Podsumowanie sezonu 2025/2026 w PlusLidze: PGE GiEK Skra Bełchatów
Piąte miejsce na zakończenie rozgrywek i awans do europejskich pucharów to świetny wynik dla PGE GiEK Skry Bełchatów, najlepszy od sezonu 2021/2022, a warto pamiętać o tym, że Bełchatowianie przez długi czas musieli sobie radzić z problemami zdrowotnymi w zespole.
Przed startem sezonu w zespole PGE GiEK Skry doszło do sporych roszad kadrowych, zwłaszcza na pozycji ataku (do drużyny dołączyli Brazylijczyk Alan Souza i Arkadiusz Żakieta), przyjęcia (do Bełchatowa trafili debiutujący w PlusLidze – Antoine Pothron, a także młody Rumun Daniel Chitigoi, Marokańczyk Zouheir El Graoui i Kamil Szymendera) i libero (do zespołu dołączyli Kamil Szymura i Maksym Kędzierski). Dużo znaków zapytania było także pod adresem nowego trenera PGE GiEK Skry – powracającego do pracy w PlusLidze Krzysztofa Stelmacha (byłego mistrza Polski z zespołem z Bełchatowa). Okazało się jednak, że zmiany kadrowe w zespole, w sztabie trenerskim i także w zarządzie klubu (prezesem został były wicemistrz świata i mistrz Europy – Michał Bąkiewicz, wieloletni siatkarz bełchatowskiej Skry), przyniosły pozytywne efekty, bo PGE GiEK była rewelacją pierwszej części sezonu.
Świetny początek rozgrywek, a potem kryzys i problemy zdrowotne
Po ośmiu kolejkach Bełchatowianie byli nawet liderem rozgrywek (z bilansem 7 zwycięstw i 1 porażka), a na półmetku PlusLigi zajmowali piątą pozycję, mając taki sam bilans zwycięstw i porażek (11:4), jak m.in. trzecia w tabeli Aluron CMC Warta Zawiercie. Pewnie awansowali do ćwierćfinału TAURON Pucharu Polski, ale w nim musieli uznać wyższość PGE Projektu Warszawa. W ogóle od końcówki grudnia przez blisko dwa miesiące (aż do meczu z Asseco Resovią rozegranego 22.02.) siatkarze PGE GiEK Skry borykali się z kryzysem, bo przegrywali wtedy mecz za meczem, ale trzeba pamiętać o tym, że w tym czasie mieli też ogromne problemy ze zdrowiem kluczowych siatkarzy.

Już od początku sezonu Bełchatowianie nie mogli liczyć na grę Alana Souzy, który miał być liderem zespołu w ataku, ale po mistrzostwach świata wrócił do klubu z kontuzją i przez kilka miesięcy pauzował. W jego miejsce klub zakontraktował czasowo doświadczonego Bartosza Krzyśka, który był dobrym wsparciem dla świetnie spisującego się Arkadiusza Żakiety. Dużym problemem dla PGE GiEK Skry była jednak poważna choroba, z którą po Świętach Bożego Narodzenia zmagał się przyjmujący Daniel Chitigoi. Przerwa na wyleczenie i powrót do formy młodego Rumuna była też spora, dlatego klub zdecydował się na transfer Irańczyka - Mohammada Javada Manavinezhada. W pewnym momencie okazało się, że PGE GiEK Skra, która tak znakomicie otworzyła sezon, będzie musiała mocno walczyć, aby załapać się do fazy play-off. W meczu domowym z Asseco Resovią, wygranym efektownie przez PGE GiEK Skrę 3:1, przyszło jednak przełamanie i z każdym kolejnym spotkaniem Bełchatowianie odbudowywali swoją grę; na boisku coraz częściej pojawiał się Alan Souza, potem także Daniel Chitigoi.
