Cesar Hernandez Gonzalez: Potrzebujemy rywalizacji z drużynami, które sprawiają nam kłopoty
KS DevelopRes po wygranej z Sokołem & Hagric Mogilno 3:1 umocnił się na pozycji lidera TAURON Ligi. Mistrzynie Polski jak do tej pory przegrały tylko jedno spotkanie, na wyjeździe z PGE Budowlanymi Łódź. Zespół z Rzeszowa rozegra teraz dwa mecze na wyjeździe, najpierw w Paryżu w Lidze Mistrzyń (04.12), a potem w Bydgoszczy z Metalkasem Pałacem (08.12.).
TAURON Liga: W meczu z Sokołem & Hagric Mogilno miał pan trochę powodów do niepokoju, zwłaszcza w początkowej fazie spotkania, kiedy rywalki potrafiły wygrać seta 25:16?
Cesar Hernandez Gonzalez (hiszpański trener KS DevelopResu Rzeszów): Nie. Dla mnie to był całkiem normalny mecz ligowy. Trzeba wziąć pod uwagę, że drużyna z Mogilna przyjechała do nas po tygodniu przygotowań. My z kolei przystąpiliśmy do tego spotkania praktycznie z marszu, bo byliśmy tuż po meczu Ligi Mistrzyń, który wprawdzie rozegraliśmy u siebie i nie trzeba było podróżować. Mieliśmy też jednak z tyłu głowy, że już w czwartek zmierzymy się z Levallois w Paryżu. Jesteśmy więc w momencie, w którym rozgrywamy wiele meczów. Mamy świadomość, że wszyscy nasi rywale przyjeżdżają do nas z takim nastawieniem, aby dać z siebie wszystko, zwłaszcza w pierwszym secie. Dla mnie taka sytuacja była całkiem normalna. Trzeba przyznać, że rywalki grały całkiem dobrze, przede wszystkim dobrze atakowały. W pierwszym secie mieliśmy tylko jeden blok punktowy. Rywalki nie popełniały błędów w ataku, a my nie byliśmy w stanie zatrzymać ich blokiem i obroną. W końcu to jest siatkówka i jeśli wygrywasz 3:1, to nadal zdobywasz trzy punkty i to się liczy. Mecze są czasem długie i nie jest nigdzie napisane, że za każdym razem trzeba wygrywać 3:0. Zaczęliśmy to spotkanie z Kariną Chmielewską na rozegraniu, ponieważ chcieliśmy dać jej okazję do lepszego zgrania się z zespołem. Na libero zagrała Magda Kubas. Zaczęliśmy też z Laurą Jansen na przyjęciu, która weszła w trakcie spotkania z Maricą Płowdiw i dobrze sobie poradziła. Potem jednak zastąpiła ją Julita Piasecka, ponieważ chcieliśmy trochę rozłożyć obciążenie w ataku. Mamy zresztą dobry skład złożony z 14. zawodniczek. Oczywiście zawsze może się zdarzyć, że przeciwnik przyjedzie do naszej hali i będzie naciskał jak szalony, jak Mogilno w pierwszym secie. Apelowałem jednak do dziewczyn o cierpliwość, pracę, wiarę w nasze pomysły i udało nam się osiągnąć zadowalający wynik. Cieszę się, bo to była dobra walka. Potrzebujemy też rywalizacji z drużynami, które sprawiają nam kłopoty. Dobrze, że tak jest, bo to nas też wzmocni.

TAURON Liga: W czwartek 04.12. DevelopRes zmierzy się w Paryżu z Levallois Paris Saint-Cloud w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Już spotkanie z Maricą Płowdiw w Rzeszowie pokazało, że nie można stracić na moment koncentracji. Francuski zespół to będzie trudniejszy rywal?
Tak. Myślę, że Schwerin i Levallois w bezpośrednim meczu były bliskie rozegrania tie-breaku. Wiele razy miałem okazję grać w Paryżu. Lubię tam grać, hala jest fajna do gry ale trzeba przyznać, że gospodynie wywierają dużą presję na rywalkach. Myślę, że są dobre w bloku i w obronie. Mają dobre środkowe. Ich rozgrywająca to Argentynka – Victoria Mayer, która grała w przeszłości w Miluzie, czy w zeszłym roku w Radomiu. Jest to rozgrywająca, która lubi grać szybko. Rywalki mają skrzydłowe o różnych parametrach, które grają szybko. Na pewno będzie to wielka bitwa. Musimy być zawsze gotowi na silnych przeciwników, którzy będą na nas naciskali. My z kolei musimy robić swoje i prezentować dobrą siatkówkę. Myślę, że jeśli będziemy grać dobrze, to szanse na zwycięstwo pojawią się wcześniej lub później. Taki jest nasz zamysł i nasze zadanie. Musimy się szybko zregenerować po meczu TAURON Ligi i spróbować wygrać spotkanie Ligi Mistrzyń z Levallois.
TAURON Liga: W Lidze Mistrzyń od początku podkreślacie, że chcecie wygrać grupę, zdobyć możliwie jak najwięcej punktów i przegrać jak najmniej setów.
