sobota, 8 sie, 10:00
TV Polsat Sport 3
Ślepsk Malow Suwałki
2 0
PGE Projekt Warszawa
Sobota, 8 sie, 10:00
Grand Prix PGE Mężczyzn 2026
Małe punkty:
25 20 25 18 0 0 0 0 0 0
TV Polsat Sport 3
sobota, 8 sie, 11:30
TV Polsat Sport 1
CUK Anioły Toruń
0 2
PGE GiEK SKRA Bełchatów
Sobota, 8 sie, 11:30
Grand Prix PGE Mężczyzn 2026
Małe punkty:
24 26 30 32 0 0 0 0 0 0
TV Polsat Sport 1
sobota, 8 sie, 13:00
TV Polsat Sport 1
PGE Projekt Warszawa
0 2
CUK Anioły Toruń
Sobota, 8 sie, 13:00
Grand Prix PGE Mężczyzn 2026
Małe punkty:
21 25 23 25 0 0 0 0 0 0
TV Polsat Sport 1
sobota, 8 sie, 14:30
TV Polsat Sport 1
Ślepsk Malow Suwałki
1 2
PGE GiEK SKRA Bełchatów
Sobota, 8 sie, 14:30
Grand Prix PGE Mężczyzn 2026
Małe punkty:
25 22 22 25 9 15 0 0 0 0
TV Polsat Sport 1
sobota, 8 sie, 16:00
TV Polsat Sport 1
PGE GiEK SKRA Bełchatów
2 0
PGE Projekt Warszawa
Sobota, 8 sie, 16:00
Grand Prix PGE Mężczyzn 2026
Małe punkty:
25 12 25 14 0 0 0 0 0 0
TV Polsat Sport 1
sobota, 8 sie, 17:30
TV Polsat Sport 1
CUK Anioły Toruń
1 2
Ślepsk Malow Suwałki
Sobota, 8 sie, 17:30
Grand Prix PGE Mężczyzn 2026
Małe punkty:
20 25 25 11 13 15 0 0 0 0
TV Polsat Sport 1
niedziela, 9 sie, 10:00
TV Polsat Sport 3
PGE GiEK SKRA Bełchatów
2 1
PGE Projekt Warszawa
Niedziela, 9 sie, 10:00
Grand Prix PGE Mężczyzn 2026
Małe punkty:
23 25 25 16 16 14 0 0 0 0
TV Polsat Sport 3
niedziela, 9 sie, 11:30
TV Polsat Sport 3
Ślepsk Malow Suwałki
0 2
CUK Anioły Toruń
Niedziela, 9 sie, 11:30
Grand Prix PGE Mężczyzn 2026
Małe punkty:
16 25 20 25 0 0 0 0 0 0
TV Polsat Sport 3
niedziela, 9 sie, 14:30
TV Polsat Sport 1
PGE Projekt Warszawa
0 2
Ślepsk Malow Suwałki
Niedziela, 9 sie, 14:30
Grand Prix PGE Mężczyzn 2026
Małe punkty:
20 25 19 25 0 0 0 0 0 0
TV Polsat Sport 1
niedziela, 9 sie, 16:00
TV Polsat Sport 1
PGE GiEK SKRA Bełchatów
1 2
CUK Anioły Toruń
Niedziela, 9 sie, 16:00
Grand Prix PGE Mężczyzn 2026
Małe punkty:
16 25 28 26 15 17 0 0 0 0
TV Polsat Sport 1
piątek, 16 paź, 17:30
TV Polsat Sport 1
GKS Katowice
··· ···
Aluron CMC Warta Zawiercie
Piątek, 16 paź, 17:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
piątek, 16 paź, 20:30
TV Polsat Sport 1
PGE Projekt Warszawa
··· ···
Energa Indykpol AZS Olsztyn
Piątek, 16 paź, 20:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
sobota, 17 paź, 15:00
TV Polsat Sport 1
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa
··· ···
Asseco Resovia Rzeszów
Sobota, 17 paź, 15:00
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
sobota, 17 paź, 18:00
TV Polsat Sport 1
PGE GiEK SKRA Bełchatów
··· ···
Energa Trefl Gdańsk
Sobota, 17 paź, 18:00
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
niedziela, 18 paź, 15:00
TV Polsat Sport 1
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
··· ···
BOGDANKA LUK Lublin
Niedziela, 18 paź, 15:00
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
niedziela, 18 paź, 18:00
TV Polsat Sport 1
Ślepsk Malow Suwałki
··· ···
Jastrzębie Barkom
Niedziela, 18 paź, 18:00
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
poniedziałek, 19 paź, 17:30
TV Polsat Sport 1
ChKS Chełm
··· ···
Stilon Gorzów
Poniedziałek, 19 paź, 17:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
wtorek, 20 paź, 17:30
TV Polsat Sport 1
Energa Indykpol AZS Olsztyn
··· ···
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa
Wtorek, 20 paź, 17:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
środa, 21 paź, 17:30
TV Polsat Sport 1
BOGDANKA LUK Lublin
··· ···
Energa Trefl Gdańsk
Środa, 21 paź, 17:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
środa, 21 paź, 20:30
TV Polsat Sport 1
Aluron CMC Warta Zawiercie
··· ···
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
Środa, 21 paź, 20:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
piątek, 23 paź, 17:30
TV Polsat Sport 1
Ślepsk Malow Suwałki
··· ···
GKS Katowice
Piątek, 23 paź, 17:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
piątek, 23 paź, 20:30
TV Polsat Sport 1
Stilon Gorzów
··· ···
Jastrzębie Barkom
Piątek, 23 paź, 20:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
sobota, 24 października
PGE GiEK SKRA Bełchatów
··· ···
PGE Projekt Warszawa
Sobota, 24 października
Faza Zasadnicza
niedziela, 25 października
ChKS Chełm
··· ···
Asseco Resovia Rzeszów
Niedziela, 25 października
Faza Zasadnicza
niedziela, 25 paź, 14:45
Aluron CMC Warta Zawiercie
··· ···
BOGDANKA LUK Lublin
Niedziela, 25 paź, 14:45
AL-KO Superpuchar Polski Mężczyzn 2026
 

