PGE Budowlani Łódź wygrywa z KS DevelopResem Rzeszów i w walce o złoto jest remis 2:2
Walka o złoty medal mistrzostw Polski trwa dalej. W czwartym meczu PGE Budowlani Łódź po zaciętej walce wygrał z KS DevelopResem Rzeszów 3:1 i wyrównał stan rywalizacji. Piąty, decydujący mecz odbędzie się 29 kwietnia w Rzeszowie o godzinie 20.00.
W trzech poprzednich meczach dwukrotnie lepsze były Rzeszowianki. W pierwszym pewnie pokonały rywalki z Łodzi w trzech setach do 12, 20 i 14. W drugim spotkaniu podopieczne Macieja Biernata były lepsze. Do wygrania potrzebowały czterech setów; pierwszego przegrały, trzy kolejne należały do nich (do 22, 20 i 21). Trzeci mecz Svitlana Dorsman i jej koleżanki wygrały 3:1, w dwóch setach wygrywając wysoko do 13 i 14.
Pierwszy set czwartego meczu rozpoczął się od wyrównanej walki 6:6. Przy stanie 10:10 najpierw zaatakowała Paulina Damaske, później Joanna Lelonkiewicz blokiem zatrzymała rzeszowską atakującą i PGE Budowlani wyszli na prowadzenie 12:10. Dobrą grę gospodyń próbowała przerwać Jelena Blagojević, prosząc o czas dla swojej drużyny, jednak jej się to nie udało. Po powrocie na boisko w łódzkiej drużynie nadal skuteczna była Damaske i przewaga Łodzianek wzrosła do trzech oczek 14:11. Rzeszowianki potrzebowały trochę czasu, aby doprowadzić do remisu 15:15, jednak po stronie Budowlanych punktowała Maja Storck 17:15. W końcówce gospodynie ponownie miały trzy punkty przewagi 20:17 i o drugi czas poprosiła trenerka Rzeszowa. Jej zespół powoli odrabiał straty 23:22, ale ostatnie punkty należały do gospodyń, które po ataku Pauliny Damaske wygrały 25:22.

Druga odsłona należała do Rzeszowianek, które już na początku wypracowały sobie trzypunktową przewagę 6:3. Po stronie Łodzi punktowała Rodica Buterez i na tablicy szybko pokazał się remis 7:7. Do stanu 14:14 żadna z ekip nie potrafiła wyjść na prowadzenie i dopiero w tym momencie błędy Łodzianek i dobre akcje Julity Piaseckiej wyprowadziły KS Developres na trzy punkty przewagi 18:15. Gospodynie grały spokojnie i po asie serwisowym Mai Storck doprowadziły do remisu 19:19. Ponownie rozpoczęła się walka punkt za punkt 21:21 oraz 24:24. Walkę na przewagi wygrały Rzeszowianki po punktach Julity Piaseckiej i Marrit Jasper 27:25.

Set numer trzy rozpoczął się od niesamowitych obron i kontrataków z minimalną przewagą 6:4. Gospodynie spotkania po raz kolejny w tym meczu doprowadziły do wyrównania wyniku 7:7, a po kolejnych akcjach wyszły na prowadzenie 10:7. Błędy w ataku Łodzianek sprawiły, że na tablicy był remis 12:12. Po czasie, o który poprosił trener Maciej Biernat, jego podopieczne pilnowały wyniku 19:19. Do długiej akcji ważny dla PGE Budowlani punkt zdobyła Maja Storck 22:20. Chwilę później podwójny łódzki blok zatrzymał Marrit Jasper, a ostatni punkt w secie zdobyła Joanna Lelonkiewicz 25:22.

Kolejna odsłona w pierwszym fragmencie była bardzo wyrównana. Z łódzkiej strony punktowały Paulina Damaske i Sasa Planinsec, w rzeszowskiej ekipie skuteczne były Julita Piasecka i Svitlana Dorsman, a na tablicy było 7:7. Skrzydłowe Macieja Biernata były nie do zatrzymania i po ich skutecznych akcjach na siatce PGE Budowlani prowadził 12:7. Nie pomogła podwójna zmiana w Developresie, ani przerwa na żądanie ich trenerki. Maja Storck i Rodica Buterez każdą otrzymana piłkę zamieniały na punkt i przewaga gospodyń rosła 17:10. Rzeszowianki walczyły, dobrze spisywała się Laura Jansen, która zastąpiła Marrit Jansen i przyjezdne zbliżyły się na cztery oczka 18:14. Po chwilowej niemocy, Łodzianki ponownie zaczęły punktować 22:16 i pewnie zmierzały do zakończenia meczu 24:19. Po długiej akcji seta i mecz zakończyła Rodica Buterez 25:21.
PGE Budowlani Łódź – KS DevelopRes Rzeszów 3:1 (25:22, 25:27, 25:22, 25:21)
MVP spotkania została Alicja Grabka.



