Kertu Laak: TAURON Puchar Polski ma swoją magię
Wszystkie zespoły uczestniczące w turnieju finałowym o TAURON Puchar Polski kobiet w Elblągu wygrywały już w przeszłości to trofeum, a najwięcej pucharów ma w swoim dorobku BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała (9), który po raz ostatni wygrał TAURON Puchar Polski w 2024 r. Tamten sukces doskonale pamięta estońska atakująca bielszczanek – Kertu Laak, która liczy na to, że jej zespół będzie miał szansę powtórzyć to osiągnięcie w tym sezonie.
TAURON Liga: Największym zmartwieniem BKS-u Bielsko-Biała przed zbliżającym się TAURON Pucharem Polski jest uraz podstawowej rozgrywającej – Wiktorii Szewczyk?
Kertu Laak (estońska atakująca BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała): Nie wiem dokładnie jak wygląda sytuacja medyczna Wiktorii, bo we wtorek rano wyjechałyśmy do Turynu na mecz rewanżowy Pucharu CEV z Chieri. Wiadomo, że to jest trudny moment sezonu, ale z drugiej strony nie sądzę, żeby kiedykolwiek był dobry moment na kontuzję w zespole. Musimy więc poradzić sobie z tym najlepiej, jak potrafimy. Nie bez powodu mamy dwie rozgrywające i jestem przekonana, że Agata Michalewicz może nam pomóc w tej sytuacji. Ma doświadczenie i myślę, że jest w pełni gotowa do gry. Oczywiście gdybyśmy przez długi czas w dalszej części sezonu nie miały dwóch rozgrywających, to trudno będzie przeprowadzać treningi sześć na sześć, ale zobaczymy, jak sobie z tym poradzimy i mam nadzieję, że znajdziemy jakieś rozwiązanie.
TAURON Liga: W sobotnim półfinale w Elblągu zmierzycie się z NETLAND MKS-em Kalisz, czyli drużyną z niższej klasy rozgrywkowej, która chce jednak jak najszybciej wrócić do TAURON Ligi. Na papierze będziecie zdecydowanym faworytem i będziecie pod presją.
Tak. Rywalki są już sporym zaskoczeniem, że znalazły się w turnieju finałowym, a to daje im swobodę gry, bo nie będą miały nic do stracenia, a mogą tylko sprawić kolejną niespodziankę. Naszym zadaniem jest udowodnić na boisku, że zasługujemy na miejsce w finale. Tak właśnie powinniśmy podejść do tego meczu, pokazać się z najlepszej strony, a wtedy, moim zdaniem, awansujemy do finału.
TAURON Liga: Czy zna pani jakieś zawodniczki z zespołu z Kalisza, w którym nie brakuje siatkarek mających też doświadczenie z gry w TAURON Lidze?
Znam bardzo dobrze fińską atakującą MKS-u [Saana Lindgren – przyp. red.]. Wiem od niej, że celem zespołu jest powrót do TAURON Ligi i z tego co widzę, mają na to bardzo duże szanse, bo dobrze sobie radzą. Myślę, że dla nich udział w finałowej czwórce TAURON Pucharu Polski to wielka sprawa.
TAURON Liga: W styczniowych meczach TAURON Ligi miałyście zwycięską serię. Dobrze radziłyście sobie także w Pucharze CEV, ale wiadomo, że Reale Mutua Fenera Chieri’76, z którym rywalizowałyście w fazie play-off, to bardzo trudny rywal. Ogólnie przed TAURON Pucharem Polski wasza forma jest zadowalająca?
Myślę, że tak i do dwumeczu z Chieri w Pucharze CEV przystępowałyśmy bez presji, żeby zobaczyć, jak dobrze potrafimy zagrać przeciwko bardzo dobrej drużynie włoskiej. Myślę, że w pierwszym meczu, który rozegrałyśmy przeciwko Chieri w Bielsku-Białej, nie zagrałyśmy źle. Popełniłyśmy wiele błędów w serwisie, ale też ryzykowałyśmy w tym elemencie. Pierwszy set był może trochę szokiem dla nas, ale potem zdobywałyśmy ponad 20 punktów w setach, więc nie było tak źle, ale ostatecznie tego typu drużyny wygrywają w kluczowych momentach. Ogólnie jednak uważam, że w tym sezonie, nie biorąc pod uwagę dwumeczu z Chieri, jesteśmy w dobrej formie. Mamy za sobą kilka dobrych spotkań z rzędu i mamy nadzieję, że uda nam się utrzymać tą passę.
TAURON Liga: Dla pani indywidualnie to też jest całkiem niezły sezon, biorąc pod uwagę chociażby ranking MVP?
