PGE Projekt w najlepszej czwórce Ligi Mistrzów! Zwycięstwo BOGDANKI LUK Lublin na pożegnanie z rozgrywkami
Dwa sety wystarczyły siatkarzom PGE Projektu Warszawa, by w Lublinie zapewnić sobie historyczny awans do turnieju finałowego Ligi Mistrzów. Gdy losy ćwierćfinałowej rywalizacji były już rozstrzygnięte, kolejne trzy partie padły łupem BOGDANKI LUK, która tym samym pożegnała się z rozgrywkami zwycięstwem.
Po porażce 1:3 w stolicy było jasne, że BOGDANKA LUK musi wygrać u siebie za 3 punkty, by doprowadzić do Złotego Seta, a każdy inny rezultat da awans rywalom. Spotkanie rozpoczął od asa Hilir Henno, takim samym wyczynem wkrótce popisali się też Mateusz Malinowski i Wilfredo Leon, dzięki czemu Lublinianie prowadzili 7:4. Goście szybko jednak wyrównali, a po bloku na Leonie i asie Bartosza Bednorza odskoczyli na 2 punkty. Chwilę później PGE Projekt prowadził już 16:13, bo kontratak skończył Bartosz Gomułka. Od tego momentu Warszawiacy kontrolowali przebieg seta, choć momentami o punktach decydowały milimetry, jak przy ataku po opuszkach palców Kévina Tillie czy minimalnie autowym uderzeniu Henno. Ostatnią nadzieją dla gospodarzy były zagrywki Malinowskiego, ale Tillie wykorzystał trzecią z piłek setowych, a to oznaczało, że zespół z Lublina nie ma już żadnego marginesu błędu, jeśli chce zagrać w Final Four.
Ekipa z Warszawy nie zwalniała tempa po zmianie stron i od razu zyskała dwupunktową przewagę. Gdy tylko Lublinianie doprowadzali do remisu, rywale momentalnie odbudowywali dystans, a po obronie ataku Malinowskiego i kontrze Tillie prowadzili już 13:10. Trener Stephane Antiga poprosił o czas, ale po nim straty jego drużyny urosły o kolejny punkt, bo Malinowski został zablokowany. Gracze PGE Projektu zatrzymali też atak Henno, Tillie skończył mocno chaotyczną akcję po bardzo dobrej zagrywce Jakuba Kochanowskiego i było już 20:14. Na tym problemy gospodarzy się nie skończyły, bo Jackson Young, który zastąpił Henno, przekroczył linię 3. metra. Gości od awansu dzieliły już tylko 3 małe punkty przy 8 przewagi, więc tylko cud mógł jeszcze uratować Lublinian. Tego jednak nie było, a decydującą akcję zakończył błędem serwisowym Malinowski i klub ze stolicy mógł już bukować bilety do Turynu.
Było oczywiste, że przy znanym rozstrzygnięciu rywalizacji trenerzy sięgną po rezerwowych. W przypadku gości Kamil Nalepka wymienił całą siódemkę, z kolei Antiga pozostawił na boisku Marcina Komendę (którego jednak od czwartego seta zastąpił Rafał Prokopczuk) i Fynna McCarthy'ego (w kadrze meczowej zabrakło Macieja Zająca). Lublinianie na osłodę wygrali trzy de facto towarzyskie partie i pożegnali się z Ligą Mistrzów zwycięstwem 3:2. Na uwagę zasługują pierwsze od dawna dłuższe pobyty na boisku Kewina Sasaka (14 punktów i nagroda MVP, powrót po kontuzji barku) oraz Mikołaja Sawickiego (6 punktów, powrót po odwieszeniu ze względu na błędy proceduralne przy badaniu antydopingowym). Spośród graczy, którzy grali w dwóch pierwszych setach, najwięcej punktów - 11 - zdobył Bartosz Bednorz.
BOGDANKA LUK Lublin - PGE Projekt Warszawa 3:2 (21:25, 18:25, 25:22, 32:30, 15:12)
Wynik pierwszego meczu: 1:3
Awans do Final Four: PGE Projekt Warszawa
Powrót do listy
