Horror w Osace: Polki po porażce z Japonią nie zagrają w turnieju finałowym
Polskie siatkarki po thrillerze w Osace, mimo prowadzenia 2:0 w setach, ostatecznie przegrały z Japonią po tie-breaku i nie awansowały do turnieju finałowego w Makau. Bilans Biało-Czerwonych w tegorocznej fazie interkontynentalnej Ligi Narodów to 7 zwycięstw i 5 porażek.
Scenariusz zmagań Polek w tegorocznej Lidze Narodów tak się ułożył, że o ostatnie miejsce w turnieju finałowym VNL w Makau Biało-Czerwone walczyły z Japonkami, które grały przed własną publicznością i mogły liczyć na doping wypełnionej po brzegi hali w Osace (prawie 7400 kibiców – przyp. red.). Po dwóch pierwszych setach sytuacja Polek była wręcz komfortowa. Biało-Czerwone kontrolowały grę, miały przewagę na siatce, skutecznie atakowały i blokiem powstrzymywały grę rywalek. Znakomite spotkanie rozgrywała po raz kolejny w tym sezonie młoda środkowa LOTTO Chemika Police – Maja Koput (aż 9 oczek po dwóch setach), która najpierw była odkryciem w TAURON Lidze, a potem stała się rewelacją w polskiej reprezentacji.
Jak to jednak często bywa w siatkówce, od trzeciej partii sytuacja diametralnie się zmieniła i to Japonki przejęły inicjatywę. Nie do powstrzymania była w szczególności atakująca japońskiego zespołu – Jukiko Wada (27 pkt w całym spotkaniu – przyp. red.). Niesione dopingiem swojej publiczności Japonki wyrównały stan meczu i o losach polsko-japońskiej rywalizacji o awans do Final Eight musiał zadecydować piąty set.
W tie-breaku walka była bardzo wyrównana. Polki przez chwilę miały nawet jednopunktowe prowadzenie (7:6 po ataku Magdaleny Stysiak), ale w drugiej części tej partii znów Japonki były na fali, niesamowicie broniły, kontrowały i kończyły swoje akcje. Mecz zakończyła szczęśliwym asem serwisowym (piłka wpadła w boisko po taśmie) przyjmująca japońskiego zespołu – Yoshino Sato. Tym samym to Japonki prowadzone przez znanego w pracy w TAURON Lidze tureckiego trenera – Ferhata Akbasa, zapewniły sobie awans do turnieju finałowego w chińskim Makau. Z kolei Polki pod wodzą Stefano Lavariniego przerwały świetną passę trzech sezonów z rzędu, w których zdobywały brązowy medal Ligi Narodów. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że włoski trener Biało-Czerwonych musiał w tym roku mocno przebudować drużynę, a do tego radzić sobie z urazami podstawowych dotąd przyjmujących zespołu (Martyny Czyrniańskiej i Martyny Łukasik – przyp. red.).
Pozytywem tegorocznej Ligi Narodów są niewątpliwie doświadczenia z gry zebrane przez takie siatkarki jak środkowa Maja Koput (LOTTO Chemik Police) czy przyjmująca Julita Piasecka (KS DevelopRes Rzeszów). Być może też, w przeciwieństwie do poprzednich lat, brak awansu do turnieju finałowego VNL Polski zrekompensują sobie lepszym występem w imprezie docelowej, jaką są w tym sezonie mistrzostwa Europy.
- Przez pierwsze dwa sety miałyśmy wszystko pod kontrolę. Potem Japonki grały dużo lepiej, my nie kończyłyśmy ataków i na koniec to jest dla nas bardzo duża porażka. Teraz jest nam przykro, że nie zagramy w turnieju finałowym, ale przed nami mistrzostwa Europy i na nich będziemy się skupiać – powiedziała po spotkaniu z Japonią, Julita Piasecka.
- Jestem dumny z zespołu, bo urośliśmy jako drużyna w trakcie rozgrywek Ligi Narodów. Musimy wyciągnąć wnioski na przyszłość i nie ma chyba lepszej lekcji niż to co się wydarzyło w meczu z Japonią. To było dla nas doświadczenie bliskie gry w finale, zarówno jeśli chodzi o stawkę meczu, jak i atmosferę na trybunach – podsumował występ Polek trener Stefano Lavarini.

Polska-Japonia 2:3 (25:20, 25:14, 19:25, 21:25, 13:15)
Polska: Wenerska (3), Piasecka (7), Koput (12), Stysiak (27), Lampkowska (14), Jurczyk (8), Szczygłowska (libero) oraz Łysiak, Damaske (1), Grabka, Szczurowska (2), Obiała, Orzoł.
Powrót do listy

