Mateusz Nykiel: w reprezentacji Niemiec drzemie duży potencjał
We wtorek (godz. 18 polskiego czasu) reprezentacja Polski zmierzy się w ćwierćfinale mistrzostw Europy w Sofii z Niemcami, którzy niespodziewanie w 1/8 finału wyeliminowali Bułgarię (3-2). Zdaniem statystyka biało-czerwonych, Mateusza Nykiela nie jest to zaskoczenie.
- Bułgaria była faworytem tego meczu w oczach wielu kibiców, pewnie i ekspertów. Natomiast Niemcy to jest drużyna o dużym potencjale, więc nie jestem zaskoczony – mówił Mateusz Nykiel. - Myślę, że większym zaskoczeniem jest po prostu to, że byli w stanie na tak ciężkim terenie odwrócić wynik spotkania przegrywając 0-2. Natomiast myślę, że potencjałem to są drużyny zbliżone do siebie, choć Niemcy na pewno mają dużo problemów kadrowych. Największym osłabieniem jest brak podstawowego rozgrywającego Johannesa Tille, który doznał kontuzji w meczu z Francją, ale myślę, że te problemy tylko ich scaliły. Dają radę również bez nominalnego atakującego, a przyjmujący Erik Rohrs który gra na ataku bardzo dobrze prezentuje się w turnieju. Jest to drużyna w której drzemie na pewno bardzo duży potencjał – stwierdził statystyk reprezentacji Polski i podkreślił, że duża siłą ich jest zagrywką. - Są w stanie walczyć jak równy z równym na zagrywce i dysponować siłą ofensywną – dodał.
Wtorkowy mecz na pewno nie będzie się cieszył tak ogromnym zainteresowaniem kibiców, gdyby z Polską grali Bułgarzy. - Zastanawialiśmy się nawet na tym, bo myślę, że hala pewnie była wyprzedana wcześniej i zobaczymy co teraz będzie. Na pewno fajniej jest grać przy pełnej hali nawet jeśli to jest ona pełna kibiców przeciwnika. Zawsze gra się zupełnie inaczej niż przy pustej hali – mówi Nykiel i podkreśla, że te warunki poza boiskiem nie powinny wpływać na mniejszą koncentrację.
- To jest ćwierćfinał mistrzostw Europy, wiemy o co gramy i jaka jest stawka tego meczu. Na pewno podejdziemy w pełni zmotywowani. Myślę, że choć hala nie będzie pewnie pełna, możemy liczyć na wsparcie bardzo dużej grupy polskich kibiców. Więc to też jest dla nas myślę, że bardzo ważne i bardzo pomocne – mówił Nykiel.
Zdaniem statystyk biało-czerwonych największym zaskoczeniem podczas mistrzostw Europy jest postawa reprezentacji Finlandii. - Nie spodziewałem się, że będą w stanie zagrać tak dobrą fazę grupową i awansować z drugiego miejsca, a byli bliscy wygrania grupy. Ta drabinka turnieju w której łączy się grupa A z C jest naprawdę bardzo interesująca. Wydaje mi się, że nie do końca jeszcze w pełni potencjał pokazała Belgia. Mogą być bardzo niebezpieczni dla faworyzowanych drużyn. To może być taki „czarny koń” turnieju – zakończył Mateusz Nykiel.

