Moritz Reichert: Dla nas to niesamowite doświadczenie, żeby zmierzyć się z Polakami
Reprezentacja Niemiec mimo problemów z kontuzjami (urazy wyeliminowały z turnieju graczy Energi Indykpolu AZS Olsztyn – Moritza Karlitzka i Johannesa Tille) pokonała w Sofii Bułgarię 3:2 i będzie rywalem Polaków we wtorkowym ćwierćfinale. - Zawsze fajnie jest zmierzyć się z jedną z najlepszych drużyn świata – mówi powracający do TAURON Ligi Moritz Reichert, w sezonie 2026/2027 przyjmujący Ślepska Malow Suwałki.
TAURON Liga: Jak zdołaliście odwrócić losy meczu z Bułgarią, która prowadziła już 2:0 i miała dodatkowy atut w postaci wypełnionej Areny 8888 w Sofii?
Moritz Reichert (przyjmujący reprezentacji Niemiec i Ślepska Malow Suwałki): Myślę, że w pierwszych dwóch setach zagraliśmy kilka dobrych akcji, ale presja serwisu rywali była tak duża, że nie mogliśmy przejąć inicjatywy. Staraliśmy się po prostu utrzymać nasz poziom gry, a kiedy zagrywka Bułgarów przestała być już ich tak mocnym atutem, to widać było, że to my zaczęliśmy siatkarsko dominować, zdobywać punkty w kontrach i myślę, że to właśnie zadecydowało o naszym zwycięstwie. Uważam, że w pierwszych dwóch setach rywale grali niesamowicie w serwisie, co było dla nas naprawdę trudne. Staraliśmy się jednak trzymać się razem, grać na swoim poziomie i czekać na swoją szansę, a ta nadeszła w kolejnych setach.

TAURON Liga: Zarówno przed ME, jak i w trakcie turnieju w waszym zespole nie brakowało problemów z urazami. Czasem jednak takie sytuacje potrafią jeszcze bardziej scementować zespół i pobudzić wszystkich w zespole do jeszcze większego wysiłki?
Tak. Myślę, że to dla nas wspaniałe uczucie, że udało nam się pokonać te problemy. Ligę Narodów zaczynaliśmy w nieco innym składzie. Potem niektórzy doświadczeni zawodnicy do nas wrócili, ale albo nie byli w stanie dać z siebie sto procent na taki turniej jak mistrzostwa Europy albo doznali kontuzji w trakcie mistrzostw.
Oczywiście tego typu problemy i zmiany w składzie mogą podłamać zespół, ale myślę, że udało nam się z tym dobrze poradzić. Wszyscy w zespole dali z siebie jeszcze więcej. Wiadomo, że nie da się zastąpić każdego zawodnika jeden do jednego, ale staraliśmy się, aby każdy z nas dołożył cegiełkę od siebie i godnie zastąpił kolegę z drużyny. Na przykład teraz, gdy Hannesa Tille już nie ma z nami, to Jan Zimmermann rozegrał z Bułgarią świetny mecz. Został naszym jedynym rozgrywającym, a to nie jest łatwe. Wiedział jednak, że może na nas wszystkich polegać, więc to moim zdaniem jest naprawdę ważne, że się wzajemnie wspieramy i pomagamy sobie na boisku.
TAURON Liga: Przyjechaliście na ME bez nominalnego atakującego i gracie trójką przyjmujących, co wzmacnia przyjęcie, ale jest ryzykowne jeśli chodzi o atak z prawego skrzydła, zwłaszcza z drugiej linii. Czy to nie jest dla was dodatkowe utrudnienie?
Dla nas to z pewnością przede wszystkim nowa sytuacja, bo wcześniej nie robiliśmy tego zbyt często, ale uważam, że Erik Röhrs świetnie sobie radzi na pozycji atakującego. Wciąż zdobywa mnóstwo punktów, co jest dla nas naprawdę ważne. Grając trójką przyjmujących musimy się mocno skupić na przyjęciu, żebyśmy mogli jak najczęściej grać przez środek. W pierwszych dwóch setach z Bułgarią było widać, że jeśli mamy problemy z przyjęciem, to potem jest nam ciężko, bo mieliśmy trudności z wykończeniem ataków. Próbujemy grać w tym ustawieniu już od kilku tygodni i jak na razie wydaje mi się, że całkiem dobrze to działa. Wszyscy starają się dać z siebie sto procent, żeby to się powiodło, a to jest najważniejsze.
TAURON Liga: Ćwierćfinał z Polską będzie dla pana i całego niemieckiego zespołu sporym wyzwaniem?
Oczywiście. W przeszłości wielokrotnie graliśmy z Polakami w różnych turniejach, chociażby w Lidze Narodów. Rozegraliśmy też wiele meczów towarzyskich.
Zawsze fajnie jest zmierzyć się z jedną z najlepszych drużyn świata. Może ktoś wolałby trafić na słabszego przeciwnika, ale uważam, że dla nas to niesamowite doświadczenie, żeby zmierzyć się z takimi zawodnikami, jakich ma w swoim zespole Polska. To jedna z najlepszych drużyn na świecie i podejdziemy do meczu z Polakami tak jak do tego z Bułgarią, czyli z pozycji tego teoretycznie słabszego. Postaramy się jednak mocno walczyć, wykorzystać nasze szanse, a potem zobaczymy, co nam to da. Na pewno dla nas będzie dużo frajdy, że będziemy mogli rozegrać takie spotkanie.
TAURON Liga: Grał pan już w przeszłości w zespole z Gdańska, a teraz zagra w TAURON Lidze w Ślepsku Malow Suwałki. Cieszy pana powrót do Polski?
Zdecydowanie.
Już nie mogę się doczekać powrotu do polskiej ligi, która w ostatnich latach świetnie się rozwinęła i uważam, że poziom jest obecnie bardzo wysoki w każdej drużynie, nawet w tych, które są dalej w tabeli. Jak pokazał chociażby zeszły sezon, zespołu z dolnych miejsc tabeli miały w składach niesamowitych zawodników, więc w Polsce w każdy weekend trzeba rywalizować na najwyższym poziomie. Dla mnie, jako sportowca, to coś, czego pragnąłem, czyli powrót do mocnej, wyrównanej ligi, w której co weekend trzeba się wykazać i walczyć.
Bardzo cieszę się z powodu mojego nowego klubu w Polsce. Póki co na razie znam tylko halę, w której miałem już okazję grać. To bardzo ładny obiekt. Nie mogę się też doczekać, aby poznać bliżej miasto i okolice, więc bardzo się cieszę na ten nowy sezon w Polsce.