Gheorghe Cretu: Zostawiłem coś po sobie w Rzeszowie i cieszę się, że tu wracam

Rumuński szkoleniowiec Asseco Resovii i reprezentacji Serbii – Gheorghe Cretu miał już okazję pracować w Rzeszowie w sezonie 2018/2019 dołączając wtedy do zespołu w trakcie rozgrywek. W rozmowie z nami opowiada m.in. o wyzwaniach związanych z pracą w Rzeszowie, zaciętej rywalizacji w TAURON Lidze i sile polskiej siatkówki.

TAURON Liga: Powrócił pan do Asseco Resovii po siedmiu latach przerwy. Mocno przeżywał pan, że poprzednim razem klub nie związał się z panem na dłużej. Teraz zaczyna pan pracę w Rzeszowie z czystą kartą?
Gheorghe Cretu (rumuński trener Asseco Resovii Rzeszów i reprezentacji Serbii): To co było w przeszłości nie było czymś odosobnionym i działo się wszędzie, nie tylko w Rzeszowie. Każdy musi podejmować własne decyzje i nie ma znaczenia, jak to się ostatecznie potoczyło. Pamiętam, że wtedy [sezon 2018/2019 – przyp. red.] walczyliśmy razem, aby uratować drużynę, bo jak dołączyłem do zespołu, to Asseco Resovia zajmowała ostatnie miejsce w lidze po sześciu kolejkach, mając na koncie zaledwie jeden punkt. Okoliczności pracy były wtedy trudne, ponieważ wielu zawodników było kontuzjowanych. To byli niesamowici gracze, ale kontuzjowani i przez to niezdolni do gry. Mieliśmy aż pięciu środkowych, ale wykorzystywaliśmy ich do gry na innych pozycjach, bo brakowało nam wtedy zdrowych zawodników. Spędziłem w Rzeszowie znakomity czas, w świetnie zorganizowanym klubie i mam z tamtego okresu bardzo dobre wspomnienia. To jeden z powodów, dla których zgodziłem się podjąć to wyzwanie i wrócić do Rzeszowa. Asseco Resovia to jeden z najlepszych klubów w Europie, a ambicje tego zespołu zawsze będą wysokie i to nie ulega zmianie. Duże kluby grają po to, żeby wygrywać. W Asseco Resovii jak w każdym klubie są lepsze i trudniejsze okresy, ale cele tej drużyny nigdy się nie zmienią. Dla mnie było jasne, że ten klub zawsze będzie odgrywał główną rolę we wszystkich rozgrywkach, w których będzie brał udział, począwszy od TAURON Ligi.

