Jakub Popiwczak: Z Marcinem Komendą jesteśmy jak dwa bratanki
Reprezentacja Polski w pierwszym meczu XXIII Memoriału Wagnera pokonała Słowenię 3:2. - Trzeba na nowo wejść w rytm meczowy, bo mieliśmy trochę przerwy od grania – mówi libero polskiej kadry i Aluronu CMC Warty Zawiercie – Jakub Popiwczak.
TAURON Liga: Taki mecz towarzyski jak tie-break ze Słowenią, w którym wszyscy mogli pograć, to chyba świetne przetarcie dla całej drużyny po ciężkim okresie przygotowawczym?
Jakub Popiwczak (libero reprezentacji Polski i Aluronu CMC Warty Zawiercie): Nie będę ukrywał, że tak, że fajnie tu być, fajnie zagrać mecz, natomiast te pięć setów trochę jednak boli, bo czuję się wyczerpany i czuć to zmęczenie. Pracowaliśmy ciężko. Przyjechaliśmy do Krakowa prosto z ciężkiego zgrupowania. Śmiałem się, że o tej porze, o której skończył się mecz ze Słowenią, to przez ostatnie trzy tygodnie już spałem za każdym razem, a nie biegałem po boisku. Trzeba na nowo w ten rytm meczowy wejść, bo mieliśmy trochę przerwy od grania. Natomiast fajnie jest zagrać w takiej atmosferze, przy takich kibicach i w takiej hali.
TAURON Liga: Słoweńcy mocno się wam postawili, zwłaszcza na zagrywce?
Tak. Przede wszystkim zmiennicy bardzo im pomogli. Weszli w pewnym momencie i zaczęli odwracać tę grę, także fajnie, że wytrzymaliśmy to do samego końca.
TAURON Liga: Obsada tegorocznego Memoriału Wagnera robi wrażenie i jest świetna pod kątem przygotowań do mistrzostw Europy, czyli najważniejszej imprezy w tym sezonie?
Mam wrażenie, że co roku obsada Memoriału jest mocna, a w tym roku to już faktycznie wyjątkowo mocna. Spotykają się tutaj trzy najlepsze drużyny tegorocznej VNL plus dwukrotni mistrzowie olimpijscy. Organizatorzy, jak zawsze zresztą, stanęli na wysokości zadania i myślę, że trzeba im przyklasnąć na temat tego, co robią i jak to robią.
TAURON Liga: Już powoli myślicie o mistrzostwach Europy, które są długim turniejem, ze względu na czterech współgospodarzy, ale za to w tym roku zwycięzca wywalczy od razu kwalifikację olimpijską?
Zdecydowanie. Wszyscy myślimy o tym, jak to będzie wyglądało, co to będzie i jak się przygotujemy do tego wszystkiego. Co do formuły turnieju, to wszyscy mają takie same warunki. Jesteśmy sportowcami, lubimy robić to, co robimy. Reprezentujemy Polskę. To jest myślę dla każdego z nas spełnienie marzeń, więc dostosujemy się do tego wszystkiego i miejmy nadzieję, że zakończymy ten sezon happy endem.
TAURON Liga: W tym roku był pan już w pełni oswojony z rolą podstawowego libero reprezentacji Polski i czuł się od razu pewniej na boisku niż w zeszłym sezonie?
Nigdy nie było dla mnie problemu, że grałem w pierwszej szóstce. Zresztą każdy chciałby grać w pierwszym składzie reprezentacji Polski. Wiadomo, że człowiek co roku nabiera doświadczenia, jest coraz starszy, uczy się tego wszystkiego, także na pewno z każdym kolejnym meczem jestem coraz pewniejszy, lepszy i tak dalej.

TAURON Liga: Zmian w składzie zespołu w ostatnich sezonach nie brakuje, a już zwłaszcza na pozycji środkowego, choć jest to też wymuszone ze względu na kontuzje i problemy zdrowotne zawodników. Nie jest więc tak, że ten skład jest hermetyczny.
No na pewno, ale na szczęście mamy ten przywilej w reprezentacji Polski, że na każdej pozycji jak kogoś brakuje, to to jest szansa dla drugiego i zazwyczaj to wszystko wychodzi nam z powodzeniem. Jestem dumny z chłopaków, że oni w tak młodym wieku potrafią sobie z tym wszystkim radzić i dźwigać to wszystko.
TAURON Liga: W tym roku w reprezentacji też jest pan w pokoju wspólnie z Marcinem Komendą, czyli na co dzień rywalem z BOGDANKI LUK Lublin?
Tak. Niczego nie zmieniliśmy i jesteśmy już jak dwa bratanki.


