Bela Bartha: Gra w Polsce to najlepszy krok, jaki mogłem w tej chwili zrobić
Reprezentant Rumunii – Bela Bartha w nadchodzącym sezonie zadebiutuje w TAURON Lidze w barwach Asseco Resovii i będzie jednym z pięciu środkowych w kadrze klubu z Rzeszowa. 25-letni Rumun ma za sobą dwa lata gry w Itasie Trentino, z którym w sezonie 2024/2025 zdobył mistrzostwo Włoch.
TAURON Liga: Po dwóch latach spędzonych w lidze włoskiej, w legendarnym Itasie Trentino, przenosi się pan do Polski, do Asseco Resovii Rzeszów. Co pana zmotywowało do takiej decyzji?
Bela Bartha (środkowy reprezentacji Rumunii i Asseco Resovii Rzeszów): Zawsze uważałem, że rozgrywki w Polsce i we Włoszech są najlepsze na świecie. Miałem już okazję grać we Włoszech i jednocześnie wielkie szczęście, żeby zdobyć z klubem z Trento mistrzostwo Włoch.
Myślę, że w tej chwili najlepszą rzeczą dla mnie jest to, że podpisałem kontrakt właśnie z Asseco Resovią, ponieważ jest to drużyna o wspaniałej historii i z niesamowitymi kibicami – z tego, co widziałem i słyszałem. Uważam też, że jest to najlepszy krok, jaki mogłem w tej chwili zrobić dla rozwoju kariery. To dla mnie nowe wyzwanie, nowa szansa i nowe otocznie. Uważam, że Asseco Resovii to klub, w którym będę mógł się rozwijać.

TAURON Liga: W składzie Asseco Resovii jest aż pięciu środkowych, więc czeka pana duża konkurencja. Nie obawia się pan, że nie będzie dużo grał w podstawowym składzie?
Nie, nie boję się tego. Będę dawał z siebie wszystko na każdym treningu i w każdym meczu. Po prostu będę starał się pomagać drużynie, żebyśmy wspólnie wygrywali. Jeśli trener będzie uważał, że nie jestem najlepszym kandydatem do gry, będę pracował jeszcze ciężej, aż dostanę szansę na występ w meczu.
TAURON Liga: Czy miał pan może styczność z Adrianem Gontariu, byłym atakującym reprezentacji Rumunii, z Asseco Resovią zdobył mistrzostwo Polski w sezonie 2011/2012?
Tak, pracowałem z nim nawet i dobrze się znamy. Był menedżerem drużyny, kiedy grałem w Rumunii w klubie z Bukaresztu. Nawet rozmawiałem z Adrianem na temat Asseco Resovii. Adrian powiedział mi, że to świetny klub z dużymi tradycjami i że Rzeszów to wspaniałe miasto, a do tego są tam niesamowici kibice i że na pewno mi się tam spodoba.

TAURON Liga: Co słyszał pan o polskich rozgrywkach od kolegów z reprezentacji - Adriana Aciobanitei i Daniela Chitigoia?
Faktycznie rozmawiałem z nimi o polskiej lidze. Również David Dinculescu nie tak dawno grał w Bełchatowie. Wszyscy mówili mi, że to bardzo wyrównane rozgrywki, z dużą liczbą meczów, więc nie będziemy mieli zbyt wiele czasu na odpoczynek.
Wiem, że rywalizacja w Polsce jest naprawdę bardzo zacięta. Każda drużyna może wygrać z każdym i są sytuacje, kiedy na przykład lider tabeli przegrywa z drużyną z dalekiego miejsca. Dla mnie to jednak dobrze, bo w ten sposób trzeba utrzymywać regularnie najwyższy poziom, na każdym treningu i w każdym meczu. Myślę więc, że jest to trochę trudniejsze liga niż we Włoszech, bo w Polce jest więcej drużyn i meczów, ale uważam, że to mi się spodoba.

TAURON Liga: Czy miał okazję poznać Dawida Wocha, który grał w lidze rumuńskiej w sezonie 2023/2024, a teraz będzie pana kolega klubowym?
Tak, graliśmy przeciwko sobie kilka razy, kiedy byłem w Dinamo Bukareszt, a on grał w zespole Arcada Galati. Spotkaliśmy się na boisku kilka razy. Nie mogę powiedzieć, że znamy się bliżej, ale na pewno poznamy się lepiej jak dołączę do zespołu z Rzeszowa.
TAURON Liga: Co dały panu dwa lata spędzone w zespole Trentino, tak różne pod względem wyników i doświadczeń, bo miniony to była przecież plaga kontuzji kluczowych graczy?
Na pewno wiele. Ten pierwszy rok, czyli mój debiut w Trento, nie zaczął się najlepiej, bo w październiku doznałem kontuzji i był to dla mnie trudny okres sezonu, ponieważ dopiero co podpisałem tam kontrakt, a po miesiącu czy dwóch miesiącach treningów doznałem kontuzji. Dobrze się jednak złożyło, że szybko wróciłem do zdrowia i zacząłem grać najpierw trochę, a potem coraz więcej. Miałem również okazję zagrać w takim turnieju jak Klubowe Mistrzostwa Świata. Myślę, że było to dla mnie wspaniałe doświadczenie, podobnie jak zdobycie mistrzostwa Włoch. Były to wspaniałe przeżycia i są to wspaniałe wspomnienia. W drugim roku nie mieliśmy szczęścia, ponieważ nie mieliśmy okazji rozegrać wielu meczów w pełnym składzie. Wydaje mi się, że w całym sezonie zagraliśmy w pełnym składzie zaledwie kilka spotkań. Byliśmy pod dużą presją, ale takie sytuacje, moim zdaniem, bardzo wzmacniają zawodników, przede wszystkim psychicznie. Wiedząc, że nie masz w drużynie swoich najlepszych graczy, musisz dać z siebie jeszcze więcej i walczyć dla drużyny. Trzeba wtedy pomagać drużynie tak bardzo, jak tylko się da, a kiedy to robisz, jesteś pod presją i myślę, że ta presja tylko pomaga ci się rozwijać i czyni cię lepszym.
Uważam, że po tych dwóch latach we Włoszech pierwszą rzeczą, którą poprawiłem, była właśnie psychika. Już w pierwszym roku przeżyłem ten okres kontuzji, który był dla mnie trudny, a w drugim roku mieliśmy w drużynie plagę kontuzji i w takich momentach trzeba pozostać skupionym, starać się wykonywać swoje zadania bardzo precyzyjnie i starać się pomóc drużynie. To doświadczenie bardzo pomogło mi psychicznie, ponieważ mogę skupić się teraz bardziej na rzeczach, na których normalnie, gdy nie ma kontuzji lub gdy wszystko idzie dobrze, nie trzeba się skupiać aż tak bardzo ani na tym samym poziomie.
TAURON Liga: Czy to dla pana duże wyzwanie grać w Polsce, gdzie jest duża konkurencja na środku siatki ze strony reprezentantów Polski, ale też innych krajów, jak np. Aleks Grozdanov? Chciałby się pan pewnie sprawdzić, a może nawet wyróżnić w TAURON Lidze?
Na pewno tak. Myślę, że marzeniem każdego jest być jednym z najlepszych albo najlepszym, ale to dobrze, że w Rzeszowie będziemy mieli rywalizację na pozycjach. Jest nas przecież pięciu środkowych o bardzo dobrym poziomie. Trudno powiedzieć, że w tej stawce ktoś jest wyraźnie lepszy, czy ktoś wyraźnie odstaje.
Znam też dobrze Jana Kozamernika, który grał w przeszłości w Rzeszowie, a ja grałem z nim wspólnie w Trentino. On mówił mi, że środkowi w Polsce są naprawdę bardzo dobrzy, więc ta rywalizacja między nami, to moim zdaniem pozytywna rzecz. Można się doskonalić i rozwijać tylko wtedy, gdy ma się z kim. Jeśli nie ma konkurencji, być może da się doskonalić swoje umiejętności, ale jednak wolniej. Uważam, że trzeba podnosić swój poziom w każdym meczu i na każdym treningu, aby starać się być lepszym od innych, a przy tym dobrze wykonywać swoją pracę i pomagać drużynie. Myślę, że ta rywalizacja w polskiej lidze między środkowymi może nam wszystkim tylko pomóc.
TAURON Liga: Skąd u pana zainteresowanie siatkówką? W Rumunii pewnie trudno zostać profesjonalnym siatkarzem?
Zacząłem grać w siatkówkę, gdy byłem jeszcze bardzo młody. Grałem też w piłkę ręczną, piłkę nożną i koszykówkę, ale kiedy zacząłem grać w siatkówkę, spodobało mi się to i po prostu kontynuowałem treningi. Potem trafiłem do mojego pierwszego klubu, a w wieku 13 lat do drugiego. W wieku 13 lat opuściłem dom i wyjechałem do krajowego ośrodka siatkarskiego, w którym starano się zgromadzić najlepszych siatkarzy w Rumunii w kategoriach wiekowych do 13 lat, do 15 lat i tak dalej. Właśnie wtedy zdałem sobie sprawę, że jestem dobry i muszę dać z siebie wszystko, bo skoro tu trafiłem, to znaczy, że robię coś dobrze. Potem była to po prostu przyjemna podróż, aż dotarłem do poziomu seniorskiego. Myślę, że w ciągu ostatnich 10 lat poziom rumuńskiej siatkówki znacznie się poprawił i teraz łatwiej jest wyjechać za granicę, grać w lepszych ligach, brać udział w prestiżowych rozgrywkach, ponieważ poziom ogólnie wzrósł. Moim zdaniem na ostatnich mistrzostwach Europy spisaliśmy się dobrze, zajęliśmy 7. miejsce i uważam, że zawodnicy, którzy są tutaj w reprezentacji, a także młode talenty, mogą przejść do bardziej prestiżowych lig, ponieważ poziom siatkówki w Rumunii zaczął rosnąć. Myślę, że ludzie zaczynają bardziej śledzić reprezentację Rumunii, a dzięki niej być może również niektórych zawodników w rodzimych klubach i tak dalej.

TAURON Liga: Rumunia jest gospodarzem grupy D Mistrzostw Europy w Kluż-Napoka, w której zagrają też Francja, Niemcy, Turcja, Łotwa i Szwajcaria. Rywale są wymagający, ale pewnie celem minimum dla was będzie awans do następnej fazy?
Na pewno chcemy utrzymać przynajmniej ten sam poziom, który prezentowaliśmy podczas ostatnich mistrzostw Europy. Nasza grupa jest rzeczywiście bardzo wyrównana, ale naprawdę uważam, że powinniśmy się znaleźć się w pierwszej trójce lub czwórce drużyn, ponieważ gramy u siebie, przed naszymi kibicami, w mieście, które ma bogatą historię związaną z siatkówką i myślę, że kibice będą naszym dużym atutem. Moim zdaniem musimy się mocno skupić, starać się grać jak najlepiej i wtedy odniesiemy sukces, tak jak podczas ostatnich mistrzostw Europy. To prawda, że gramy w grupie przeciwko Francji, która jest mistrzem olimpijskim, gramy przeciwko Turcji i Niemcom, które mają silne zespoły. Wierzę jednak w naszą reprezentację i wierzę, że możemy znaleźć się w pierwszej trójce lub czwórce i awansować dalej.
TAURON Liga: W rankingu FIVB Rumunia jest na dalekim 33. miejscu. Macie za sobą słaby występ w tegorocznej Lidze Europejskiej. Nie graliście tam jednak chyba najlepszym składem; czy inaczej będzie na mistrzostwach Europy?
Mieliśmy faktycznie pewne problemy zdrowotne u trzech, czterech, czy nawet pięciu zawodników i ogólnie nie byliśmy w najlepszej formie w Lidze Europejskiej. To głównie przez to nie udało nam się zakwalifikować do finałowej czwórki, ale teraz wszyscy najlepsi zawodnicy wrócili do treningów, wszyscy są w dobrej formie i możemy grać na najwyższym poziomie oraz zaprezentować naprawdę świetną siatkówkę.

TAURON Liga: Czy hala w Kluż-Napoka wypełni się kibicami na mecze Rumunii; czy jest odczuwalny entuzjazm związany z mistrzostwami Europy w siatkówce, która nie jest zbyt popularnym sportem w pana ojczyźnie?
Myślę, że to możliwe, bo kibice w Rumunii chętnie wspierają reprezentacje narodowe, niezależnie od dyscypliny sportowej. Chociaż siatkówka nie jest obecnie najpopularniejszym sportem w Rumunii, to kiedy w przeszłości odbywały się wielkie wydarzenia, takie jak finały mistrzostw czy podobne imprezy, to hala była wypełniona po brzegi, więc naprawdę uważam, że kibice będą po naszej stronie i będą nas mocno wspierać.

TAURON Liga: Jakie ma pan pasje poza siatkówką i jak lubi spędzać czas wolny?
Przede wszystkim lubię zwiedzać, odwiedzać nowe miejsca i odkrywać nowe rzeczy, tak jak to robiłem we Włoszech, jak tylko była taka możliwość. Postaram się robić to również w Polsce, gdy tylko znajdę czas, ale przede wszystkim muszę odpocząć, żeby być gotowym na każdy trening i każdy mecz. Jeśli znajdę na to chwilę, to z pewnością będę zwiedzał i odkrywał nowe miasta i miejsca. Poza tym mogę powiedzieć, że jestem spokojną osobą i nie wyróżniam się niczym szczególnym na tle innych. Lubię spędzać czas z rodziną, z moją żoną, zjeść wspólnie coś smacznego, a latem, gdy mam czas, lubię chodzić na ryby. Poza tym jestem zwykłą osobą, staram się wykonywać swoją pracę najlepiej, jak potrafię, a kiedy mam czas, zostaję w domu z żoną. Gdy moja rodzina ma czas, żeby nas odwiedzić, staram się pokazać im najpiękniejsze zakątki miasta lub kraju, w którym gram i spędzić z nimi wartościowy czas.
Bela Bartha nowym środkowym Asseco Resovii!
Bela Florian Bartha to rumuński siatkarz urodzony 19.10.2000 roku. Zawodnik występował między innymi w Unirea Dej oraz SCM Universitatea Craiova, gdzie zdobywał pierwsze doświadczenie na poziomie seniorskim.
TAURON Liga: Do Rzeszowa pana rodzina będzie mogła spokojnie dojechać z Rumunii samochodem?
Dokładnie. Bliscy i znajomi już mi mówili, że to 8-godzinna podróż i myślę, że będą do mnie częściej przyjeżdżać niż wtedy jak grałem we Włoszech.
TAURON Liga: Jest pan podekscytowany na grę w Polsce?
Bardzo się cieszę, bo w TAURON Lidze czekają mnie nowe wyzwania.
Powrót do listyNie mogę się doczekać spotkania z kolegami z drużyny, członkami sztabu oraz gry przed fanami Resovii, bo słyszałem, że są to naprawdę świetni kibice, którzy szaleją za siatkówką. Wiem, że będę grał w jednej z najlepszych lig na świecie i w jednej z najlepszych drużyn w Polsce. Nie sądzę, żeby był taki zawodnik, który przyjeżdżając do Polski, nie mówiłby takich rzeczy, ani żeby przyjeżdżając do Rzeszowa, nie wiedział o tym lub przynajmniej nie słyszał o historii tego klubu i jego wspaniałych kibicach.