TAURON Liga: Trenerzy zwykle podkreślają, że chcieliby mieć wpływ na kształt drużyny i transfery, bo to oni później biorą odpowiedzialność za wynik. Pan w tym sezonie w Rzeszowie nie miał tego komfortu i dołączył do drużyny, która była już skompletowana. To nie stanowi problemu?
Ostatnim razem kiedy podjąłem pracę w Rzeszowie też tego komfortu nie miałem, bo przyjechałem, o ile się nie mylę, pod koniec października. Teraz było podobnie, ale od razu się z tym pogodziłem.

Zgodziłem się podjąć wyzwanie pracy z zespołem w tym składzie, który mamy do dyspozycji. Powiedziałem też prezesowi, że nigdy nie usłyszy ode mnie żadnych uwag na temat składu drużyny, bo nikt nie naciskał mnie, żebym podpisał ten kontrakt. Jeśli coś by mi nie pasowało, to nie podpisałbym umowy. Były sytuacje w przeszłości, w których nie podpisałem kontraktu, a ludzie wiedzą, że jeśli coś mi nie pasuje, to tego nie zrobię. Dlatego dla mnie nie ma o czym dyskutować. Drużyna składa się z wielu doświadczonych zawodników. Oni dokładnie wiedzą, czego chcą. Może wydaje się, że na papierze nie jesteśmy takimi faworytami jak inne wielkie kluby w Polsce, ale mamy ogromne doświadczenie. Wiem, że zawodnicy mają duże ambicje, ja też je mam. Jestem pewien, że ta drużyna będzie walczyć o każdą piłkę w każdym meczu, w którym będzie grała.

TAURON Liga: Jak duże znaczenie ma to, że z kilkoma graczami z obecnego składu Asseco Resovii mógł pan już w przeszłości pracować, jak chociażby w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle z Marcinem Januszem i Łukaszem Kaczmarkiem, w PGE GiEK Skrze Bełchatów z Wiktorem Nowakiem, czy z Klemenem Čebuljem w reprezentacji Słowenii?
To na pewno ważne, ale nie wiem, czy akurat dla mnie, czy bardziej dla zawodników, bo oni są przyzwyczajeni do tego, co robię i o co ich proszę. Wiadomo, że trochę inaczej jest, gdy jestem trenerem w reprezentacji, a trochę inaczej, gdy jestem w klubie.

Mówiąc o pracy z drużyną narodową musimy zrozumieć, że nie każda kadra to reprezentacja Polski, gdzie zawodnicy mają profesjonalne kontrakty i grają w siatkówkę na innych warunkach. W niektórych reprezentacjach trener musi się cieszyć, że w ogóle wszyscy powołani zawodnicy przyjadą na zgrupowanie lub że przyjadą na czas. W Polsce, jeśli ktoś mówi, że nie przyjedzie albo chce sobie zrobić przerwę, to nie trzeba go błagać, żeby zmienił zdanie, bo jest kolejnych dziesięciu graczy na jego miejsce, którzy z radością dołączą do reprezentacji. Poziom zespołu jest wciąż taki sam, czyli ogromny. Natomiast w klubie zawodnicy otrzymują wynagrodzenie, mają kontrakty, mają swoje obowiązki i myślę, że relacja między zawodnikiem a trenerem jest zupełnie inna.

