Marcin Komenda: Czekam na jakieś niespodzianki, ale nie w meczach z nami
Polscy siatkarze w fazie grupowej mistrzostw Europy realizują w pełni założenia i mają na koncie dwa pewne zwycięstwa. W niedzielę Biało-Czerwoni zmierzą się z Macedonią Północną, a potem kolejno z Ukrainą i Bułgarią. - Świetne jest to, że mamy całą czternastkę gotową do gry, bo myślę, że każdy w tym turnieju będzie potrzebny – mówi rozgrywający polskiej kadry i BOGDANKI LUK Lublin, Marcin Komenda.
TAURON Liga: W pierwszych meczach fazy grupowej mistrzostw Europy rywalizujecie z zespołami dużo niżej notowanymi i tą różnicę widać na boisku. Najważniejsze, żeby w takich spotkaniach jak sobotnie z Izraelem zachować koncentrację i robić swoje?
Marcin Komenda (rozgrywający reprezentacji Polski i BOGDANKI LUK Lublin): No tak, bo z całym szacunkiem do naszego przeciwnika, ale oczywiście my mamy inne cele w tym turnieju niż Izrael. Natomiast chcieliśmy podejść do tego meczu po prostu w pełni skoncentrowani, bo wiemy, że jeżeli tak podejdziemy do spotkania, to wtedy czy zagramy z Izraelem, czy zagramy z Bułgarią, z którą się będziemy mierzyć niebawem, to wtedy ciężko się przeciwko nam gra. Tak było w meczu z Izraelem. My przede wszystkim skupialiśmy się na swoich założeniach. Wiedzieliśmy co potrafi Izrael. Natomiast najważniejsza w takich spotkaniach jest nasza koncentracja i nasz cel, a my to wszystko zrealizowaliśmy. Przygotowujemy się do tych najważniejszych meczów, które przed nami, czyli z Ukrainą i z Bułgarią w grupie. Te pierwsze spotkania mają służyć temu, żebyśmy jak najlepiej zaprezentowali się w tych ostatnich meczach fazy grupowej.
TAURON Liga: W porównaniu do zeszłorocznych MŚ na Filipinach, kiedy też w początkowej fazie graliście z teoretycznie słabszymi zespołami, teraz w Bułgarii trener Nikola Grbić od początku dużo rotuje składem i wprowadza do gry wszystkich zawodników, dzięki czemu każdy może poczuć boisko?
Myślę, że jest to spowodowane tym, że teraz w fazie grupowej jest więcej zespołów i meczów. Jeżeli byśmy doszli do najważniejszej fazy turnieju, to będziemy mieli o dwa mecze więcej do rozegrania niż na mistrzostwach świata w tamtym roku. Dzięki temu jest przestrzeń do tego, żeby dać szansę całej drużynie. Na mistrzostwach świata tych meczów było mniej, każdy mecz ważył, bo tam były tylko cztery zespoły w grupie i trzeba było pilnować punktów. Pewnie z tego też wzięło się to, że tych zmian u nas było wtedy troszeczkę mniej. Ta rotacja była mniejsza, a tutaj na ME dzięki temu, że tych zespołów jest więcej, to możemy spokojnie rotować i nie odbija się to kompletnie na wyniku. Świetne jest to, że mamy całą czternastkę gotową do gry, bo myślę, że każdy w tym turnieju będzie potrzebny.
TAURON Liga: Mecz z Izraelem w szóstce rozpoczęła cała trójka z BOGDANKI LUK Lublin, która gra w reprezentacji Polski i to zgranie z sezonów w klubie też procentuje?
Dokładnie. Super, że cała nasza trójka mogła się zaprezentować. Kewin [Sasak – przyp. red.] mógł zagrać cały mecz i myślę, że dla niego to też jest bardzo ważne. My z Wilfredo też mogliśmy poczuć trochę tego boiska. Cieszymy się z tego, bo znamy się dobrze, spędzamy dużo czasu razem w całym roku, więc myślę, że zawsze nam się przyjemnie razem gra. W całej drużynie mamy zresztą świetną atmosferę i naprawdę to jest duża przyjemność być częścią tej grupy, bo uważam, że każdy każdego wspiera i każdy za każdym pójdzie w ogień.

