Liga Narodów 2026: Świetnie smakuje to zwycięstwo
Ningbo jest bardzo szczęśliwe dla reprezentacji Polski. W zeszłym roku Biało-Czerwoni zdobyli tu złoty medal Siatkarskiej Ligi Narodów, w tym roku powtórzyli sukces, pokonując w finale w pięciu setach USA.
Aż dwunastu zawodników, którzy w ubiegłym roku sięgnęło po złoty medal Siatkarskiej Ligi Narodów, w tym ponownie stanęło na najwyższym stopniu podium. W porównaniu z ubiegłorocznym turniejem, nowymi twarzami w zespole Nikoli Grbicia byli Bartłomiej Lemański, Kamil Majchrzak oraz powracający po roku przerwy Aleksander Śliwka, a zespół po ciężkiej, zaciętej walce wygrał z reprezentacją USA 3:2.

- Oczekiwałem trudnego meczu. Powiedziałem zawodnikom w szatni, że musimy oczekiwać, że Amerykanie zagrają dużo lepiej niż w Chicago, że będziemy grać z nimi punkt za punkt. Że musimy mieć dużo cierpliwości, aby na końcu meczu przeważyła nasza jakość gry. Pomogło nam to, jak zagrał Kamil Semeniuk, jak Wilfredo Leon zagrał na pozycji, na której nie grał. Mając zawodników z taką jakością jest mi łatwiej podejmować decyzję i przygotować zespół na każdy scenariusz – mówił po zdobyciu złotego medalu Nikola Grbić, trener reprezentacji Polski.
Decyzja grania na trzech przyjmujących była zaskakująca.
- Próbowaliśmy grać trójką przyjmujących nie jeden raz. Czekamy na Kewina Sasaka, bo nie jest on jeszcze na poziomie, na którym może być. Nie chciałem go wpuszczać w momencie, kiedy mieliśmy dużo problemów w ataku z prawego skrzydła. Kewin może zagrywać, blokować, ale nie atakować i dlatego nie chciałem go stawiać w trudnej sytuacji.

- Jestem przeszczęśliwy. Ciężko mi wyrazić to, jak się teraz czuję. Mam wrażenie, że to jest wymarzony sposób, w jaki moglibyśmy sobie wyobrazić ten mecz i go wygrać. Przychodzą mi obrazki z zeszłego roku, gdzie wygraliśmy tu, w Ningbo, wszystkie trzy mecze po 3:0. Wracaliśmy wtedy do domu mega szczęśliwi, ale z takim uczuciem, że nikt nas nie sprawdził, że zagrał poniżej oczekiwań. Dzisiaj zdobywamy złoty medal pokonując Amerykanów, którzy w półfinale zagrali fenomenalny mecz. Było nam bardzo ciężko, ale wyszarpaliśmy, wywalczyliśmy to zwycięstwo. Oglądając mecz chłopaków ze Stanami Zjednoczonymi na igrzyskach olimpijskich w Paryżu marzyłem o tym, aby mieć taki swój mecz i dziś brałem udział w tym wielkim wydarzeniu siatkarskim. Jestem dumny z całej drużyny, że doszliśmy do tego miejsca, że zagraliśmy takie spotkanie i na koniec je wygraliśmy – nie krył radości ze zdobycia złotego medalu Jakub Popiwczak, libero reprezentacji Polski.

- Dzisiaj był bardzo ciężko mecz i takiego się spodziewaliśmy. Do tej pory mieliśmy spotkania, gdzie traciliśmy jednego seta. Na pewno szkoda końcówki trzeciej partii, bo wypuściliśmy wysoką przewagę. Mieliśmy swoje szanse, ale nie wykorzystaliśmy ich i to bolało. Fajnie, że mimo tego wróciliśmy do gry. Niejedna drużyna mogłaby się podłamać, a my dalej graliśmy swoje i czwartego seta zagraliśmy świetnie, przełamaliśmy Amerykanów. Myślę, że taki mecz może zbudować drużynę. Trudne mecze zawsze budują charakter. Świetnie smakuje to zwycięstwo, bo było wyszarpane. Cieszymy się, że mamy drugi złoty medal z rzędu - skomentował mecz Marcin Komenda w telewizji Polsatsport.
Powrót do listy

