Tomasz Fornal: Jestem bardzo optymistycznie nastawiony na te mistrzostwa Europy
Mimo że polscy siatkarze mają za sobą już trzy mecze fazy grupowej ME w Sofii, to dopiero od wtorkowego meczu z Ukrainą (o godz. 18.00 czasu polskiego) rozpoczną rywalizację z bardziej wymagającymi zespołami. - Na pewno podejdziemy z szacunkiem do przeciwnika i z pełną determinacją, bo ważne jest dla nas, żeby wyjść z pierwszego miejsca w grupie – mówi przed spotkaniem z Ukrainą przyjmujący reprezentacji Polski i Aluronu CMC Warty Zawiercie, Tomasz Fornal.
- Nasz plan w poprzednich spotkaniach wyglądał tak samo, jak zawsze kiedy jest mecz, więc tutaj się dużo nie zmieni, jednak te emocje są inne i tego się nie da oszukać. Kiedy gra się z Macedonią, Portugalią czy Izraelem, to te mecze nie wywołują w nas takiej adrenaliny i tylu emocji, jak wtedy kiedy będziemy na przykład grali z Ukrainą czy z gospodarzem przy pełnej hali, ale jest to zrozumiałe i normalne. Chcieliśmy jak najszybciej te poprzednie mecze zakończyć, żeby kosztowały nas one jak najmniej sił. Trener też sobie pozmieniał nas trochę i porotował składem. Wszyscy mieli okazję pograć, także było to takie fajne wprowadzenie w turniej, tylko trochę chyba jednak za długie – mówi Tomasz Fornal i dodaje.
- Cieszy to, że polscy kibice jak zawsze dopisali. Wydaje mi się, że trochę przez te trzy pierwsze mecze nam pomogli. Zbudowali troszkę takich emocji i adrenaliny. Wydaje mi się, że czasami dla nich nie ma znaczenia z kim gramy. Najważniejsze jest to, że wygrywamy i to jest piękne. Mam nadzieję, że kibice będą wypełniać tą halę jak najczęściej. Liczę na to, że będziemy grać w Sofii jeszcze cztery mecze i że nasi kibice będą witać nas tak jak to miało miejsce w trzech poprzednich spotkaniach.

Czego przyjmujący polskiej kadry i Aluronu CMC Warty Zawiercie spodziewa się w meczu z Ukrainą i w czym, jego zdaniem, można upatrywać największego zagrożenia ze strony rywali?
- Ciężko mi powiedzieć. Ja pomimo tego, że gram dosyć długo w siatkówkę i rozgrywam dużo meczów, to za bardzo nie jestem fanem oglądania spotkań innych zespołów. Może to zabrzmi śmiesznie, ale nie za dużo oglądam, nie za dużo analizuję i nie za dużo gdzieś patrzę, jak inni zawodnicy się prezentują. Wydaje mi się, że najważniejsze jest to, żebyśmy się skupili na własnej grze i liczy się to, jak my będziemy się prezentować. Jeżeli my zagramy na własnym poziomie, na takim, na którym potrafimy i na takim, który nas zadowala, to nie musimy się obawiać żadnej drużyny w grupie. Na pewno podejdziemy z szacunkiem do przeciwnika i z pełną determinacją, bo ważne jest dla nas, żeby wyjść grupy w z pierwszego miejsca. Najważniejsze jest, żebyśmy to my grali dobrze, ale też wydaje mi się, że to jest jakaś niespodzianka, że Ukraińcy wygrali z Bułgarią, czyli gospodarzem grupy, przy pełnej hali. To świadczy o ich poziomie gry. Byli też w Final Eight Ligi Narodów, także musimy się nastawić na pewno na ciężkie starcie, ale skupiamy się na sobie – mówi Fornal, a na pytanie o nastroje i zgranie w polskim zespole, w którym w tym sezonie doszło do kilku zmian w składzie, dodaje.
- Wydaje mi się, że grupa, jaką mamy na tych mistrzostwach Europy, jest dość podobna do zeszłorocznych mistrzostw świata. Nie za dużo się u nas zmieniło, może poza Bartoszem Kurkiem i Kubą Kochanowskim, czyli oczywiście znakomitymi graczami, ale gdzieś już rok temu mieliśmy to przetarcie i wydaje mi się, że coraz lepiej to wygląda. Im kolejne tygodnie i miesiące wspólnej pracy będą nam upływać, to tym lepiej jeszcze będzie to wyglądało. Atmosfera w drużynie jest fantastyczna. Dużo się śmiejemy i dużo żartujemy. Ja jestem bardzo optymistycznie nastawiony na te mistrzostwa Europy – ocenia Fornal.

Czy Tomasz Fornal pracuje nad temperamentem Szymona Jakubiszaka, tak aby środkowy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle okazywał więcej emocji i bardziej żywiołowo reagował na boisku?
- Wydaje mi się, że ja pracuję nad temperamentem każdego z zawodników reprezentacji. Niektórzy są bardziej oporni i toporni, a niektórzy potrafią to załapać [śmiech – przyp. red.]. Każdy ma swój charakter i każdy gdzieś te swoje emocje uzewnętrznia czy trzyma je w środku dla siebie. Każdy ma też swój styl na boisku. Ja nikogo nie zamierzam zmieniać. Każdy niech gra w swoim środowisku, w takim w jakim lubi.
- Niech każdy gra tak jak lubi i te emocje niech mu się udzielają tak jak on chce i to jest najważniejsze, żeby on się czuł dobrze sam ze sobą. Ja mogę sobie pożartować między meczami, ale w żaden sposób nie będę nigdy ingerował w to jak dany zawodnik się zachowuje, bo każdy ma swój styl – podkreśla Fornal.
W jaki sposób nowy przyjmujący mistrzów Polski spędza czas wolny między meczami w Bułgarii?
- Czasami z chłopakami pograłem w Avalona, czyli w taką „karciankę”, ale jakoś ostatnio bardziej siedzę w pokoju z moim przyjacielem Bartkiem Bołądziem i po prostu spędzamy czas żartując, siedząc na telefonie i przeglądając media społecznościowe – mówi Fornal, a na pytanie czy trener Nikola Grbić bierze udział w jakichkolwiek grach czy wspólnych zajęciach kadrowiczów poza treningami i analizami wideo, odpowiada.
- To się nie zdarza. Trener jest raczej dosyć mocno skupiony na siatkówce, więc za bardzo nie wiem co robi poza treningami. Pewnie analizuje grę przeciwników i stara się przygotować naszą drużynę jak najlepiej. Natomiast te rzeczy, które są gdzieś poza boiskiem, jak jakieś planszówki czy playstation, które też gdzieś w naszym codziennym grafiku się znajdują, to trener w nich nie bierze udziału, ale serdecznie go zapraszamy – kończy w swoim stylu Tomasz Fornal.

Powrót do listy

