Cesar Hernandez Gonzalez: W Katowicach czeka nas wielkie święto siatkówki
KS DevelopRes po zwycięstwie 3:0 z MOYA Radomką Radom objął fotel lidera TAURON Ligi. Przed mistrzyniami Polski prestiżowy mecz w Spodku z ŁKS-em Commercecon Łódź o AL-KO Superpuchar Polski. - Chcemy wygrać to spotkanie, ponieważ interesują nas wszystkie trofea, o które zagramy – mówi trener rzeszowianek, Cesar Hernandez Gonzalez.
TAURON Liga: W rywalizacji z MOYA Radomka Radom KS Developres zaprezentował stabilną grę, zwłaszcza w porównaniu do niedawnego meczu z PGE Budowlanymi Łódź?
Cesar Hernandez Gonzalez (hiszpański trener KS DevelopResu Rzeszów): Tak. Spodziewaliśmy się z Radomką również ciężkiego spotkania, ponieważ zespół z Radomia do tej pory wygrywał wszystkie mecze i robił to, ponieważ grał dobrze. Przeanalizowaliśmy więc ich grę i doszliśmy do wniosku, że radomianki grają dobrą siatkówkę, mają silny atak i atakują wysoko. Przygotowaliśmy się dobrze do tego spotkania i wyszliśmy na boisko z dobrym nastawieniem. Myślę, że pokazaliśmy nasz dobry poziom gry. Cieszę się z reakcji drużyny po meczu z Budowlanymi, nie tylko biorąc pod uwagę samo spotkanie z Radomką, ale cały tydzień poprzedzający to spotkanie, kiedy pracowaliśmy naprawdę dobrze. Reagowaliśmy odpowiednio od pierwszego dnia zajęć, zawodniczki codziennie podnosiły poziom treningów, a to sprawia, że będziemy silniejsi. Cieszę się z tego, bo dla mnie wynik meczu jest konsekwencją dobrych treningów. Wykonaliśmy w trakcie spotkania świetną robotę, ale to dlatego, że wcześniej ciężko na to pracowaliśmy.

TAURON Liga: Czy po porażce w Łodzi długo analizował pan to co się stało, zwłaszcza w tie-breaku kiedy DevelopRes przegrywał już 0:8?
Tak, to prawda, że to nie jest normalne. Myślę, że po raz pierwszy w życiu, nawet jako trener, przegrywałem 0:8 w piątym secie. Nie wiem tego na sto procent, ale myślę, że to się już więcej nie powtórzy. Stało się to raz, no i trudno. Przeanalizowałem to dokładnie, wspólnie ze sztabem i dziewczynami oglądaliśmy, analizowaliśmy i rozmawialiśmy. Mieliśmy spotkanie od razu w pierwszy dzień po powrocie do treningów i wymienialiśmy spostrzeżenia. Jako trener zawsze staram się znaleźć rozwiązanie i szukać zmian, żeby reagować na to co się dzieje. Mamy przecież zawodniczki, które mogą w danej chwili wejść na boisko i mamy dobry skład. Dzięki klubowi mam 14 zawodniczek do dyspozycji i one są gotowe do gry w każdej chwili. Dobrze pracują na treningach, więc próbujemy różnych kombinacji. Myślę, że w Łodzi byliśmy naprawdę blisko wygranej 3:1. Po tym, jak nie udało nam się wygrać czwartego seta, to piątego zaczęliśmy naprawdę słabo, ale potem odrobiliśmy sporo punktów. To jednak Budowlani zasłużyli na zwycięstwo i zagrali dobry mecz. Tak właśnie wyglądają jednak mecze w sezonie zasadniczym. Czasami musimy też doświadczyć porażki, aby rozwijać się jako drużyna, ponieważ takie trudności dają nam dobrą lekcję i sprawiają, że rozumiemy, nad czym musimy pracować i co musimy zrobić. Brawo dla Budowlanych, bo drużyna z Łodzi zagrała dobrze. Z kolei my na pewno możemy zagrać lepiej niż w tamtym meczu. Z Radomką pokazaliśmy nasz poziom i teraz musimy być konsekwentni w utrzymywaniu tego poziomu. Trzeba starać się utrzymać go tak długo, jak to możliwe.
TAURON Liga: Z MOYA Radomką postawił pan w podstawowym składzie na atakującą Oliwię Sieradzką. To nagroda za to, że w Łodzi bardzo dobrze zagrała i od początku sezonu dawała dobre zmiany, czy chwila oddechu dla Taylor Bannister?
