Aaron Russell: Wszyscy będą na nas naciskać
Aaron Russell, przyjmujący Aluronu CMC Warty Zawiercie, po dwóch latach przerwy powrócił do gry w reprezentacji USA i wziął udział w XXIII Memoriale Huberta Wagnera. Amerykanin cieszy się na najbliższy sezon TAURON Ligi, w którym Jurajscy Rycerze będą znów walczyć o najwyższe cele w każdych rozgrywkach, także w Klubowych Mistrzostwach Świata.
TAURON Liga: Pana powrót do reprezentacji po dwuletniej przerwie od meczu o brąz na olimpiadzie w Paryżu to znak, że bardzo zależy panu, podobnie jak innym doświadczonym kolegom z kadry, na walce o złoto na igrzyskach w Los Angeles?
Aaron Russell (przyjmujący Aluronu CMC Warty Zawiercie i reprezentacji USA): Zdecydowanie. Cieszę się, że trenerzy kadry wykazali się wobec mnie ogromną cierpliwością i nie mieli nic przeciwko temu, żebym dostał trochę więcej czasu na regenerację i przygotowanie psychiczne, żeby trochę się zresetować po ostatnim sezonie. Jestem więc bardzo wdzięczny, że dali mi tę szansę i bardzo się cieszę, że znów jestem z chłopakami z kadry.

TAURON Liga: W porównaniu do Ligi Narodów, reprezentacja USA wystąpiła w Memoriale Wagnera bez kilku czołowych graczy, ale i tak w tym sezonie w każdych rozgrywkach dysponujecie mocnym składem?
To wspaniałe, że możemy obserwować, jak nasza drużyna się rozwija, a zwłaszcza jak rozwijają się młodzi zawodnicy, bo to oni są naszą przyszłością i nie wiemy przecież, co wydarzy się w ciągu najbliższych dwóch lat do igrzysk w Los Angeles. Dlatego wszyscy z nas muszą być przygotowani i dać z siebie maksimum, aby godnie reprezentować nasz zespół.
PRZECZYTAJ TEŻ: NAJLEPSZY OBCOKRAJOWIEC LIGI ZOSTAJE W JURAJSKIEJ ARMII
TAURON Liga: Trener Karch Kiraly jako legenda siatkówki jest inspiracją także dla bardziej doświadczonego pokolenia amerykańskiej kadry?
Na pewno. W moim przypadku dopiero po raz pierwszy mam okazję z nim trenować. Byliśmy ze sobą w kontakcie, ale nie spędzaliśmy ze sobą zbyt wiele czasu, zwłaszcza na boisku.
Uważam, że Karch jako trener świetnie radzi sobie z zarządzaniem osobowościami w zespole. Do tego instruuje nas i przekazuje nam to, jak on chce, żebyśmy grali. Myślę, że to przynosi świetne efekty. Jak widać, nasi młodsi zawodnicy robią duże postępy. Już teraz osiągnęliśmy świetny wynik w VNL, a myślę, że raczej nikt się tego po nas nie spodziewał. Tak więc musimy wykorzystać ten sukces i jestem przekonany, że pod przewodnictwem Karcha wszystko idzie w dobrym kierunku i bardzo dobrze rokuje.
TAURON Liga: Jak wygląda pana dyspozycja fizyczna, bo za panem kolejny wymagający sezon w polskich rozgrywkach, ale w tym roku zdrowie panu dopisywało i był pan wiodącą postacią Aluronu CMC Warty Zawiercie?
Przede wszystkim cieszę się, że mogłem wrócić do Polski i zagrać znów w tej niesamowitej atmosferze, także w wymiarze reprezentacyjnym.
Fizycznie uważam, że ta przerwa, którą miałem po sezonie klubowym, bardzo mi pomogła. Na Memoriale Wagnera to był dopiero mój trzeci pełny tydzień gry na pełnych obrotach. Czuję się więc trochę w tyle w porównaniu do kolegów z kadry, ale z drugiej strony, to dobrze, bo mój klub Aluron CMC Warta Zawiercie, dopiero zaczął przygotowania do sezonu. Myślę więc, że jestem trochę do przodu w stosunku do kolegów, którzy zaczęli okres przygotowawczy.

TAURON Liga: Aluron CMC Warta Zawiercie jeszcze wzmocniła skład i na papierze zespół wygląda imponująco. Dużo ciekawych ruchów było także w innych drużynach. Zapowiada się kolejny wielki sezon dla Zawiercia, a do tego Klubowe Mistrzostwa Świata rozgrywane w Polsce?
To naprawdę wyjątkowe uczucie móc w tym wszystkim uczestniczyć i móc grać w jednym zespole z tak wieloma utalentowanymi zawodnikami.
Myślę jednak, że najważniejsze jest to, żebyśmy potrafili odpowiednio zarządzać naszymi oczekiwaniami i zrozumieli, że wszyscy będą na nas naciskać. W Polsce jest przecież wiele innych dobrych drużyn, a my musimy być gotowi do rywalizacji w każdym meczu.
Nawet jeśli drużyna przeciwna nas pokona, to nie możemy pozwolić, żeby to nas zniechęciło. Musimy po prostu dalej walczyć i grać z pełnym zaangażowaniem.

TAURON Liga: Po tylu latach gry w czołowych klubach i w reprezentacji o duże cele jest pan już przyzwyczajony do gry pod presją i do rywalizacji na najwyższym poziomie?
Odbieram to jako część gry i jako coś, z czym trzeba sobie po prostu radzić. Jeśli ktoś nie wie, jak to zrobić, to może to stanowić dla niego problem. Dlatego uważam, że w naszym zespole powinniśmy odpowiednio zarządzać naszymi oczekiwaniami, a wychodząc na boisko za każdym razem dawać z siebie wszystko.

TAURON Liga: Czy miał pan latem czas na jakieś wakacje z rodziną?
Tak naprawdę nie podróżowaliśmy za dużo ani nie mieliśmy żadnych prawdziwych wakacji. Dla mnie jednak niesamowite było to, żeby spędzić więcej czasu z żoną i córką, zwłaszcza po tak długim sezonie i fazie play-off. W trakcie sezonu dużo mnie nie było w domu, więc to było naprawdę coś wyjątkowego, żeby spędzić więcej czasu z rodziną i robiliśmy razem mnóstwo fajnych rzeczy.

Powrót do listy