TAURON Liga: Już powoli myśli pan o tym, co wydarzy się w ostatnich spotkaniach fazy grupowej, kiedy rywale będą już na wyższym poziomie i emocje będę coraz większe?
Myślę, że fajnie się ułożyło to wszystko, że mamy stopniowe wejście w turniej. Te pierwsze trzy mecze, czyli Portugalia, Izrael i Macedonia Północna, to są zespoły, które oczywiście swoje potrafią, natomiast na pewno nie grają o złoto na tych mistrzostwach i myślę, że to jest dla nas dobre wprowadzenie do spotkań z Ukrainą i z Bułgarią, które uważam, że mogą tutaj sprawić niejedną niespodziankę w trakcie tych mistrzostw. Mam nadzieję, że ta niespodzianka nie nastąpi w starciu z nami, natomiast Ukraina pokazała w Lidze Narodów, że jest mocnym zespołem.
Bułgaria ma w tym momencie świetne pokolenie i to też jest bardzo groźny zespół, szczególnie u siebie. Także ja się spodziewam w tych meczach dużo emocji i jeżeli my zagramy dobrze, to na pewno rywalom nie będzie się przeciwko nam grało łatwo. Musimy zrobić wszystko, żeby do tych meczów przystąpić w pełnej gotowości, bo pierwsze miejsce w grupie jest bardzo istotne przed tym, żeby potem mieć dobrą ścieżkę na dalszą fazę turnieju.
TAURON Liga: Czy pana kolega klubowy z Lublina, a zarazem kapitan reprezentacji Bułgarii - Aleks Grozdanov, już zaczepia was delikatnie w hotelu i nastawia się mocno na mecz z Polską, który zostanie rozegrany przy pełnych i bardzo głośnych trybunach?
Aleks jest raczej spokojną osobą, więc jakoś za bardzo nas nie zaczepia. Rozmawialiśmy już kilka razy w trakcie tego turnieju, bo przecież znamy się bardzo dobrze.
To jest super gość i on nie jest raczej z tych, co będzie nam jakieś szpileczki wbijał i próbował dekoncentrować nas jako przeciwników. Zresztą ja się też nauczyłem, że nie zawsze to się sprawdza i czasem może odbić się czkawką, więc tutaj raczej na spokojnie podchodzimy do tej rywalizacji i z dużym szacunkiem do siebie.
Widać jednak, że bułgarska siatkówka odżyła, bo był taki moment 15 lat temu, gdzie oni też się mieli bardzo dobrze. Potem była chwila przestoju, a teraz znowu wrócili do czołówki, co pokazały mistrzostwa świata w tamtym roku.

TAURON Liga: Czy obserwuje pan kątem oka sytuację w innych grupach, chociażby tej w Kluż-Napoka, bo właśnie cztery zespoły z tamtej grupy dojadą później na fazę play-off do Sofii?
Jest tam ciekawa grupa i ogólnie te grupy na tym turnieju są ciekawe. W piątek oglądałem na przykład końcówkę pierwszego seta meczu Słowenia-Słowacja, bo widziałem, że wynik jest na styku i to pokazuje, że na tych mistrzostwach trzeba się mieć na baczności. Teoretycznie Słowacja nie powinna postraszyć Słoweńców, a tam o mały włosa nie wygrała pierwszego seta, więc dużo jest emocji. Myślę, że też mecz Francja-Szwajcaria pokazał, że na tych mistrzostwach może się pojawić jakaś niespodzianka i jakiś czarny koń.
Śledzę to wszystko z zainteresowaniem, bo czekam na jakieś niespodzianki. To jest dla mnie coś takiego, co w tej fazie grupowej budzi emocje, bo jeżeli będzie bez niespodzianek, to też będzie trochę nudniej.
