Szymon Jakubiszak: Fajnie, że jestem porównany do „Pita” Nowakowskiego
Reprezentacja Polski pewnie pokonała Niemców i w świetnym stylu awansowała do fazy finałowej mistrzostw Europy w Mediolanie. - Wydaje mi się, że jesteśmy w formie, jesteśmy w stanie się bić z każdym i z takim podejściem podchodzimy do każdego meczu – powiedział po tym spotkaniu środkowy polskiej drużyny i ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Szymon Jakubiszak.
TAURON Liga: Po meczu z Niemcami możecie być zadowoleni nie tylko z awansu do ćwierćfinału, ale też z bardzo dobrego poziomu gry?
Szymon Jakubiszak (środkowy reprezentacji Polski i ZAKSY Kędzierzyn-Koźle): Myślę, że tak. Spodziewaliśmy się ciężkiego spotkania. Wiedzieliśmy, że Niemcy będą chcieli ryzykować na zagrywce, żeby odciągnąć nas od siatki. Nie zawsze im się to udawało. Tak naprawdę przez pierwsze dwa sety było im ciężko, może na chwilę w trzecim trochę nas postraszyli, dlatego mieliśmy tam problem, żeby ich dogonić. Potem jak już wskoczyliśmy na swój poziom, to dowieźliśmy zwycięstwo do końca. Wydaje mi się, że jeżeli wygrywamy mecze, to trzeba być z siebie zadowolonym. Pewnie jak zawsze są jakieś rzeczy do poprawy, ale wydaje mi się, że jesteśmy w formie, jesteśmy w stanie się bić z każdym i z takim podejściem podchodzimy do każdego meczu.
TAURON Liga: Dla pana i Bartłomieja Lemańskiego była szczególna mobilizacja, żeby wygrać rywalizację z niemieckimi środkowymi, którzy dysponują świetnymi warunkami fizycznymi?
Nie wiem jak Bartek, ale ja raczej nie podchodzę do tego tak, żeby pokazać jakąś wyższość na boisku. Chciałem grać skutecznie i to mi się udało. Chciałem też ich powstrzymać w bloku, co było ciężkie. Oni jednak albo popełniali błędy albo gdzieś w obronie udawało nam się wyłapać ich ataki. Także może nie było bezpośredniego punktu z bloku, ale fajnie pograliśmy obroną i to jest na pewno zadowalające.

TAURON Liga: Miał pan już przetarcie w kadrze w zeszłym sezonie na ważnym turnieju, jakim były mistrzostwa świata. W tym roku zadebiutował w mistrzostwach Europy i to w wyjściowym składzie. Czuje pan, że cały czas się rozwija i staje się coraz lepszym środkowym?
Gdybym się dłużej zastanowił, to na pewno czuję, że jestem w lepszej formie. Czuję też, że tutaj przy chłopakach z kadry można fajnie się rozwinąć. Nieważne na kogo się patrzy, czy pod względem umiejętności siatkarskich, czy właśnie mentalnie, bo tu większość chłopaków ma taki „mental” zwycięzcy, także to jest na pewno fajne.

TAURON Liga: W 2016 r. był pan mistrzem Europy juniorów, ale w roli rezerwowego przyjmującego. Teraz ma szansę powalczyć o tytuł mistrza Europy seniorów. Dużo się zmieniło od tego czasu?
Wydaje mi się, że bardzo dużo.
W juniorach byłem chyba jedyny spoza szkoły w Spale, który pojechał wtedy na mistrzostwa. Mieliśmy wtedy naprawdę fajną grupę w zespole. To była drużyna, która z tego co pamiętam, nie przegrywała meczów i ustanowiła rekord zwycięstw. Także można powiedzieć, że od juniora gdzieś taki „mental” zwycięzcy w tej kadrze jest. Nie zawsze to się udaje w klubie, ale fajnie, że jak przyszedłem do reprezentacji, to są tu tacy fajni koledzy z wielkimi umiejętnościami, od których można się uczyć i z nimi wspólnie wygrywać. To jest w tym najpiękniejsze.
TAURON Liga: Skąd się wziął pana przydomek „Szakal” czy „Szaki”?
Wydaje mi się, że to właśnie jeszcze w tej kadrze juniorskiej ktoś mi wymyślił tą ksywkę. Nie pamiętam już dokładnie, ale chyba to był Mateusz Masłowski, przy okazji jakiejś siłowni i to było nawiązanie do Shaquille’a O’Neal’a, bo interesowałem się koszykówką. Chyba gdzieś od tego to wyszło i tak zostało, że jestem „Szakal” albo „Szaki”.

TAURON Liga: Wyróżnia się pan też oryginalnymi butami; to też ma związek z koszykówką?
Zgadza się. Jest taki koszykarz Ja Morant, który teraz gra w Portland Trail Blazers. To są bardzo fajne buty i bardzo je polecam. Teraz wyszedł już nowy model, więc jak tylko wrócę do Polski, to będę miał co testować.
TAURON Liga: Jest często pan porównany do Piotra Nowakowskiego pod względem tego, że nie emanuje pan emocjami na boisku, tylko ma najczęściej kamienną twarz. To jest jednak dla pana naturalne?
Nie będę udawał, że jestem inny, skoro jestem, jaki jestem. Fajnie jednak, że są te porównania akurat do Pita Nowakowskiego, bo gdzieś udało mi się nawet w swojej karierze z nim przeciąć drogę w Gdańsku i uważam, że to jest bardzo fajny facet. Jak już zmieniłem pozycję na środkowego, to oglądałem filmiki na YouTubie właśnie jak „Piter” Nowakowski atakował czy blokował, więc akurat fajnie, że jestem porównany do Pitera. Możliwe również, że jesteśmy też podobni, jeżeli chodzi o charaktery.

TAURON Liga: Piotr Nowakowski był mistrzem Europy w Izmirze w 2009 r. Może pan nawiązać do jego sukcesu?
Ja jeszcze nie jestem mistrzem Europy, ale mam nadzieję, że będę, więc trzymajmy za to kciuki.
TAURON Liga: Czy w fazie finałowej w Mediolanie będzie pan mógł liczyć na doping swoich najbliższych?
Tak. Moja żona przyjedzie; będzie na pewno na półfinale i mam nadzieję, że na finale też. Bardzo się cieszę i nie mogę się doczekać, bo długi był ten nasz pobyt w Bułgarii. Nie możemy się doczekać spotkania z bliskimi i oczywiście tych najważniejszych meczów.


