Na zakończenie turnieju w Genui Polki uległy Włoszkom, ale dopiero w tie-breaku
W ostatnim spotkaniu silnie obsadzonego turnieju towarzyskiego w Genui polskie siatkarki uległy Włoszkom 2:3, ale po bardzo zaciętej i wyrównanej walce. Trener polskiej kadry – Stefano Lavarini w każdym meczu rotował składem i korzystał z szerokiej grupy zawodniczek.
Polki rozpoczęły mecz z Włoszkami z trzema zawodniczkami z TAURON Ligi w podstawowym składzie (rozgrywająca Katarzyna Wenerska i kapitan zespołu – libero Aleksandra Szczygłowska, które w ostatnich latach grały w KS DevelopResie Rzeszów oraz środkowa Anna Obiała z ŁKS-u Commercecon Łódź), wspartymi na przyjęciu Martyną Łukasik i Martyną Czyrniańską oraz środkową Magdaleną Jurczyk. W pierwszym secie przez długie fragmenty to Biało-Czerwone były na prowadzeniu i nie wykorzystały swoich szans na wygraną, bo mimo prowadzenia jeszcze 20:16 w końcówce popełniły za dużo błędów (problemy z przyjęciem, ale też zepsute zagrywku, czy niedokładne wystawy do skrzydłowych) i ostatecznie przegrały tą zaciętą partię 24:26.
W drugim secie Biało-Czerwone wzmocniły zagrywkę i wypracowały sobie okazałą przewagę (18:10, 20:12), także dzięki skutecznym atakom coraz częściej wykorzystywanych środkowych (Anna Obiała i Magdalena Jurczyk). Tym razem polskie siatkarki nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa, a ostatni punkt w tej partii zdobyła Magdalena Jurczyk.
Trzeci set był pełen wzlotów i upadków z obu stron. Początek zdecydowanie należał do Włoszek, które objęły prowadzenie 6:0 i spowodowały, że trener Stefano Lavarini bardzo szybko (przy stanie 3:0) zdecydował się na zmianę atakujących (Julię Szczurowską zastąpiła Oliwia Sieradzka, która w minionym sezonie TAURON Ligi była mocnym punktem KS DevelopResu Rzeszów). Polki szybko podniosły się i objęły nawet 4-punktowe prowadzenie (15:11 po ataku Magdaleny Jurczyk). Końcówka seta należała jednak do mistrzyń olimpijskich, które miały świetną zagrywką i dobrze czytały grę Biało-Czerwonych zatrzymując blokiem chociażby ataki Anny Obiały z obejścia. W kolejnej partii Polki szybko wróciły do lepszej gry w każdym elemencie i po wypracowaniu sobie kilkupunktowej przewagi (24:20 w końcówce) nie pozwoliły Włoszkom na odrobienie strat, tylko doprowadziły do tie-breaka.
W piątej partii znów nie zabrakło zaciętej walki i zwrotów sytuacji. W decydujących akcjach lepszą skuteczność i większą moc na siatce pokazały aktualne mistrzynie świata i mistrzynie olimpijskie, które mogły liczyć w tym spotkaniu na grę jednej ze swoich wielkich liderek – Ekateriny Antropovej, testowanej przez trenera Julio Velasco na pozycji przyjmującej. Najwięcej punktów w polskim zespole zdobyły przyjmujące Martyna Czyrniańska (25) i Martyna Łukasik (18). Dobrą skuteczność w ataku miała Oliwia Sieradzka (15 pkt i 42 proc. skuteczności). Warto również odnotować aż 5 punktowych bloków środkowej Anny Obiały oraz pewną grę libero i kapitan zespołu - Aleksandry Szczygłowskiej.
Mimo porażki z gospodyniami turnieju Biało-Czerwone w całym turnieju w Genui z każdym meczem prezentowały się coraz solidniej i był to na pewno pożyteczny sprawdzian przed zbliżającymi się rozgrywkami Ligi Narodów. Pierwszy mecz VNL polskie siatkarki rozegrają w środę 3 czerwca o godz. 5.30 czasu polskiego z Belgijkami.