Dlatego ci zawodnicy, z którymi miałem już wcześniej okazję pracować, wiedzą, jak pracuję. Myślę jednak, że także inni zawodnicy, którzy nie widzieli mnie np. kilka miesięcy, bo dołączyłem do drużyn w momencie, gdy oni z nich odeszli, też wiedzą, czego mogą się po mnie spodziewać. Nie sądzę, żeby to stanowiło jakikolwiek problem. Wiem i obserwowałem, że wielu z tych graczy, których mam do dyspozycji w Rzeszowie, odnosiło duże sukcesy w swojej sportowej karierze. Nie mówimy więc tutaj o jakichś przypadkowych zawodnikach, tylko o doświadczonych profesjonalistach z sukcesami na koncie.

TAURON Liga: W Rzeszowie wiele osób liczy na to, że będzie pan miał bardzo pozytywny wpływ na Łukasza Kaczmarka, który jeszcze trzy lata temu był jednym z najlepszych atakujących na świecie, wygrywając złote medale VNL, ME czy Ligi Mistrzów, ale w kolejnych latach nie grał już na tak wysokim poziomie. Czy on jest jeszcze w stanie wznieść się na ten najwyższy poziom?
Moim zdaniem to tylko kwestia czasu. Chodzi o to, żeby go wspierać, ale jednocześnie podsuwać mu pewne rozwiązania. Myślę, że on potrzebuje rozwiązania dostosowanego do sytuacji, w której się teraz znajduje. Kilka lat temu był młodszy i miał inne cele. Teraz od dwóch, czy trzech lat, jego sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Może w międzyczasie nie spotkał odpowiednich ludzi i trochę zapomniał o tym, jak to jest skupiać się na własnej drodze, a nie patrzeć na to, co dzieje się wokół i co mówią inni. Właściwie to, co robimy, to jest przecież nasza własna kariera i oczywiście warto słuchać tego, co mówią ludzie wokół, ale głównie wtedy gdy mówią dobre, pozytywne rzeczy. Wiadomo, że w świecie siatkarskim w Polsce jest zwykle pełno plotek. Oczywiście łatwiej jest też dotrzeć na szczyt i odnieść taki sukces, o jakim wcześniej się tylko marzyło, ale utrzymanie się na górze i pozostanie na tym bardzo wysokim poziomie jest trudniejsze. Kiedy zawodnikowi nie idzie zbyt dobrze, to od razu jest narażony na krytykę i jest wtedy niebezpieczeństwo, że będzie zbytnio skupiał się na tym, co dzieje się wokół niego, a nie na własnej karierze. Jeśli chodzi o Łukasza, to jestem spokojny, bo wiem, że on w Rzeszowie ma świetną atmosferę w szatni. Ma też zapewnione w klubie wszystkie najlepsze warunki do pracy. Ma szansę grać z rozgrywającym, z którym osiągał najlepsze wyniki w swojej karierze. Najpierw Łukasz miał szczęście spotkać na swojej drodze Grzegorza Łomacza, który pomógł mu rozwinąć się jako zawodnikowi. Potem poznał w Kędzierzynie Bena Toniuttiego, a po Benie właśnie Marcina Janusza i to razem z Marcinem osiągnęli niesamowity poziom gry. Być może to również będzie dla niego ogromną motywacją. W tej chwili potrzeba trochę czasu, aby Łukasz odzyskał odpowiednie wyczucie i pozytywne emocje. Pamiętam doskonale, że kiedyś uśmiech wręcz nie schodził mu z twarzy. Chciałbym znów zobaczyć tego faceta, który czerpie ogromną radość z gry.

