PGE GiEK Skra wróciła do pracy. Dziewięć tygodni przygotowań do nowego sezonu [WIDEO]
Siatkarze PGE GiEK Skry Bełchatów rozpoczęli przygotowania do sezonu 2026/2027. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha spotkali się w Bełchatowie niemal w komplecie i mają przed sobą dziewięć tygodni pracy. W tym czasie nie zabraknie treningów siłowych i siatkarskich, sparingów oraz turniejów. – Mamy teraz fajny, nowy projekt. Czuję już małą ekscytację na myśl o treningach – przyznaje Grzegorz Łomacz. Wkrótce do zespołu dołączą jeszcze Zouheir El Graoui i Antoine Pothron.
Kadra bełchatowian jest już skompletowana. W porównaniu z poprzednimi rozgrywkami zmiany nie są rewolucyjne, choć do kilku doszło. Do zespołu dołączyli Igor Grobelny, Kajetan Tokajuk, Bartłomiej Zawalski, Adam Kowalski i Jordan Zaleszczyk, a z wypożyczenia wrócił Błażej Bień. Z klubem pożegnali się natomiast Bartłomiej Lemański, Mohammad Javad Manavinezhad, Daniel Chitigoi, Kajetan Kubicki, Kamil Szymura, Kamil Szymendera i Łukasz Wiśniewski.
Jednym z zawodników, którzy pozostali w Bełchatowie, jest Grzegorz Łomacz. Doświadczony rozgrywający przyznaje, że po okresie odpoczynku z dużą energią wraca do codziennej pracy. – Stęskniłem się bardzo, to muszę przyznać, ale na wakacjach też się odnajduję. Nie narzekałem na brak zajęć i cieszę się z każdego etapu. Do każdego etapu można fajnie podejść. Tak do tego podchodzę, że mamy teraz fajny, nowy projekt. Czuję już małą ekscytację na myśl o treningach – mówi Łomacz.
Choć trzon zespołu został zachowany, kapitan bełchatowian podkreśla, że nowy sezon oznacza budowanie drużyny praktycznie od początku. – W tym roku może nie mamy aż takiego przemeblowania składu jak chociażby w poprzednim, ale jakby nie było, to jest nowy projekt. Musimy zapomnieć o poprzednim sezonie, ale jakieś podwaliny i fundamenty zostały. Nieduże zmiany w zespole, mamy nad czym pracować – zaznacza.
Plan przygotowań jest już szczegółowo rozpisany. Sztab szkoleniowy nie zamierza od pierwszych dni narzucać zawodnikom maksymalnych obciążeń. Intensywność będzie rosła stopniowo. – Zaczynamy siłownią. Pierwszy tydzień zaczynamy pracą w hali i na siłowni, ale zawodnicy nie będą skakać. To jest wstęp do drugiego tygodnia, chociaż część zawodników brała udział w turnieju na piasku w Ustce. Nad morzem drużyna się bardzo dobrze zaaklimatyzowała, bardzo się z tego cieszę. Mnie tam wprawdzie nie było, ale dopingowałem, a drużyna zajęła drugie miejsce – mówi trener PGE GiEK Skry Krzysztof Stelmach.
Bełchatowianie mają sporo czasu na przygotowanie formy. Początkowo najważniejsze będzie zbudowanie odpowiedniej bazy fizycznej, a później coraz więcej miejsca zajmie siatkówka i rywalizacja z innymi zespołami. – Mamy dziewięć tygodni przygotowań do sezonu. Pierwsze trzy będą lżejsze, natomiast w trzecim, czwartym tygodniu zawodnicy powinni skakać na 100 procent. Po czterech tygodniach zaczniemy grać sparingi. Pierwszy prawdopodobnie będzie w piątym tygodniu z zespołem z Grodziska Mazowieckiego. Zagramy z Barkomem i dwa sparingi z GKS Katowice. Ostatnie dwa tygodnie przygotowań zakończymy ważnymi turniejami. Będą to turniej w Andrychowie i oczywiście mamy zaproszenie na Memoriał Arka Gołasia. Bardzo chętnie tam przyjeżdżamy, żeby go powspominać. Ja nawet osobiście z nim grałem i fajnie, że jedziemy na ten turniej – zapowiada Stelmach.
O budowaniu zespołu mówi również jeden z nowych zawodników PGE GiEK Skry – Adam Kowalski. Doświadczony libero wraca do polskich rozgrywek po siedmiu latach. Pierwsze kontakty z nowymi kolegami miał jeszcze przed rozpoczęciem właściwych przygotowań.
– Część chłopaków znałem z przeszłości. Poza tym mieliśmy takie fajne spotkanie przy okazji turnieju plażówki w Ustce, więc z częścią już troszkę przepracowaliśmy i na pewno jest bardzo pozytywnie. Przed pierwszym treningiem w hali nie było jeszcze wiele czasu do rozmów, to wszystko będzie docierać się w trakcie – mówi Kowalski.
Jego zdaniem równie ważne jak siatkarskie zgranie będzie zbudowanie relacji pomiędzy zawodnikami.
– Na pewno trzeba poukładać się siatkarsko, czyli musimy dużo pracować w hali. Musimy też wyrobić dobrą formę fizyczną, popracować na siłowni. Przez to, że ten czas spędzamy razem, bo jest to sport drużynowy, codziennie ze sobą rozmawiamy, poznajemy się lepiej i tak naprawdę w naturalny sposób powinno to przebiegać. Z doświadczenia wiem, że fajnie jest też spotkać się z chłopakami poza sportem, porozmawiać na bardziej prywatne tematy, poznać się lepiej od tej niesiatkarskiej strony i nabrać takiego flow, żeby każdy rozmawiał ze sobą w sposób naturalny. Żeby nie traktować się jak kolega z pracy, tylko człowiek, z którym chcę osiągnąć sukces – podkreśla libero.
W Bełchatowie na razie nikt nie chce składać daleko idących deklaracji przed sezonem. Łomacz przekonuje, że doświadczenie nauczyło go ostrożności w przedsezonowych prognozach.
– Kiedyś próbowałem się bawić w przewidywania. Ale wystarczy, że drużyna ściągnie jakiegoś zawodnika, którego nikt nie zna i on wyskakuje i robi różnicę. Albo ktoś doznaje kontuzji i przez to drużyna gra słabiej. Każdy ma mocny skład, każdy mecz będzie ciężki. To nie jest tak, że mam w głowie taki frazes, tylko naprawdę będzie ciężko w każdym meczu, bo wszyscy potrafią grać w siatkówkę. Taka ta liga jest – podkreśla wicemistrz olimpijski z Paryża.
Powrót do listy

