Marcin Komenda: Teraz zaczyna się prawdziwe granie
Polscy siatkarze w 1/8 finału nie mieli żadnych problemów z pokonaniem znacznie niżej notowanej Łotwy. Przed Biało-Czerwonymi wtorkowe spotkanie ćwierćfinałowe w Sofii. – Ranga meczu ćwierćfinałowego zawsze jest wysoka i na pewno będą emocje i będą nerwy. Mamy jednak doświadczony zespół i myślę, że utrzymamy te nerwy na wodzy – mówi rozgrywający reprezentacji Polski i BOGDANKI LUK Lublin, Marcin Komenda.
TAURON Liga: Mimo że mecz z Łotwą był już 1/8 finału mistrzostw Europy, to dla was była to powtórka z trzech pierwszych meczów grupowych jeśli chodzi o wynik i swobodę gry?
Marcin Komenda (rozgrywający reprezentacji Polski i BOGDANKI LUK Lublin): Pod względem wyniku na pewno tak. Myślę, że było to konsekwencją tego, że chcieliśmy od samego początku pokazać przeciwnikowi szacunek poprzez naszą postawę i to zrobiliśmy. Od samego początku dobrze weszliśmy w mecz, trzymaliśmy nasze założenia taktyczne, wiedzieliśmy co Łotysze mogą grać, bo mogliśmy przeanalizować ich pięć poprzednich meczów z fazy grupowej. Dlatego ten wynik jest jaki jest. Oczywiście mamy świadomość, że Łotysze to nie jest czołówka światowa, ale zasłużyli na to, żeby się znaleźć w tej fazie i trzeba było z należytym szacunkiem podejść do tego spotkania. Myślę, że super jest to, że utrzymaliśmy koncentrację. Oczywiście były momenty, gdzie popełniliśmy jakieś błędy, ale siatkówka to jest przecież gra błędów. Cieszę się, że wyniki tych poszczególnych setów były bardzo wyraźnie na naszą korzyść, bo to pokazuje, że jesteśmy w dobrej dyspozycji i nie możemy się już doczekać tego ćwierćfinału.

TAURON Liga: Duża ilość bloków z waszej strony [15 w całym spotkaniu – przyp. red.], to efekt realizacji taktyki?
Dokładnie. Pierwsza sprawa to realizacja taktyki, a druga sprawa, że mamy świetnych blokujących w naszej drużynie i naprawdę przeciwko nam się ciężko gra. Oby tak dalej i obyśmy ten blok utrzymali też w meczu ćwierćfinałowym, bo wtedy na pewno przeciwnikowi się będzie grało ciężej, a nam łatwiej.
TAURON Liga: Po ostatniej porażce z Bułgarią widać było po was sportową złość, mimo że mecz nie miał żadnych konsekwencji pod względem sytuacji w grupie. Rywale was podrażnili?
No tak.
Pod względem podrażnienia może dobrze się stało, że dostaliśmy takiego pstryczka w nos. Oczywiście nikt z nas nie lubi przegrywać i z tego wynikały nasze nietęgie miny po tym meczu, bo zawsze dążymy do tego, żeby wygrać. Może też potrzebowaliśmy takiego trudnego meczu, żeby pokazał nam, że przydarzą się takie momenty i że w tych najważniejszych fazach turnieju takie momenty będą.
Myślę, że ten mecz dużo nam mógł dać w perspektywie ewentualnego ćwierćfinału właśnie z Bułgarią, a jak nie z Bułgarią, to z Niemcami, bo Niemcy też mają dobry zespół. Wyciągnęliśmy bardzo dużo pozytywnych wniosków z meczu z Bułgarią i myślę, że dzięki temu będziemy jeszcze mocniejsi.
TAURON Liga: Zawsze się mówi, że to z porażek można się nauczyć więcej niż ze zwycięstw. Wygrywanie meczu za meczem też może nieco uśpić czujność. Tym bardziej porażka z Bułgarią może wam wyjść na dobre?
Tak faktycznie jest i to nie jest tylko slogan, że porażki bardziej uczą niż zwycięstwa. Na pewno chcieliśmy wygrać z Bułgarią, doprowadziliśmy do tie-breaka, ale Bułgarzy byli w tamtym momencie lepsi. Warto jednak przypomnieć o tym, jak wyglądał ten mecz, bo pierwszy set wygraliśmy przecież bardzo spokojnie, w drugim secie też prowadziliśmy i potem wydarzyło się coś, być może trochę spadła koncentracja z naszej strony, pojawiło się kilka prostych błędów i Bułgarzy wtedy poczuli krew w żyłach. Natomiast uważam, że jeżeli utrzymamy koncentrację do końca, to na pewno będzie się ciężko grało przeciwko nam.