Awans do europejskich pucharów
Ostatecznie po fazie zasadniczej PGE GiEK Skra zajęła szóstą pozycję i w ćwierćfinale rozgrywek trafiła na BOGDANKĘ LUK Lublin. W starciu z obrońcami mistrzowskiego tytułu Bełchatowianie mimo ambitnej postawy nie byli w stanie sprawić niespodzianki, ale na koniec sezonu pozostała im jeszcze walka o piąte miejsce, premiujące grą w europejskich pucharach w sezonie 2026/2027. Jak się później okazało, starcie PGE GiEK Skry z Indykpolem AZS Olsztyn było mocnym akcentem fazy play-off PlusLigi, bo oba zespoły w trzech spotkaniach zgotowały na boisku niesamowite widowiska (trzy pięciosetowe mecze!). Ostatecznie w decydującym trzecim spotkaniu górą w tie-breaku byli Bełchatowianie, którzy tym samym zanotowali awans w stosunku do pozycji po fazie zasadniczej (z szóstego na piąte miejsce), a przede wszystkim zagwarantowali sobie udział w europejskich pucharach, tak ważnych dla historii tego niezwykle utytułowanego klubu.
Nic więc dziwnego, że włodarze bełchatowskiego klubu, na czele z prezesem Michałem Bąkiewiczem, byli zadowoleni z postawy zespołu na przestrzeni minionego sezonu.
Niezwykle cieszy mnie, że klub zanotował najlepszy wynik od czterech lat. W porównaniu do poprzedniego sezonu wykonaliśmy kolejny krok do przodu, a praca przynosi efekty. Wywalczyliśmy prawo gry w europejskich pucharach, to też jest niezwykle ważne w kontekście powrotu do lat świetności. Znaleźliśmy się tuż za wielką czwórką, wykonaliśmy pracę, która z pewnością będzie procentować. Dla mnie osobiście, to nie tylko duma i radość, ale i zobowiązanie, że nie możemy ani na chwilę się zatrzymać – podsumował sezon prezes klubu, Michał Bąkiewicz.
Dobre transfery i liderzy zespołu
Warto odnotować, że PGE GiEK Skra dokonała wartościowych transferów. Furorę w PlusLidze, zwłaszcza w pierwszej części sezonu, robił francuski przyjmujący młodego pokolenia – Antoine Pothron. Swoje szanse regularnej gry w wyjściowej szóstce dostawał drugi młody gniewny – Daniel Chitigoi, który miał ogromnego pecha ze względu na chorobę i wymuszoną przerwę w grze. Jednak swoją doskonałą postawą w pierwszej części sezonu zapracował sobie na intratną propozycję z ligi japońskiej. Świetny sezon, zwłaszcza pierwszą rundę, zanotował także Arkadiusz Żakieta, który wobec przedłużającego się leczenia Alana Souzy pełnił rolę podstawowego atakującego i znakomicie się w niej odnalazł. Po raz kolejny swoją klasę na boisku pokazywał doświadczony rozgrywający – Grzegorz Łomacz, który w trakcie rozgrywek cieszył się z pobicia rekordu największej liczby rozegranych meczów w PlusLidze (przed spotkaniem play-off z BOGDANKĄ LUK Lublin odebrał wyróżnienie i upominki za rozegranie 556 meczów w PlusLidze).
Niekwestionowanym liderem Bełchatowian w minionym sezonie był jednak powracający do wielkiej formy środkowy – Bartłomiej Lemański, który zajął drugie miejsce w rankingu blokujących i był wyróżniającym się środkowym PlusLigi. W nagrodę po kilku latach przerwy wrócił również do gry w reprezentacji Polski. Warto również wspomnieć o pozytywnych zmianach, które dawali środkowy Mateusz Nowak i libero Maksym Kędzierski, którzy zostali dostrzeżeni przez trenera Nikolę Grbicia i zostali powołani do szerokiej kadry na ten sezon.


Co prawda PGE GiEK Skra nie zdołała na przyszły sezon utrzymać wyróżniających się w trakcie rozgrywek – Bartłomieja Lemańskiego oraz Daniela Chitogoia. W zespole pozostali jednak m.in. Grzegorz Łomasz, Antoine Pothron, Alan Souza, Arkadiusz Żakieta, Zouheir El Graoui, Mateusz Nowak i Maksym Kędzierski, a to oznacza, że trzon drużyny został utrzymany. Pracę w Bełchatowie będzie też kontynuował trener Krzysztof Stelmach.
Powrót do listy