Tak. Czuję się pewnie i przede wszystkim mam zaufanie ze strony zespołu. Czuję wsparcie również ze strony innych członków drużyny, a to jest ważne. Lubię grać w zespole, który jest stabilny i dobrze zbilansowany, więc dla mnie jest to fajne. Były też ważne mecze, w których naprawdę pokazałyśmy, że potrafimy się mocno zmobilizować i mieć liderki na boisku, ale także grać naprawdę dobrze jako zespół, więc jestem z tego zadowolona.

TAURON Liga: Czy TAURON Puchar Polski, to jest taki turniej, w którym BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała może się pokusić o niespodziankę i duży sukces, bo jeśli awansujecie do finału, to nie będziecie w nim faworytkami? Dwa lata temu byłyście w podobnej sytuacji w Nysie i sprawiłyście wtedy sensację.
Oczywiście. Uważam, że nie byłoby sensu brać udziału w TAURON Pucharze Polski, jeśli zamierzałybyśmy go przegrać. Jedziemy więc do Elbląga z największymi ambicjami i najpierw musimy skupić się na półfinale. To są w końcu rozgrywki o TAURON Puchar Polski, który ma swoją magię i urok. W jednym meczu naprawdę wszystko może się zdarzyć i być może, gdy dotrzemy faktycznie do finału, to będziemy w nim postrzegane jako ten słabszy. Wiem jednak, że słabsze drużyny zawsze mogą zaskoczyć, więc jedziemy na ten turniej z ambicjami i mam nadzieję, że to nam pomoże.
TAURON Liga: Jakie ma pani wspomnienia z Elbląga z zeszłego sezonu, kiedy BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała przegrał wprawdzie półfinał z DevelopResem, ale miała już pani okazję zapoznać się z halą w Elblągu i otoczką związaną z rozgrywaniem turnieju finałowego właśnie w tym mieście?
Pamiętam, że wtedy też było bardzo śnieżnie i zima dawała we znaki, ale hala jest ładna, miasto bardzo mi się podobało, tym bardziej, że mieszkaliśmy w samym centrum i była to bardzo ładna okolica. Natomiast TAURON Puchar Polski jako turniej zawsze jest bardzo ekscytujący, bardzo dobrze zorganizowany i zawsze jest w nim coś wyjątkowego, coś dodatkowego, co sprawia, że gra się w nim z przyjemnością i cieszy się tego rodzaju meczami. Bardzo lubię takie specjalne wydarzenia i turnieje z udziałem finałowej czwórki. Czuję, że to dla mnie bardzo ekscytujące i gra w tego rodzaju specjalnych meczach dodaje mi adrenaliny.
TAURON Liga: Czy pani rodzice dotrą do Elbląga? W zeszłym roku planowała pani, że jak BKS awansuje do finału, to oni może wsiądą w samochód i przyjadą na finał.
W zeszłym roku był taki plan, ale ostatecznie nie zagrałyśmy w finale, więc rodzice też nie przyjechali. W tym roku to nadal trochę daleko, żeby jechać tylko na jeden weekend, czy jeden mecz, ale rodzice zawsze kibicują mi przed telewizorem, podobnie jak moja babcia i cała moja rodzina, więc czuję ich wsparcie, nawet jeśli nie ma ich na trybunach. Zawsze odwiedzają mnie kilka razy w sezonie, więc wiem, że są ze mną i bardzo mnie dopingują.

TAURON Liga: Skoro pochodzi pani z Estonii, to pewnie polska zima, nawet w mocnym wydaniu, nie robi na pani większego wrażenia?
Dokładnie. Żeby Polacy poczuli się lepiej to powiem, że w Estonii jest teraz jeszcze gorzej, bo od wielu tygodni temperatura wynosi minus 20 stopni i jest tam naprawdę bardzo dużo śniegu. Ogólnie lubię śnieg, ale szczerze mówiąc, nie przepadam za takim mrozem. Musimy jednak jakoś sobie z tym poradzić i cieszyć się tym, co mamy. Mam nadzieję, że ludzie cieszą się np. tym, że mogą jeździć na nartach, bo siatkarze i siatkarki nie mogą tego robić. Trzeba teraz cieszyć się zimą, póki ona trwa, bo wkrótce się skończy i mam nadzieję, że znów zaświeci słońce.
TAURON Liga: Do Elbląga dotrzecie prosto z Włoch, po meczu rewanżowym w Turynie z Chieri?
Tak. Z powrotem polecimy bezpośrednio do Gdańska. Elbląg jest już niedaleko od Gdańska, więc to jest dobre połączenie.