Oliwia jest naprawdę dobra. Radzi sobie całkiem nieźle na treningach, nie tylko w tym ostatnim tygodniu. Tak było od początku sezonu. Zresztą każda zmienniczka, którą widzieliśmy na boisku, była świetna. Oliwia wcześniej wchodziła na boisko głównie w ramach podwójnej zmiany i świetnie współpracowała z Kariną Chmielewską. W tej chwili też radzi sobie całkiem nieźle jako zawodniczka szóstkowa. W Łodzi bardzo nam pomogła i robiła wszystko, żebyśmy wygrali tamto spotkanie 3:1. Jestem więc z niej bardzo zadowolony, ale nie tylko ze względu na mecze. Chodzi o codzienną pracę, o to, jak ona pracuje każdego dnia. Prawdą jest też, że w tym tygodniu mieliśmy problem fizyczny z Taylor Bannister, która czuła dyskomfort w łydce. Nie mogła więc trenować przez dwa dni. Powiedziałem jednak Oliwii, że jest gotowa, aby wejść na boisko od początku meczu i pomóc nam tak jak poprzednio. Jestem bardzo zadowolony z takich zawodniczek jak ona, ponieważ zależy mi na tym, żeby nie robić podziału na jedną szóstkę wyjściową i zawodniczki rezerwowe. Nie wierzę w taką koncepcję. Po to mamy 14 zawodniczek, żeby je przygotować do gry i z nich korzystać. To samo dotyczy środkowych bloku. „Domi” Pierzchała nie zagrała z Radomką, ale jest nam potrzebna. Chociażby w następnym meczu, jeśli zaczniemy z nią w szóstce, to wierzę, że będzie grała dobrze. Potrzebujemy tej wewnętrznej rywalizacji w zespole, ponieważ to nas wzmacnia. Bardzo cieszę się z powodu dobrej gry „Oli” Sieradzkiej, która naprawdę świetnie sobie radzi i życzę jej wszystkiego najlepszego. Z pewnością dobrze nam robi rywalizacja między Taylor i „Oli”. Mamy też dobrą walkę o pozycję środkowej bloku. Mam nadzieję, że to samo dotyczy pozycji numer cztery, czyli przyjęcia. Rozgrywające i wszystkie inne zawodniczki też walczą o miejsce w składzie.

TAURON Liga: Już w środę w Spodku DevelopRes zmierzy się z ŁKS-em Commercecon Łódź o pierwsze trofeum w sezonie – AL-KO Superpuchar Polski. Na papierze pana zespół jest faworytem, bo rywalki osłabiły skład w porównaniu do poprzednich rozgrywek, ale będzie to tylko jeden mecz?
Tak, na pewno. Finał będzie pełen emocji, a ŁKS wcale nie jest słabym zespołem. Być może rywale przed startem rozgrywek mieli jakieś trudności z powodu problemów wewnątrz klubu. Nie znam sytuacji finansowej i nie wiem, jak doszło tam do zmiany trenera, ale takie sytuacje powodują też, że łodzianki będą teraz grać bardziej swobodnie. Dzięki temu staną się jeszcze bardziej niebezpieczne. Niezależnie od tego, czy jesteśmy faworytami, czy nie, to zaczniemy ten mecz od wyniku 0:0. Każdy mecz to nowa historia. Oczywiście chcemy wygrać to spotkanie, ponieważ jest to walka o pierwsze trofeum w sezonie, a chcemy wygrać wszystkie trofea, o które zagramy. Musimy się więc dobrze przygotować, a potem wejść na boisko tak jak z Radomką, z dużą pewnością siebie i świadomością naszych mocnych stron. Jeśli to zrobimy, to przeciwnik będzie miał trudności. Ostateczny wynik będzie zależał od wielu czynników, na które nie do końca mamy wpływ, ale postaramy się zrobić wszystko, co możemy, aby zdobyć to trofeum.
TAURON Liga: Jak się panu podoba pomysł wspólnego zorganizowania meczów finałowych o AL-KO Superpuchar Polski najpierw miedzy zespołami TAURON ligi, a potem PlusLigi?
Myślę, że to fajna inicjatywa i takie święto polskiej siatkówki. Fakt, że będziemy tam razem z zespołami męskimi, uważam za coś dobrego dla całej siatkówki w Polsce. Lubię takie rzeczy. Podobnie było jak pracowałem w Vakifbanku i graliśmy w finale Ligi Mistrzyń, a po naszym meczu był finał męski. Było wtedy naprawdę fajnie. Myślę więc, że w Katowicach czeka nas wielkie święto siatkówki. Na pewno wiele osób za granicą będzie śledzić ten mecz i to jest dobre. Podoba mi się ten pomysł. To jest jak finałowa czwórka w pucharze. Tego rodzaju trofea nie są do końca jak play-offy w lidze kiedy każda drużyna gra przynajmniej jeden mecz u siebie i wtedy ma się przewagę własnej hali. Finały w dużych, zewnętrznych halach to wielkie święta siatkówki. Mam nadzieję, że nasze zespoły pokażą wszystkim fanom dobry poziom siatkówki, no i liczę oczywiście na to, że to DevelopRes zdobędzie trofeum.





