najlepiej blokujących fazy interkontynentalnej, zapisując na koncie 35 punktowych bloków. Z kolei drugie miejsce wśród najlepiej broniących LN zajęła Aleksandra Szczygłowska (177 obron), a w rankingu zagrywających na piątym miejscu sklasyfikowano atakującą Julię Szczurowską (13 asów). W klasyfikacji rozgrywających Katarzyna Wenerska zajęła siódme miejsce, a przyjmujących Julita Piasecka dziesiąte miejsce.
Przed reprezentantkami Polski teraz krótkie wakacje, a pod koniec lipca rozpoczną przygotowania do kluczowej imprezy sezonu, czyli mistrzostw Europy. Turniej rozegrany zostanie (21.08. – 6.09.) w czterech krajach - Azerbejdżanie, Czechach, Szwecji i Turcji (z udziałem Polski). W Stambule rozgrywana będzie faza finałowa.
Pary ćwierćfinałowe Ligi Narodów
• USA – Chiny
• Włochy – Holandia
• Brazylia – Japonia
• Turcja – Kanada