TAURON Liga: Ćwierćfinał to często najtrudniejszy mecz turnieju, bo decyduje o tym, czy gra się do końca o medale czy nie. Dla pana też będzie dodatkowa motywacja, żeby rodzice mogli przyjechać do Mediolanu i kibicować panu z trybun?
Jeśli chodzi o moich rodziców, to oni tak czy siak przyjadą do Włoch, ale mam nadzieję, że będą mogli przy okazji zwiedzania Włoch zobaczyć też nasze mecze. Mają już zarezerwowane bilety, więc tam będą. Natomiast my zrobimy wszystko, żeby wygrać ćwierćfinał, bo marzymy o tym, żeby te mistrzostwa Europy wygrać, żeby zdobyć medal i chcemy się znaleźć w finałowej czwórce.
Oczywiście, że ranga meczu ćwierćfinałowego zawsze jest wysoka i na pewno będą emocje i na pewno będą nerwy. Mamy jednak doświadczony zespół i myślę, że utrzymamy te nerwy na wodzy.
TAURON Liga: Jeśli waszym rywalem będą znów Bułgarzy to jest pan przekonany, że ćwierćfinał z nimi będzie wyglądał już inaczej niż mecz na koniec fazy grupowej, mimo gorącej atmosfery na trybunach?
Ja przede wszystkim nie jestem pewny, że Bułgaria będzie w tym ćwierćfinale. Oczywiście Niemcy mają swoje problemy kadrowe, ale różnie zespoły podchodzą do takich rzeczy. Niektórzy grają już wtedy na kompletnym luzie i dzięki temu nawet może jeszcze lepiej. Zobaczymy jak Niemcy podejdą do tego spotkania, jak u nich będzie właśnie z tymi siłami i jak u nich będzie ze zdrowiem. Tam jest kilku zawodników, którzy grają w TAURON Lidze i pokazują duże umiejętności techniczne. Jestem ciekawy jak Bułgarzy w roli faworyta odnajdą się w tym meczu. Oczywiście, że Bułgaria na ten moment jest faworytem i jest pewnie bliżej tego ćwierćfinału, ale każdy mecz rządzi się swoimi prawami i w każdym meczu może się coś wydarzyć. Jeżeli spotkamy się z Bułgarią, to zrobimy wszystko, żeby się im zrewanżować przy tej pełnej hali i przy tym gorącym klimacie. Zrobimy wszystko, żeby niezależnie z kim będziemy grać, to znaleźć się w czwórce.
TAURON Liga: Czy przez te dwa dni przerwy do meczu ćwierćfinałowego oprócz treningów nie zabraknie też planszówek, czy może nowych gier?
No tak. Obejrzymy pewnie trochę meczu Bułgarów z Niemcami. Pewnie też sobie zagramy w jakieś tam gry z chłopakami. Każdy z nas ma swoje ulubione rzeczy, więc na pewno ten czas wykorzystamy dobrze.
Wiemy, że ten sezon kadrowy się już kończy, więc też chcemy ze sobą spędzać ten czas, żeby jeszcze się sobą nacieszyć, bo potem sezon klubowy będzie już taki, że nie z każdym będziemy się widzieć na co dzień. Myślę, że o nasze aktywności możemy być spokojni.
TAURON Liga: Patrzy pan kątem oka na mecze innych zespołów? Do tej pory jedynym niepokonanym zespołem w turnieju są Włosi.
Śledzę mistrzostwa. Oglądam skróty meczów i patrzę z ciekawości, jak ci zawodnicy, których znam, wyglądają.
Jestem ciekawy już tej fazy pucharowej, bo faza grupowa to jest dużo meczów, gdzie na spokoju wygrywa faworyt i dużo meczów, gdzie już tak naprawdę nie ma żadnej stawki, bo miejsca w tabeli są pewne, więc teraz się zaczyna prawdziwe granie. Jestem bardzo ciekawy tych kolejnych meczów zarówno w Bułgarii, jak i we Włoszech. Teraz już jest crème de la crème i na pewno z ciekawością będzie można patrzeć, jak każdy sobie radzi z nerwami czy z odpowiedzialnością za wynik.


