Liga Mistrzyń. Dramatyczny, ale zwycięski mecz DevelopResu Rzeszów
DevelopRes Rzeszów odniósł trzecie zwycięstwo w Lidze Mistrzyń, rewanżując się za Levallois Paris Saint Cloud za przegraną w pierwszej rundzie. Mecz był niesłychanie dramatyczny, a trzy sety kończyły się na przewagi.
Grupa E, w której występuje mistrz Polski, jest najbardziej wyrównana. Na półmetku prowadzi DevelopRes, ale taki sam bilans ma Palmberg Schwerin, a Maritza Płowdiw i Levallois Paris Saint Cloud mają na koncie po jednej wygranej. Zespół z Francji jedyne zwycięstwo odniósł właśnie z rzeszowskim, dla którego była to jedyna przegrana.
Rewanż zaczął się dobrze dla DevelopResu, który szybko uzyskał pięciopunktową przewagę (11:6). Niestety, im dłużej trwał pierwszy set, tym gra siatkarek z Rzeszowa była gorsza. Rywalki szybko wyrównały (14:14), z dużą pomocą gospodyń, popełniających mnóstwo błędów. Dość powiedzieć, że w całej partii oddały w ten sposób aż 12 punktów!
W końcówce żadnej z drużyn nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi, ale po złym przyjęciu Marrit Jasper Levallois miała pierwszego setbola. DevelopRes obronił się, podobnie przy wyniku 24:25, ale dwa ostatnie punkty zdobyła drużyna z Francji, m.in. dzięki autowemu atakowi Taylor Bannister.
Przy 25. punkcie dla rywalem kontuzji doznała Laura Heyrman i z niemal krzycząc z bólu zeszła z boiska. Na szczęście fizjoterapeutom (pomagał także Francuz) udało się nastawić wybity palec i Belgijka wróciła na boisko, pomagając wygrać drugą partię. Łatwo nie było, gdyż Levallois prowadziło jeszcze 18:16. DevelopRes doprowadził do remisu, a po dobrym ataku Bannister wygrywał 24:23. Wtedy Jasper wygrała – jak się wydawało sędziom – przepychankę na siatce i mistrzynie Polski zaczęły się już cieszyć z wyrównania. Przedwcześnie, bo challenge pokazał, że Holenderka skierowała piłkę w antenkę bez bloku.
Ale rzeszowianki nie wypuściły już szansy, wykorzystując czwartego setbola, a zrobiła to skutecznie grająca Julita Piasecka. Wygrana zmobilizowała siatkarki z Rzeszowa do jeszcze lepszej gry, a rywalki złamała. Doskonale grająca Heyrman do skutecznych bloków i pewnych ataków dołożyła znakomitą zagrywkę. Po jej serii, w której miała dwa asy, zrobiło się 12:5 i takiej przewagi DevelopRes już nie roztrwonił, a jeszcze powiększył. Drużyna miała w trzeciej partii doskonałą, bo aż 74-procentową skuteczność w ataku, a niesamowitym wyczynem popisała się Piasecka, który zdobyła osiem punktów na osiem zbić!
Okazało się jednak, że dominacja DevelopResu w secie była wyjątkiem, bo czwarty znów był zacięty, a gospodynie musiały przez jego większość gonić rywalki. Słabiej grała Bannister, autorka tylko jednego punktu, zmieniona w ostatnim fragmencie. Być może za późno, bo Oliwia Sieradzka była jedną z bohaterek. Levallois prowadziło 24:22, jednak trudne serwy Sieradzkiej pozwoliły odrobić straty, a po bloku Jasper przejąć inicjatywę (25:24). W końcówce błąd popełniła rozgrywająca Victoria Mayer, była zawodniczka MOYA Radomki Radom, a ostatni punkt zdobyła Heyrman, MVP spotkania.
DevelopRes po raz drugo zdobył trzy punkty i jest bliski zapewnienia sobie awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń.
DevelopRes Rzeszów - Levallois Paris Saint Cloud 3:1 (25:27, 28:25, 25:13, 27:25)
DevelopRes: Wenerska, Piasecka, Pierzchała, Bannister, Jasper, Heyrman, Szczygłowska (libero) oraz Dorsman, Chmielewska, Sieradzka, Kubas
Powrót do listy


