Maksymilian Granieczny: To jest coś super, że tutaj jestem
Reprezentacja Polski siatkarzy prowadzi w grupie B mistrzostw Europy rozgrywanych w Sofii z kompletem zwycięstw i bez straty seta. We wtorek biało-czerwoni zmierzą się z niepokonaną również Ukrainą.
Najmłodszy w kadrze Maksymilian Granieczny przyznał, że nie ma problemów z motywacją na teoretycznie niżej notowanych rywali. - To moje pierwsze mistrzostwa Europy z reprezentacją seniorów, także niezależnie od przeciwnika, może teraz to byli troszeczkę słabsi, to dla mnie i tak to jest coś super, że tutaj jestem – mówił libero reprezentacji Polski i dodawał. - Takie życie z dnia na dzień, z treningu na trening i skupianie się tak na kolejnym przeciwniku, to pomaga nie zatracać się i nie wybiegać gdzieś tam tymi myślami w przód, tylko skupienie się na tym co jest tu i teraz.
Maksymilian Granieczny w ub. sezonie debiutował w kadrze Nikoli Grbicia i do dziś nazywany jest „Bąblem”. - Jeszcze może nie tak często jak w ubiegłym sezonie, ale jeszcze czasem się zdarzy, że ktoś tak powie – mówi libero reprezentacji Polski, który po mistrzostwach świata i finałowych turniejach Ligi Narodów debiutuje na mistrzostwach Europy.
- Te turnieje wyglądają podobnie. Może Liga Narodów jest nieco inna bo to finałowy turniej i są tak naprawdę trzy mecze tylko. Mistrzostwa Świata, które były w zeszłym roku na Filipinach i te mistrzostwa Europy, myślę, że są na podobnych zasadach – stwierdził Granieczny, który po minionym sezonie, który spędził w barwach Jastrzębskiego Węgla przeniósł się do Ślepska Malow Suwałki.
Granieczny przyznał, że bardzo dobrze pamięta swój pierwszy turniej siatkarski w roli kibica. – To były mistrzostwa świata w 2014 roku jak zdobyliśmy złoto. Jeździłem na mecze. Byłem z rodziną na otwarciu turnieju w Warszawie na Narodowym na meczu z Serbią. Siedzieliśmy tak wysoko, że raczej nie było szansy na autograf – mówił Granieczny, który nie spodziewał się, że kilkanaście lat później to do niego będą się ustawiały kolejki kibiców po autograf.
- Nie spodziewałem, ale zawsze to były moje cele, moje marzenie, także cieszę się, że te marzenia spełniają się teraz – mówił libero reprezentacji Polski i dodawał. – Byłem nieśmiały, żeby podchodzić po autografy czy zdjęcia, ale wydaje mi się, że coś tam było. Jednak to bardziej przed mistrzostwami na hali w Jastrzębiu mam zdjęcia z Michałem Łasko czy Michałem Kubiakiem – mówił.
Maksymilian Granieczny jest rówieśnikiem Jakuba Nowaka z którym dzieli pokój podczas sezonu reprezentacyjnego. – Znamy się bardzo dobrze ze sobą i jeszcze nie znudziło się nam to przebywanie, także dobrze się dogadujemy, jest wszystko super – zakończył libero reprezentacji Polski.