TAURON Liga: Jak ocenia pan potencjał Asseco Resovii Rzeszów w tym sezonie? Patrząc na to jak bardzo wzmocnili się medaliści z minionego sezonu wydaje się, że Asseco Resovii będzie jeszcze trudniej o sukces niż w poprzednich rozgrywkach?

Na pewno czeka nas trudne wyzwanie. Wszyscy o tym wiedzą i wszyscy są tego świadomi. Chciałbym jednak, żebyśmy podchodzili do rywalizacji krok po kroku. We wszystkich dyscyplinach sportowych jest tak, że najpierw trzeba pokonać tych, którzy walczą o utrzymanie się w lidze czy są niżej notowani, a dopiero potem mierzyć się i siłować z czołowymi drużynami w rozgrywkach. Patrząc z naszej perspektywy, trzeba będzie skupiać się przede wszystkim na każdym kolejnym przeciwniku. Nie można teraz myśleć wyłącznie o tych najsilniejszych drużynach. Kiedy nadejdzie odpowiedni moment, to jestem pewien, że ci doświadczeni zawodnicy, których mamy w zespole, będą gotowi również do rywalizacji z takimi drużynami jak Zawiercie, Warszawa, Lublin czy innymi, które z sezonu na sezon stają się przecież coraz silniejsze.

TAURON Liga: To dobrze, że Asseco Resovia w tym roku nie zagra w europejskich pucharach i będzie mogła się skupić wyłącznie na rozgrywkach w Polsce?
Z pewnego punktu widzenia to może być korzystne, bo rozgrywki ligowe w Polsce są bardzo intensywne, a wiele drużyn gra też w Lidze Mistrzów. Do tego dochodzą jeszcze Klubowe Mistrzostwa Świata. Terminarz jest więc napięty. Jeśli jest on napięty dla drużyn, które biorą udział w dodatkowych rozgrywkach, to ma to wpływ również na nasz układ meczów, bo musimy dostosować się do zespołów, które będą miały zajęte terminy na grę w pucharach czy w KMŚ i nie będziemy tutaj traktowani priorytetowo. Dlatego lepiej dla nas jest skupić się na grze w polskich rozgrywkach. Nie sądzę, żeby fakt, że Resovia przez jeden rok nie weźmie udziału w pucharach europejskich, coś tutaj zmienił. Lepiej jest skupić się na rozgrywkach krajowych i doskonale wiemy, że miejsce w Lidze Mistrzów wywalczone na boisku będzie miało duże znaczenie w kontekście następnego sezonu.