Oczywiście; to jasne. Mówię zawodniczkom, że w serwisie chcemy podjąć ryzyko, dlatego zdarzają się błędy. Nigdy nie uważam, żeby dziewczyny popełniały te błędy specjalnie. Naszym celem nie jest tylko Liga Mistrzyń. Chcemy wygrać każdy mecz, każdy set. Nie przegrywamy więc specjalnie. Czasami przeciwnicy robią rzeczy, które sprawiają nam kłopoty. Tak wygląda siatkówka. Zaletą siatkówki jest to, że w każdym secie rywalizacja zaczyna się od zera. Nawet jak przegraliśmy pierwszego seta, to przecież drugi zaczyna się od stanu 0:0, więc gramy od nowa i nadal mamy szansę na wygraną. Oczywiście chcemy wygrać jak najwięcej spotkań 3:0, ale nie gramy przecież sami. Przeciwnicy również chcą nas pokonać. Musimy więc być gotowi na dobre mecze siatkówki, na wysokim poziomie. Będziemy cieszyć się tymi meczami i postaramy się osiągnąć w nich dobry wynik. Jednak jest wiele czynników wpływających na ostateczny wynik i nie wszystko zależy tylko od nas. Przed nami stoi przeciwnik, który również chce wygrać. Cieszę się, że zawodniczki podążają za naszymi pomysłami, naszym sposobem pracy. Wciąż w TAURON lidze jesteśmy regularni i zbieramy praktycznie w każdym meczu trzy punkty. Przegraliśmy tylko jedno spotkanie z Budowlanymi i to w tie-breaku. Jesteśmy więc na pierwszym miejscu mając cztery punkty przewagi nad drugim zespołem. Wygraliśmy pierwszy mecz Ligi Mistrzyń i musimy dalej walczyć, aby zbierać punkty i zająć pierwsze miejsce. Nie jest jednak powiedziane, że będzie to łatwe. Musimy być gotowi na trudne mecze i pracujemy nad tym.
TAURON Liga: Dla pana mecz w Paryżu będzie wyjątkowy z tego względu, że pracował pan w lidze francuskiej i jest trenerem reprezentacji Francji?
Faktycznie. Będę miał przy okazji spotkanie z przedstawicielami federaci francuskiej. Znajomi z Nantes, gdzie pracowałem, również powiedzieli mi, że przyjadą obejrzeć mecz, zwłaszcza, że Nantes i Paryż są dość blisko siebie i są dobre połączenia kolejowe, bo w dwie godziny można dojechać do Paryża. Dla mnie to oczywiście miłe. Z zespołem z Paryża rywalizowałem wiele razy. Znam trenera tego zespołu - Alessandro Orefice, który jest dobrym fachowcem. Zobaczę znajome twarze i na pewno będzie miło, bo spędziłem we Francji dwa sezony we Francji walcząc o tytuły. Dla mnie Paryż to z pewnością wyjątkowe miejsce i przyjemnie będzie tam znów być.
TAURON Liga: Czy z Paryża DevelopRes pojedzie prosto do Bydgoszczy na mecz z Metalkasem Pałacem czy macie jeszcze w międzyczasie zaplanowany powrót do Rzeszowa?
Wrócimy do Rzeszowa, ale faktycznie na drugi znów będziemy w podróży, ponieważ zarezerwowaliśmy bilety lotnicze już długi czas temu, więc tak wyszło. Cóż, jesteśmy teraz w takim w momencie sezonu, w którym będziemy więcej podróżować i grać niż trenować. Dlatego ważne jest, aby dobrze grać w meczach, aby móc rywalizować, a potem regenerować się i trenować nie za dużo, ale za to z dobrą jakością. To jest teraz nasz cel i zobaczymy jak sobie z tym poradzimy. Osobiście lubię ten moment i chcę pracować w drużynach, które grają co trzy dni, bo to oznacza, że jesteśmy w Lidze Mistrzyń lub przygotowujemy się do meczów o trofea. Trzeba się cieszyć z tego, że jesteśmy właśnie takim zespołem. Wracając do meczu ligowego z Mogilnem, to trzeba oddać drużynie przeciwnej, że w Rzeszowie spisała się świetnie. Teraz rywalki mają tydzień na przygotowanie się do następnego spotkania ligowego, a my nie. Nie narzekamy jednak, tylko chcemy takich wyzwań, bo to oznacza, że walczymy w dobrych rozgrywkach na każdym froncie.
TAURON Liga: Jest pan ogólnie zadowolony z aktualnej dyspozycji zawodniczek? Wszystkie są gotowe do gry i nie ma problemów z urazami?
Wszystko jest w porządku poza problemami Oli Szczygłowskiej, która uderzyła się w kolano i odczuwała ból, więc profilaktycznie postanowiliśmy, że nie zagra z Sokołem & Hagric Mogilno. Na mecz z Levallois Paris będzie już gotowa. Poza tym dziewczyny mają się dobrze. Rotujemy składem, ponieważ uważam, że potrzebujemy 14. mocnych zawodniczek. Mamy wiele celów do zrealizowania. Za niedługo czekają nas też rozgrywki TAURON Pucharu Polski i oczywiście kolejne mecze Ligi Mistrzyń oraz TAURON Ligi. Musimy więc być gotowi do gry i aby osiągnąć zamierzone cele nie wystarczy nam jedynie sześć zawodniczek. Dziewczyny dobrze sobie radzą na treningach. Chcę dać im również możliwość gry w meczach i czerpania z nich radości, ponieważ to nam bardzo pomoże i jeszcze nas wzmocni.
TAURON Liga: Na każdym meczu w Rzeszowie ma pan wsparcie z trybun żony i małej córeczki. Pana rodzina już zadomowiła się w Polsce?
Tak, córka zaczęła nawet mówić po polsku. Jesteśmy tu szczęśliwi. Ostatnio po raz pierwszy widzieliśmy tak dużo śniegu. Rzeszów to naprawdę ładne miasto. Dla mnie jest to bardzo wygodne, że wszędzie gdzie potrzebuję można dojść też pieszo. Wszyscy są dla nas przyjaźni, więc atmosfera też jest miła i bardzo mi się tutaj podoba.




