Liga Narodów 2026. „Mamy tyle jakości, żeby po raz drugi z rzędu wygrać w Ningbo”
Reprezentacja Polski siatkarzy w świetnym stylu awansowała do finału Ligi Narodów. W chińskim Ningbo w niespełna 70 minut rozbiła zawsze niewygodną Słowenię. Oto, co po spotkaniu powiedzieli trener i polscy siatkarze.
REPREZENTACJA POLSKI POKAZAŁA SIŁĘ!
Nikola Grbić:
- Przygotowaliśmy się na bardzo długi i trudny mecz, więc jestem szczęśliwy, że tak nie było. Teraz musimy wszystko zresetować, bo zaczynamy od zera i musimy postarać się przedłużyć jakość, jaką mieliśmy dzisiaj [w półfinale]. Będzie bardzo trudno, ale mam nadzieję, że zagramy na podobnym poziomie.
Graliśmy bardzo, bardzo dobrą siatkówkę, na wysokim poziomie, zwłaszcza na zagrywce, dzięki czemu można było łatwiej zorganizować blok i obronę.

Marcin Komenda:
Spodziewaliśmy się bardzo trudnego pojedynku. Były momenty, kiedy Słoweńcy napierali, ale byliśmy dobrze dysponowani. Przez większą część meczu kontrolowaliśmy co się dzieje, nie dawaliśmy dojść go głosu Słoweńcom, przetrzymaliśmy ich mocniejsze momenty, z czego jestem najbardziej zadowolony.
Graliśmy równo, dobrą siatkówkę, a wynik 3:0 to pokazuje. Nie było żadnych nerwów w końcówkach, nie było wyniku na styku, co jest ważne i cieszy, bo wiemy, jaki mecz jutro gramy, dlatego chcemy jak najszybciej odpocząć i zresetować głowę.
Możemy jednak chwilkę pocieszyć się ze zwycięstwa, bo Słoweńcy naprawdę pokazali dużo dobrej siatkówki, a trzecie miejsce po rundzie zasadniczej to nie jest przypadek.
Jakub Popiwczak:
Podchodziłem do meczu z szacunkiem, z nastawieniem, że będzie ciężko, bo mecze ze Słowenią zawsze były wymagające i trudne. Nieważne, kto stoi po drugiej stronie siatki, bo zawsze jest ciężko. Przebieg meczu był całkowicie inny. Z perspektywy libero momentami tak sobie stałem i patrzyłem, że ten Leon tak gra, Bołądź tak gra; nie chcę powiedzieć, że to były nudy, ale to był jeden z tych meczów, kiedy drużyna spisuje się świetnie.

USA czy Japonia? Nie wiem… To dwa zespołu prezentujące bardzo różną siatkówkę. Japończycy grają bardzo szybko, są bardzie wyskakani, techniczni. Amerykanie to świetni atleci, przygotowani fizycznie. Wysoko i mocno – to jest ich charakterystyka. To, z kim zagramy, nie będzie spędzało nam snu z powiek. Musimy się skupić na sobie, bo mamy tyle jakości pewności. Mamy wszystko w swoich rękach, żeby po raz drugi z rzędu zdobyć w Ningbo to trofeum, aczkolwiek łatwo nie będzie.
Finał zostanie rozegrany w niedzielę o godz. 13.30
Powrót do listy
