Poznaliśmy kolejnych ćwierćfinalistów mistrzostw Europy
W niedzielę poznaliśmy kolejnych ćwierćfinalistów mistrzostw Europy. Do kolejnej rundy awansowały Rumunia, Finlandia, Francja i Włochy. Ostatnie dwa zespoły poznamy w poniedziałek.
W pierwszym spotkaniu Rumunia w trzech setach pokonała Ukrainę (do 22, 21 i 28).
- To był naprawdę szalony mecz. Z pewnością nie spodziewaliśmy się zwycięstwa 3:0. Dla mnie osobiście było to trudne spotkanie, zwłaszcza w elemencie ataku, więc musiałem szukać innych sposobów, by pomóc drużynie wygrać. Teraz musimy skupić się na wtorkowym meczu – mówił po meczu Daniel Chitigoi, były przyjmujący PGE GiEK Skry Bełchatów.
Jego zespół lepiej prezentował się w ataku (47% skuteczności przy 45% Ukrainy) i miał przewagę w asach serwisowych - tym elementem Rumunia zdobyła 7 punktów, Ukraina – 4. Najwięcej punktów dla Rumunii zdobył Alexandru Rata - 16, a Chitigoi dołożył 11 oczek. W zespole z Ukrainy najlepiej punktującym był Oleh Plotnytskyi – zdobył 15 oczek.

Finlandia w meczu z Grecją potrzebowała pięciu setów, aby awansować do ćwierćfinału. Podopieczni Olli Kunnariego przegrywali już 1:2, ale w czwartej partii stoczyli zaciętą walkę, aby doprowadzić do tie-breaka. W decydującej partii zespoły walczyły o każdą piłkę, ale ostatecznie lepsi okazali się Finowie. Różnica w ataku między drużynami nie była wielka – Finowie atakowali ze skutecznością 50%, Grecy – 48%. W polu zagrywki zdecydowanie lepsi byli zawodnicy z Północy Europy – zdobyli 7 asów serwisowych, Grecy tylko 3. W zespole z Finlandii całe spotkanie rozegrał libero Energi Trefla Gdańsk Voitto Koykka, na 26 przyjęć pomylił się tylko jeden raz.
- To niesamowite uczucie być w ćwierćfinale. Oczywiście przystępowaliśmy do tego meczu w roli faworytów, ale początek nam nie wyszedł i nie radziliśmy sobie najlepiej. W tym trudnym spotkaniu towarzyszyło nam mnóstwo emocji, z którymi musieliśmy się zmierzyć, by ostatecznie wygrać. Już nie możemy się doczekać kolejnego spotkania – powiedział po zakończeniu meczu Joonas Jokela, który dla reprezentacji Finlandii zdobył 13 punktów.

Francuzi w trzech setach pokonali Portugalię, choć nie mieli łatwego zadania. Portugalczycy mocno postawili się mistrzom olimpijskim. Choć we wszystkich setach tracili po kilka punktów do podopiecznych Andrei Gianniego, to w końcówkach setów odrabiali straty i przegrywali niewielką różnicą. W ataku Francuzi byli lepsi – atakowali z 57% skutecznością, podczas gdy Portugalczycy 46%, w przyjęciu było odwrotnie: mistrzowie olimpijscy przyjmowali z 57% skutecznością, a rywale – 60%. Oba zespoły zdobyły po dwa asy serwisowe.
Antoine Pothron, przyjmujący PGE GiEK Skry Bełchatów nie zagrał w meczu.
Jako ostatni w niedzielny wieczór do kolejnej rundy awansowali Włosi, którzy w trzech setach pokonali reprezentację Danii. Duńczycy w pierwszym secie mimo, że przegrywali kilkoma punktami, w końcówce potrafili zniwelować stratę do 3 punktów, ale w drugiej i trzeciej partii gospodarze turnieju wyraźnie prowadzili, wygrywając partie bardzo wysoko - do 16 i 11.
Włosi dominowali na boisku przede wszystkim w ataku - mieli 63% skuteczności (Duńczycy – 41%), w przyjęciu lepsi byli Duńczycy (32% pozytywnego przyjęcia, Włosi 21%). We włoskiej ekipie najlepiej punktującym był Yuri Romano. Atakujący PGE Projektu Warszawa uzbierał 14 punktów, w drużynie rywali tyle samo oczek zdobył Mads Jensen.
Kamil Rychlicki, atakujący Aluronu CMC Warty Zawier,e nie pojawił się na boisku.

Poniedziałek zostaną rozegrane dwa ostatnie mecze 1/8 finału. Belgia zmierzy się z Czechami (godz. 16.00), a Słowenia z Serbią (godz. 21.00).
Wyniki niedzielnych spotkań 1/8 finału mistrzostw Europy:
Ukraina – Rumunia 3:0 (25:22, 25:21, 30:28)
Francja – Portugalia 3:0 (25:21, 25:22, 25:21)
Finlandia – Grecja 3:2 (22:25, 25:16, 22:25, 25:23, 15:13)
Włochy – Dania, godz. 21.00
Powrót do listy