TAURON Liga: Rzeszów nie jest łatwym środowiskiem dla trenerów, bo w Asseco Resovii często dochodzi do roszad na tej pozycji. Począwszy od sezonu 2020/2021 będzie pan już szóstym trenerem dla Klemena Čebulja i Michała Potery, których w Rzeszowie w tym czasie trenowali kolejno: Alberto Giuliani, Marcelo Mendez, Giampaolo Medei, Tuomas Sammelvuo i Massimo Botti. W pana przypadku będzie inaczej?
Jak zaczynałem swoją pracę trenerską to prawie przez cztery lata prowadziłem klub w Wiedniu. W Austrii rozpoczynałem karierę jako trener i stamtąd trafiłem do Włoch, gdzie przez prawie trzy lata pracowałem w tym samym klubie. Przez sześć lat z rzędu pracowałem z reprezentacją Estonii, z którą uczestniczyłem w trzech mistrzostwach Europy, a mówimy o kraju, który ma zaledwie milion mieszkańców. W Lubinie pracowałem przez trzy lata. Przez trzy sezony pracowałem też z kadrą Słowenii. W Serbii jestem już od dwóch lat. Lubię przebywać tam, gdzie ludzie chcą coś zbudować. Taka była też idea w Rzeszowie, kiedy prezes Piotr Maciąg do mnie zadzwonił i opowiadał o swojej wizji i o tym jak patrzy na klub nie tylko w perspektywie trzech czy czterech miesięcy. Są jednak rzeczy, na które nie mamy żadnego wpływu. Żaden trener nie jest Davidem Copperfieldem. Być może niektóre drużyny potrafią naprawić sytuację, bo mają najlepszych zawodników w składzie. Weźmy jako przykład reprezentację Polski. Czy kogokolwiek dziwi fakt, że Polacy wygrali mistrzostwa Europy? Nawet moja mama, która nie pojęcia o siatkówce, nie jest tym zaskoczona. Natomiast jeśli Polska nie wygrywa jakiegoś turnieju, to jest to katastrofa, bo Polacy mają najlepszych zawodników na świecie i w każdej chwili mogą stworzyć na boisku najlepszą drużynę. Nie ma znaczenia, jak trudne chwile mogą przeżywać w trakcie turniejów czy meczów. Są regularni, wygrywają, ale to jest proces. Od czego Nikola Grbić zaczął z nimi pracę i dokąd doszedł? O ile dobrze pamiętam, to przejął drużynę, gdy Polska zajęła trzecie miejsce w mistrzostwach Europy organizowanych u siebie. Kolejne sukcesy i tytuły wymagały czasu, tak samo jak ułożenie klocków LEGO. Dlatego pomysł prezesa Piotra Maciąga polegał na tym, aby iść krok po kroku i spróbować osiągać sukcesy, ale może czasami przy tych rozstaniach z trenerami nie chodziło tylko o siatkówkę. O ile wiem, to współpraca Asseco Resovii z trenerem Giampaolo Medeim układała się dobrze. On wykonał dobrą robotę przez dwa lata, wniósł coś do klubu i to nie klub zdecydował, żeby tą współpracę zakończyć. Nie zawsze więc chodziło o to, że to klub chciał coś zmienić. Ważne są też cele i podejście trenerów.

Jeśli chodzi o mnie, to przyjechałem do Rzeszowa, bo lubię tu być i już wcześniej bardzo polubiłem to miejsce. Spędziłem tu świetny czas i mam tu wspaniałych przyjaciół. Nawet kiedy tu przyjeżdżałem z ZAKSĄ, hala była wypełniona po brzegi i rywalizacja między zespołami była bardzo zacięta, to zarówno przed, jak i po meczu ludzie mnie przytulali i ja też ich przytulałem. Myślę, że coś tu po sobie zostawiłem. To był bardzo trudny okres pod względem sportowym, bo mieliśmy wiele kontuzji w zespole. Osoby, które rozumieją, jak funkcjonuje siatkówka, doceniają to, co wspólnie przeżyliśmy w Rzeszowie i ja się bardzo cieszę się, że wróciłem właśnie do tego klubu.

