Jakub Popiwczak: Staramy się szukać optymalnych możliwości
Polscy siatkarze w fazie grupowej mistrzostw Europy w Sofii nadal mają na koncie komplet zwycięstw bez straty seta. Biało-Czerwoni w świetnym stylu pokonali Ukrainę, a w środę o 18.00 polskiego czasu zmierzą się z Bułgarią. – Rywale rzucą na nas wszystko, co mają najlepsze, ale będziemy dobrze przygotowani do tego spotkania – mówi libero polskiej kadry i Aluronu CMC Warty Zawiercie, Jakub Popiwczak.
TAURON Liga: Mecz z Ukrainą miał być pierwszym, który pokaże w jakim miejscu jest reprezentacja Polski na mistrzostwach Europy. Mimo że wynik był taki sam jak we wcześniejszych spotkaniach, to po tym spotkaniu można pokusić się o stwierdzenie, że jesteście w bardzo dobrej dyspozycji?
Jakub Popiwczak (libero reprezentacji Polski i Aluronu CMC Warty Zawiercie): Moim zdaniem było to pierwsze spotkanie, które tak naprawdę możemy jakkolwiek kwalifikować, że może nam coś powiedzieć o nas, o tym turnieju itd. Także naprawdę bardzo się cieszymy z rezultatu. Wydaje mi się, że nasza gra też była dobra. Natomiast trochę mało było tych momentów takich stresowych, że faktycznie graliśmy punkt za punkt, bo w pierwszym secie to było raz dziesięć punktów dla nas, raz osiem dla nich i tak dalej. Na szczęście to my mieliśmy Wilfredo Leona w lepszej dyspozycji niż oni Olka Płotnickiego. Drugi set był bez historii i dopiero w trzecim tak naprawdę zaczęła się jakaś poważniejsza gra. My to wytrzymaliśmy i to na pewno bardzo cieszy.
TAURON Liga: Dla pana był to wymagający mecz pod względem siły zagrywek rywali, zwłaszcza Ołeha Płotnyckiego?
Tak. Nastawialiśmy się tutaj, że zagrywka to jest najmocniejszy element Ukrainy. Wydaje mi się, że to jedna z lepiej zagrywających drużyn. Wiedzieliśmy, będziemy musieli sobie radzić z trudną zagrywką, ale wydaje mi się, że naprawdę podołaliśmy temu. Były momenty, w pierwszym secie szczególnie, gdzie mieliśmy problem, chwilami też w trzecim, ale tak ogólnie wydaje mi się, że radziliśmy sobie w przyjęciu naprawdę dobrze.

TAURON Liga: Trener Nikola Grbić robi ciekawą zmianę Kamila Semeniuka za Szymona Jakubiszaka nie tylko na zagrywkę, bo potem Kamil Semeniuk zostaje też na przyjęcie, a pan zmienia się z Wilfredo Leonem. Przejmuje pan też dużo piłek w przyjęciu zamieniając się z Wilfredo Leonem pozycją na boisku tuż po zagrywce rywali. Dyryguje pan linią przyjęcia całego zespołu?
Staramy się szukać optymalnych możliwości, żeby Kamila Semeniuka wykorzystywać nie tylko na zagrywkę, ale też żeby on mógł nam pomóc w przyjęciu. Później korzystamy z nowych zasad jeśli chodzi o ustawienie, czyli z tego, że libero może się zmieniać z innymi zawodnikami w przyjęciu, także staramy się wyciągnąć maksimum z tego, ile tylko możemy.
TAURON Liga: Już w środę zagracie z Bułgarią i w końcu będziecie mogli liczyć na grę w wypełnionej hali i w gorącej atmosferze, na co czekaliście od początku turnieju?
Idziemy krok po kroczku. Teraz Ukraina to był już ten trudniejszy przeciwnik, ale hala była dalej pusta, oczywiście nie licząc polskich kibiców, którzy jak zwykle dopisali. Natomiast wiadomo, że na tle tego całego pięknego obiektu wygląda to tak jak wygląda, bo widać te puste trybuny szczególnie w górnych sektorach.
W meczu z Bułgarią w końcu będzie pełna hala, także już się na to cieszę się. Myślę, że wszyscy w zespole jesteśmy tym podekscytowani.
TAURON Liga: Ze strony Bułgarów spodziewa się pan jak dotąd najlepszego meczu na tych mistrzostwach, bo w tych wcześniejszych spotkaniach nie zachwycali dyspozycją, przegrali z Ukrainą, ale są też przecież zespoły, które w takich turniejach rozkręcają się z meczu na mecz?
Wydaje mi się, że oni do tej pory mieli przeciwników, z którymi musieli wygrać i czuli się faworytami. Może z Ukrainą powiedzmy, że są na porównywalnym poziomie, ale raczej podchodzili do tamtego spotkania, że powinni je wygrać.
Natomiast my będziemy dla nich pierwszym rywalem, w stosunku do którego oni podejdą bardziej na zasadzie „hulaj dusza piekła nie ma”. Moim zdaniem po prostu rzucą na nas wszystko, co mają najlepsze. Łatwo na pewno nie będzie, ale będziemy na to gotowi. Zobaczymy jaki będzie wynik, ale uważam, że będziemy przygotowani do tego spotkania także pod względem mentalnym.

TAURON Liga: Zagrywki braci Aleksandara i Simeona Nikołowów to będzie duże wyzwanie i pod tym względem szczególnie czeka pana dużo pracy w przyjęciu?
Bułgaria to kolejny zespół po Ukrainie, który ma mocną zagrywkę. Wiemy, co ich charakteryzuje i że mają bardzo dużo siły takiej fizycznej. Trzeba się nastawić, że znowu będzie mocno już z pola serwisowego. Trzeba to będzie jednak przetrwać i będzie dobrze.
TAURON Liga: Jest pan w tej grupie kadrowiczów, którzy śledzą to co się dzieje w innych meczach i grupach? Był pan zaskoczony chociażby porażką Słowenii z Grecją?
Generalnie śledzę, ale nawet nie wiedziałem o tym wyniku i jestem nim zaskoczony. Myślami byłem już jednak przy naszym meczu z Ukrainą.
TAURON Liga: Jak wasze samopoczucie w Sofii, w której zapowiada się, że spędzicie bardzo dużo czasu, bo ponad dwa tygodnie?
Jesteśmy tu rzeczywiście długo. Hotel może mógłby być troszkę lepszy, ale jedzenie wiele wynagradza, bo jest naprawdę dobrze pod tym względem. Wiadomo, że są niektóre rzeczy, do których można by się przyczepić, ale nie chcemy na to zwracać uwagi. Jesteśmy tu po to, żeby grać w siatkówkę, a nie opowiadać o tym, co jest dookoła.
TAURON Liga: W grach karcianych i planszowych jest pan osobą, która mocno się angażuje i źle znosi porażki, czy tu bardziej liczy się miło spędzony czas?
Bardzo lubię grać w różnego rodzaju gry i bardzo chciałbym wygrywać. Natomiast ta jedna gra, którą praktykujemy tu w Sofii, czyli Avalon, jest bardzo emocjonalna. Także muszę uważać, żeby tam nie przepaść. Dozuję sobie jedną, maksymalnie dwie gry dziennie i nie więcej, bo czasami jest już za ostro.

Powrót do listy

