Jakub Popiwczak: Gdybyśmy wrócili do kraju bez medalu, to byłby niesamowity blamaż
Polscy siatkarze w półfinale z obrońcami mistrzowskiego tytułu – Włochami przegrali 0:3 i będą musieli zadowolić się walką o brązowy medal. - Chwilę musimy się posmucić i będziemy przeżywać to dzisiejsze spotkanie. Natomiast zrobimy wszystko, żeby się zresetować i żeby jutro wyjść na sto procent gotowym i zdobyć medal – mówi libero Jakub Popiwczak.
PLUSLIGA.PL: W półfinale Włosi byli od was lepiej dysponowani, co pokazywali zwłaszcza w końcówkach setów?
Jakub Popiwczak (libero reprezentacji Polski i Aluronu CMC Warty Zawiercie): Tak, nie ma co ukrywać, że grali dzisiaj świetnie w siatkówkę. Natomiast my mam wrażenie, że i tak w każdym secie byliśmy blisko; w każdym secie mieliśmy swoje szanse. Każdego seta zaczynaliśmy z przewagą i nie potrafiliśmy tego wykorzystać na koniec żadnej z tych partii. To bardzo boli, bo mam wrażenie, że jakbyśmy tylko jedno oczko gdzieś tam po stronie setów dopisali na swoją korzyść, to by zaczął się trochę inny mecz; oni by stracili wtedy trochę tego animuszu i takiej pewności siebie. A tak wszystko im „żarło” i zasłużyli na zwycięstwo.

PLUSLIGA.PL: W trzecim secie prowadziliście 14:9 i już się wydawało, że łapiecie dobry rytm; że może to być taki punkt zwrotny tego spotkania, ale tak się jednak nie stało.
Myślę, że my też w to wierzyliśmy, natomiast te końcówki, od połowy seta, to oni w każdej partii byli od nas lepsi. My byliśmy cały czas trochę pod ścianą i to oni narzucali presję. Świetnie grali i nie ma co tego ukrywać. To jest jednak jedna rzecz. Natomiast bardzo mnie boli to, że nawet jednej partii nie udało się wygrać, bo jestem pewien, że wtedy to spotkanie by się otworzyło na nowo.
PLUSLIGA.PL: Zagraliście bez Bartosza Kurka, który był zgłoszony tylko jako drugi libero, co oznacza, że miał problemy ze zdrowiem. To była jakaś nagła sytuacja z treningu przed meczem?
To nie pytanie do mnie i lepiej, żeby Bartek o tym powiedział. Natomiast wiadomo, że strata kapitana, takiej osobowości jaką jest Bartek i tak świetnego zawodnika, to na pewno boli. Od zawsze mówimy jednak, że jesteśmy niesamowitą, mocną czternastką. Mamy niesamowitą grupę siatkarzy, nawet tych, którzy tutaj nie przyjechali na mistrzostwa. Tak więc strata Bartka nie powinna tutaj być żadnym wytłumaczeniem, że przegraliśmy z Włochami.

PLUSLIGA.PL: Tomasz Fornal od trzeciego seta grał w szóstce, ale wyraźnie nie mógł atakować, bo nie dostał żadnej piłki w ataku.
Oj, to nawet nie wiedziałem. Każdy jednak tutaj zostawił dzisiaj całe serducho, mogę to zagwarantować. Każdy kto wszedł na boisko dał tyle ile miał. Dzisiaj na Italię to nie wystarczyło.
PLUSLIGA.PL: Włosi z kolei, te zmiany, które u nich były, jak Luca Porro na przyjęcie, czy Francesco Sani, który wchodził na zagrywkę, były bardzo dobre. Często się mówi, że oni mają głównie silną szóstkę, ale w tym meczu pokazali, że dysponują szerokim składem.
No tak, ten zagrywający Sani zdecydowanie i w drugim i w trzecim secie naprawdę bardzo wydatnie im pomógł. Natomiast tak jak mówię, my staramy się patrzeć na siebie. Zawsze trener nas na to uczula, żebyśmy skupiali się na sobie. I my też mamy świetnych zagrywających i my też mieliśmy swoje szanse w tym meczu, ale zawsze czegoś nam brakowało. Czy to świetna gra Włochów, czy sami tych swoich okazji nie wykorzystywaliśmy przez jakąś taką opieszałość i niedokładność z naszej strony. Można powiedzieć wiele o tym meczu, natomiast na koniec najważniejszy jest rezultat, a to rywale wygrali bez straty seta. Zagramy więc o brąz, a nie o złoto.

PLUSLIGA.PL: Teraz będą pewnie teorie, że może zabrakło wam przetarcia z tak mocnym przeciwnikiem jak Włosi, ale to chyba bardziej dorabianie ideologii niż przyczyna porażki?
Dokładnie; jak chce się zostać mistrzem świata, to trzeba wygrać z każdym. Nie jest ważne kto do tej pory stał po drugiej stronie siatki. My zawsze graliśmy pod presją, bo to zazwyczaj było tak, że to my musimy, a przeciwnicy mogą. Także nie jest ważne tak naprawdę z kim wcześniej graliśmy. Bardzo chcieliśmy wygrać z Włochami i wiedzieliśmy, że aby wygrać mistrzostwo świata, trzeba wygrać z każdym po drodze. Dzisiaj na pewno była to najtrudniejsza przeszkoda dla nas, ale tak jak mówiłem wcześniej, miałem wrażenie, że możemy, gdzieś tam podskakujemy, staramy się przeskoczyć przeszkodę, natomiast czegoś cały czas brakowało.
PLUSLIGA.PL: W niedzielę zagracie o brąz z Czechami, dla których awans do strefy medalowej już jest ogromnym sukcesem. Na pewno będą zdeterminowani, żeby walczyć o medal, a jak będzie z waszym nastawieniem?
Na pewno chcieliśmy grać o złoto, ale biorąc pod uwagę to, że zawsze chcemy mieć krążek na szyi, doping naszych kibiców itd., będziemy chcieli wygrać to spotkanie, choć nie będzie łatwo. To jest następny mecz z gatunku tych, że oni mogą, a my musimy. Myślę, że gdybyśmy wrócili do kraju bez medalu, to byłby niesamowity blamaż, dlatego w tym momencie nie wyobrażam sobie takiej historii. Chwilę musimy się posmucić i chwilę będziemy przeżywać to dzisiejsze spotkanie. Natomiast zrobimy wszystko, żeby się zresetować i żeby jutro wyjść na sto procent gotowym i zdobyć ten medal, bo to jest dla nas wszystkich bardzo ważna sprawa.

Powrót do listy
