Bruna Honorio: Chcę zostać mamą
Siatkarki PGE Budowlani Łódź w tym sezonie sięgnęły po podwójną koronę, zdobywając TAURON Puchar Polski i mistrzostwo Polski. W decydującym o złotym medalu piątym meczu finałowym Łodzianki przełamały wcześniejsze porażki w hali Podpromie i pokonały KS DevelopRes Rzeszów. Szczęście PGE Budowlanym przyniosła była zawodniczka DevelopResu – Brazylijka Bruna Honorio, która w ostatnich sezonach była mistrzynią Polski z trzema różnymi klubami.
TAURON Liga: Zdobywała pani mistrzostwo Polski kolejno z Chemikiem Police, DevelopResem Rzeszów i teraz PGE Budowlanymi Łódź. To imponująca seria i powód do dumy?
Bruna Honorio (brazylijska atakująca PGE Budowlani Łódź): Faktycznie robi to wrażenie i jest to świetny moment dla mnie. Moja kariera w ostatnich latach potoczyła się tak, że trafiałam do tych bardzo dobrych drużyn w TAURON Lidze. Ostatnio nie grałam zbyt często w meczach, ale zbudowaliśmy coś fajnego w zespole.
Cieszę się, że ludzie we mnie wierzyli i chcieli, żebym była właśnie w tych dobrych drużynach. Z tego względu dwa lata temu trafiłam do Chemika, w zeszłym roku grałam o mistrzostwo Polski w DevelopResie, a teraz byłam częścią PGE Budowlanych. Jestem bardzo dumna z całej drużyny i z każdej dziewczyny z zespołu. Świetnie się czułam i bawiłam w tej drużynie.
Cieszę się też z tego, że sportową karierę zatrzymałam właśnie tutaj, w Rzeszowie, gdzie prywatnie jest mój dom i z tym miastem wiążę swoją przyszłość.

TAURON Liga: W decydującym piątym meczu z DevelopResem wyciągnęłyście wnioski z poprzednich spotkań w hali Podpromie i od początku grałyście z dużą pewnością i spokojem?
Zdecydowanie. Myślę, że we wcześniejszych meczach stopniowo się rozkręcałyśmy. Pierwszy mecz w Rzeszowie nie wyszedł nam najlepiej, ale u siebie zawsze idzie nam dobrze i tam budowałyśmy tą pewność siebie. Oczywiście dużo rozmawiałyśmy, żeby się poprawić i pokazać właśnie to, co pokazałyśmy w tym decydującym starciu na Podpromiu. Myślę, że o to właśnie chodzi. Miałyśmy dość młodą drużynę, która miała sporo do poprawienia, ale dała z siebie wszystko. To jest najważniejsze i jestem bardzo dumna z naszego zespołu.
TAURON Liga: Co takiego wyróżniało wasz zespół, że w najważniejszych meczach tego sezonu stanęłyście na wysokości zadania i pokazałyście wszystkie swoje atuty?
Myślę, że czasami zbudowanie zespołu nie jest łatwe. To kwestia różnych czynników, a dziewczyny z naszego zespołu spisały się naprawdę świetnie. Najważniejsze jest to, że bardzo dobrze nam się razem grało. Czasami są zespoły, w których jest wiele dobrych zawodniczek, ale to nie jest jeszcze gwarancja sukcesu i nie zawsze to wszystko wygląda tak, jak mogłoby się wydawać. Jeśli chodzi o Budowlanych, to mogę zapewnić, że ten klub świetnie się rozwija i jestem bardzo dumna z postawy drużyny.

TAURON Liga: Z Mają Storck stworzyłyście świetny duet uzupełniających się atakujących i trzeba przyznać, że Maja w tych decydujących spotkaniach czy to w TAURON Pucharze Polski czy w finałach TAURON Ligi spisywała się znakomicie.
To prawda. Maja przez cały sezon radziła sobie naprawdę świetnie i jestem z niej bardzo dumna. Wiadomo, że trochę się różnimy, bo mam większe doświadczenie niż ona. Cały czas ją jednak wspierałam i też jestem z niej bardzo dumna.
TAURON Liga: Ostatni mecz sezonu był dla pani wyjątkowy także ze względu na decyzję o pożegnaniu się, przynajmniej na ten moment, z siatkarską karierą?
Na ten moment to był mój ostatni występ, ale nie mówię definitywnie, że to jest już koniec, bo naprawdę nie wiem, jak wszystko potoczy się za kilka miesięcy. Na razie planuję przestać grać, bo mam teraz inne sprawy na głowie. Chcę zostać mamą, staramy się o to z mężem i właściwie to może się zdarzyć w każdej chwili. Może się jednak okazać, że to wcale nie będzie takie proste. Nie wykluczam więc też takiego scenariusza, że np. w grudniu, gdy pojawi się dla mnie jakaś propozycja gry i będę mogła grać, to ją rozważę. Na razie jednak muszę skupić się na sobie i moim mężu, na naszym wspólnym życiu w Rzeszowie, bo tu mamy dom i tu mieszkamy.
TAURON Liga: Czyli ponownie będzie pani mocno związana z Rzeszowem?
Tak, bo to jest dla mnie wyjątkowe miasto. Tutaj poznałam mojego męża, on stąd pochodzi. Mamy tu dom. Nasza nowa firma, Gostosso – moja brazylijska kawa, ma tu siedzibę. Wszystko więc jest tutaj i uwielbiam to miejsce. Teraz muszę pomyśleć o swoim życiu, bo wkrótce skończę 37 lat. Mogłabym jeszcze grać, ale muszę wszystko zaplanować. Jestem Brazylijką, więc tak jak Regis Bidias, jesteśmy w stanie grać i w wieku 40 lat. Chcę też jednak robić inne rzeczy, a moim priorytetem jest rodzina.

TAURON Liga: Będzie pani w miarę możliwości przychodziła na mecze siatkarskie?
Na pewno tak. Mam też pewne plany związane z siatkówką w Rzeszowie. Zobaczymy jak to się ułoży. Będę w pobliżu i pozostanę przy siatkówce. W końcu siatkówka była moim życiem przez 20 lat. Nie da się, przynajmniej w moim przypadku, odciąć się całkowicie od tego i nie być w żaden sposób związanym z siatkówką.
TAURON Liga: W TAURON Lidze nie zabraknie brazylijskich siatkarek?
Myślę, że nie, chociaż wydaje mi się, że kilka lat temu było ich w pewnym momencie około jedenastu, więc sporo. W ostatnich latach jest ich mniej, ale mam nadzieję, że to się zmieni, bo to dobra liga i będzie się fajnie rozwijać, jeśli dołączą do niej Brazylijki.