TAURON Liga: Po mistrzostwach Europy, w których prowadzona przez pana reprezentacja Serbii odpadła już w 1/8 finału po bardzo słabym meczu ze Słowenią, nie był pan przybity i mocno rozczarowany?
Nie, bo ludzie wokół dużo gadają, ale nie mają pojęcia jak to wszystko wygląda od środka. Kiedy w drużynie narodowej następuje zmiana pokoleniowa, to nie da się od razu osiągać dobrych wyników. Nie wszyscy wiedzą, że część zawodników z kadry Serbii, nawet tych z podstawowej szóstki, nigdy nie grało na co dzień w takiej hali jak Podpromie. Nie mówię tu o halach, w których graliśmy mecze Ligi Narodów, ale o tych z rozgrywek ligowych, bo oni grali w małych obiektach, w niedużych miejscowościach, gdzie na trybunach siedziało maksymalnie kilkaset osób. Sprowadziłem do reprezentacji graczy, którzy jeszcze w zeszłym roku mieli 17-18 lat i teraz rozsyłam ich po całej Europie, żeby grali w różnych ligach. W tym roku zobaczymy trzech Serbów w TAURON Lidze. Kilku innych zadebiutuje w Niemczech, we Francji, czy w Rumunii, a wcześniej nigdy nie grali za granicą. Mało kto pamięta o tym co zrobiono w Serbii przez ostatnie lata i jak powoli wyczerpało się pewne pokolenie zawodników. I tak zatrzymałem w zespole kilku z nich, jak Jovovicia, Luburicia, Ivovicia, czy Mašulovicia, żeby mogli wspomóc tych młodszych chłopaków i pokazać im drogę. Poza tym ci bardziej doświadczeni, których wymieniłem, nadal chcieli dać coś reprezentacji i pomóc w kształtowaniu pozostałych zawodników. Miałem też w kadrze Pericia czy Kujundžicia, ale oni byli przez długi czas kontuzjowani. Mieliśmy zresztą dużego pecha, bo nie oszczędzały nas kontuzje. W pewnym momencie grałem zawodnikami, z których jeden miał 17, a drugi 18 lat, ale nikt o tym nie mówi. Ludzie myślą, że to są takie same czasy jak ponad 25 lat temu, kiedy Serbowie wygrali olimpiadę w Sydney. To absurdalne. Mamy 2026 rok i też zupełnie inne podejście juniorów do treningów, bo teraz nie ma tak jak kiedyś, że ci młodzi trenowali aż do upadłego i bardzo wiele od nich wymagano. Teraz nikt na to nie pozwoli. Wystarczy też popatrzeć na to jak radziły sobie młodzieżowe reprezentacje Serbii w ciągu ostatnich ośmiu lat, bo nie przypominam sobie, żeby osiągały jakieś sukcesy. Dlatego trudno wymagać, żeby w takiej sytuacji zrobić coś z niczego. Wynik na mistrzostwach Europy jest taki, jaki jest. Może przy odrobinie szczęścia udałoby nam się przejść jeszcze jedną rundę, ale to byłaby bardziej kwestia szczęścia.

TAURON Liga: Czego oczekuje pan w tym sezonie w TAURON Lidze? Nie ma zagrożenia, że ton rywalizacji będą nadawali trzej medaliści poprzednich rozgrywek, którzy jeszcze się wzmocnili?

Ja uważam, że TAURON Liga nie ogranicza się tylko do kilku najmocniejszych zespołów. Jest wiele innych bardzo dobrych drużyn, jak chociażby Gdańsk, ZAKSA, czy Olsztyn, z niesamowitym potencjałem i wspaniałą publicznością. W Gdańsku też atmosfera na meczach będzie gorąca. Idąc dalej, jest przecież Częstochowa, czy Chełm, który w swojej małej hali potrafi stworzyć szaloną atmosferę. Zobaczymy, jak poradzi sobie Ślepsk Malow Suwałki, bo tam też stworzono fajną i ciekawą drużynę. Myślę, że liga będzie bardzo wyrównana i wymagająca. Spodziewam się zaciętej walki, a także kilku niespodzianek w trakcie rozgrywek.

TAURON Liga: Polska to dla pana wyjątkowe miejsce do pracy?
Oczywiście. Jestem w Polsce naprawdę szczęśliwy. To będzie mój ósmy sezon pracy w polskiej lidze, o ile się nie mylę, a to już bardzo dużo. Muszę też powiedzieć, że cieszę się, że zawsze byłem mile widziany w Polsce i jestem za to bardzo wdzięczny.

TAURON Liga: Nie włada pan jednak językiem polskim?
Nie. Sporo rozumiem, ale nie mówię po polsku. Doceniam jednak postęp u zawodników i osób z otoczenia, bo teraz właściwie wszyscy mówią po angielsku, a nawet po włosku, co jest dla mnie niesamowite. Kiedy przypominam sobie, jak zaczynałem pracę w Polsce w Olsztynie, to nie było wtedy łatwo jeśli chodzi o komunikację. Teraz jednak widzę ogromny postęp, bo większość zna angielski i Polakom należą się tutaj słowa uznania.

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI