Aleksander Śliwka: plan wykonany w stu procentach
Reprezentacja Polski rozpoczęła mistrzostwa Europy od zwycięstwa w trzech setach nad Portugalią. Mecz trwał 69 minut. – Plan wykonany w stu procentach – mówił kapitan biało-czerwonych, Aleksander Śliwka.
Polacy zgodnie z planem w trzech setach pokonali Portugalię, z którą ostatni raz przegrali 24 lata temu podczas mistrzostw świata w Argentynie 1-3. Wówczas na boisku występował Joao Miguel, obecnie szkoleniowiec Portugalii.
Czwartkowy rywal biało-czerwonych tym razem nie stanowił większego zagrożenia. – Na pewno dobrze bronili, wyprowadzali side-outy, grali bardzo szybko i technicznie – mówił Aleksander Śliwka, przyjmujący reprezentacji Polski. - Portugalia walczyła, starała się, naprawdę dała z siebie wszystko, natomiast my przede wszystkim patrzyliśmy na swoją stronę boiska. Byliśmy skupieni na tym, aby to nasza gra była na wysokim poziomie, bo wiedzieliśmy, że jeśli utrzymamy koncentrację i będziemy grać na swoim poziomie, to ten mecz wygramy. Także duża brawa dla nas, że zachowaliśmy cierpliwość, szczególnie, że to był pierwszy mecz w turnieju. Czasami może być trochę nerwowo z tego powodu. Także plan wykonany w stu procentach – stwierdził kapitan reprezentacji Polski.
Mecz w z trybun hali w Sofii obserwowało 867 widzów, z czego praktycznie wszyscy stanowili fanów biało-czerwonych. – Dopisali nasi kibice, bo inaczej to trochę wyglądało jak zamknięty sparing. Na szczęście są polscy kibice, którzy wszędzie za nami jeżdżą. Czujemy się jak u siebie grając, również zagranicami kraju. Oni docierają w każdy zakątek Europy czy świata – mówił Śliwka i dodawał. - Jeśli chodzi o mecze, w których nie gra gospodarz w turnieju, to nawet w Polsce są spotkanie w których nie ma dużo ludzi. Mecze fazy grupowej inne niż z udziałem gospodarza turnieju tak wyglądają, ale słyszałem, że na spotkania Bułgarii hala jest wyprzedana. Także tam będą na pewno wielkie emocje, będzie gorąco w bardzo fajnej hali – mówił przyjmujący PGE Projektu Warszawa.
W sobotę biało-czerwoni w kolejnym meczu grupy B zmierzą się z Izraelem. - Wiem, że mają dwóch ciekawych młodych przyjmujących. Jeden z nich zagra w przyszłym sezonie w Japonii w jednym klubie z Bartkiem Kurkiem w Tokio. Dwóch bardzo ciekawych zawodników, którzy stanowią siłę tego zespołu. Myślę, że skupimy się na tym, aby ograniczyć ich skuteczność w ataku i spróbować zatrzymać ich naszym systemem bloku obrony. Natomiast nie graliśmy z tym zespołem przez wiele, wiele lat, także z pewnością dopiero na odprawie wideo poznamy szczegóły – mówił kapitan biało-czerwonych.