TAURON Liga: Jak pana samopoczucie w Sofii? Trener Nikola Grbić zachwalał chociażby świetne jedzenie, jakie macie w hotelu. Czy podziela pan jego zdanie?
Jedzenie jest tu rzeczywiście dużo lepsze niż chociażby w Chinach na ostatnich finałach Ligi Narodów, więc co do jedzenia, to nie możemy tutaj złego słowa powiedzieć. Co do warunków w hotelu, to generalnie może w pierwszym dniu był delikatny szok, ale przyzwyczailiśmy się już i uważam, że te warunki są dobre.
Mamy wszystko, co jest potrzebne, więc nie ma na co narzekać. Hala też jest bardzo dobra do grania. Powiem szczerze, że trzeba to doceniać. Jesteśmy zdrowi i nie ma co skupiać się na innych rzeczach.

TAURON Liga: Nie jest pan z pokolenia, które w dzieciństwie wyjeżdżało na wczasy do Bułgarii, ale może ma jakieś wspomnienia związane z tym krajem?
Ja nie bywałem w Bułgarii, ale na przykład moi rodzice z moją córką akurat byli w tym roku na wakacjach w Bułgarii w Złotych Piaskach. Ten bułgarski kierunek dla moich rodziców, gdzie oni w porozumiewaniu się po angielsku nie są perfekcyjni, ale się starają, jest dla nich taki pewniejszy. Tutaj rozumieją sporo jak się mówi po polsku, rodzice czuli się tu pewnie, więc wzięli moją starszą córkę Zuzię właśnie na wakacje do Bułgarii. Ja w dzieciństwie jeździłem z rodzicami raczej nad polskie morze, ale ta Bułgaria zawsze gdzieś tam się przewijała, więc słyszałem same pozytywne opinie na temat wyjazdu właśnie do Złotych Piasków.
TAURON Liga: W Sofii pewnie jest pan pod wrażeniem postawy polskich kibiców, których jak zwykle nie brakuje na trybunach?
Polscy kibice są świetni i po raz kolejny to pokazują. Tak naprawdę w fazie grupowej teoretycznie można się spodziewać niezbyt długich meczów. Wygrywamy do tej pory szybko po 3-0, a nasi kibice od początku turnieju dopisali. Słychać ich, są liczni i pewnie z meczu będzie ich coraz więcej. Bardzo im za to dziękujemy, bo dużo przyjemniej się gra w hali, gdzie słychać naszych polskich kibiców.

TAURON Liga: A pan będzie mógł liczyć na wsparcie z trybun kogoś z rodziny, może w końcowej części turnieju?
Rodzice zarezerwowali pobyt w Mediolanie, natomiast my musimy tam najpierw awansować. Zrobimy oczywiście wszystko, żeby tam być i żeby patrząc z mojej perspektywy rodzice mogli też zobaczyć to wszystko z bliska, czyli od kulis i poczuć tą atmosferę. Także czekamy na to, żeby zakwalifikować się jak najdalej.
TAURON Liga: Czy z kolegą z pokoju – Jakubem Popiwczakiem podobnie jak przed rokiem na MŚ rozwiązujecie sudoku i inne łamigłówki?
Tak. Są i sudodu i krzyżówki. Do tego Kuba czyta tutaj bardzo dużo książek i jestem pod wrażeniem, bo rozwija się też intelektualnie. Wiadomo, że książki rozwijają umysł, więc super dla niego. Łączymy się również z rodzinką. Ja mam żonę i dwóję dzieci, Kuba też, więc często rozmawiamy z naszymi rodzinami. Mamy też czas na Avalona, bo jestem tutaj fanem gry Avalon i jak tylko mamy chwilę czasu, to w nią gramy.
TAURON Liga: Jest pan z tych bardziej agresywnych czy spokojniejszych graczy?
To zależy, bo taktykę też trzeba obrać i czasem jest to bardziej spokój, a czasem agresja. Naprawdę jest przyjemnie i też myślę, że przy takich grach możemy się jeszcze bliżej poznać jako zawodnicy, a przede wszystkim jako koledzy.


