Klemen Čebulj: Z Polską mamy takie reprezentacyjne derby
Polscy siatkarze w półfinale mistrzostw Europy zmierzą się już po raz czwarty z rzędu ze Słowenią. W 2019 i 2021 półfinały wygrywali Słoweńcy, a w 2023 r. w Rzymie lepsi byli Biało-Czerwoni. We wszystkich tych spotkaniach w reprezentacji Słowenii grał znany z gry w TAURON Lidze – Klemen Čebulj. - Na pewno w Mediolanie czeka nas kolejny mecz z wielkimi emocjami – mówi przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, który powrócił do kadry po ponad dwóch latach przerwy.
TAURON Liga: Na początku przygotowań do sezonu klubowego z Asseco Resovią Rzeszów mówił pan o tym, że temat reprezentacji nie jest dla pana zamknięty i myśli o tym, ale raczej w kontekście przyszłości i następnego sezonu. Tymczasem dołączył pan do zespołu w trakcie ME jako transfer medyczny. Jak do tego doszło?
Klemen Čebulj (przyjmujący reprezentacji Słowenii i Asseco Resovii Rzeszów): To było w trakcie meczu z Czechami, kiedy kontuzji doznał Tine Urnaut. Widziałem, że po spotkaniu Tine nie mógł stanąć swobodnie na nogę, więc uraz był poważny. Byłem już wtedy w łóżku, na pół spałem, ale dostałem smsa i potem telefon od menedżera naszej reprezentacji, że po prostu drużyna potrzebuje pomocy i dobrze by było, gdybym mógł przyjechać, dogadać się z klubem, bo to jest też sprawa klubu, że się zgodził na to i za to dziękuję zarówno prezesowi, jak i trenerowi klubowemu. Nie było za dużo gadania o tym. Następnego dnia po prostu zadzwoniłem do prezesa Piotra Maciąga, który powiedział, że nie może mi zabronić gry w kadrze, tylko że oczywiście oczekuje ode mnie, że wrócę do klubu jak najszybciej się da, żeby się zregenerować i wrócić jak najszybciej do formy.
Nie było więc za dużo dyskusji czy myślenia i rozważania o decyzji. Ja po prostu czułem to, że mogę i muszę pomóc reprezentacji, a następnego dnia już wyleciałem do Włoch.

TAURON LIGA: Nie dość, że szybko dołączył pan do reprezentacji, to jeszcze od razu w pierwszym meczu, czyli w 1/8 finału z Serbią, wystąpił pan w podstawowym składzie. To niecodzienna sytuacja, zwłaszcza, że był pan dopiero po jednym sparingu Asseco Resovii z ChKS-em Chełm?
Jest to rzeczywiście wyjątkowe. Poza tym, że zagrałem jeden sparing z Chełmem, to już za kilka dni zagrałem w meczu z Serbią na mistrzostwach Europy. Przyznam jednak, że na boisku nie czułem żadnej różnicy od kiedy grałem ostatni mecz na olimpiadzie w Paryżu z Polską. To energia była taka sama, komunikacja na boisku była taka sama, także nie miałem takiego problemu, żeby nie czuć się dobrze na boisku i być zaskoczony tym, że robimy coś innego, co wcześniej nie robiliśmy. Dlatego nie było mi ciężko wrócić do gry z kolegami z kadry.
TAURON Liga: W półfinale Słowenia zagra z Polską, podobnie jak na ME w 2019, 2021 i 2023 roku. Jeśli dodać do tego fazy play-off ME 2015 i 2017, to będą to szóste kolejne mistrzostwa Europy, w których Słoweńcy zagrają z Polakami. Spośród tych wszystkich turniejów jedynie trzy lata temu przegraliście z Polską, a we wcześniejszych latach wygrywaliście. Lubicie grać z Polakami?
Myślę, że możemy powiedzieć, że z Polską mamy już takie reprezentacyjne derby, bo zawsze gdzieś trafiamy na siebie czy to ćwierćfinale, czy w półfinale jakiegoś turnieju. Po prostu lubimy grać ze sobą. Na pewno teraz w Mediolanie będzie to kolejny mecz z wielkimi emocjami. Troszkę przez te ostatnie lata pozmieniały się składy zarówno w Polsce, jak i w Słowenii. Mamy w zespole dużo młodych wojowników, którzy chcą się świetnie pokazać na tle mocnych drużyn i na takich wielkich turniejach, jak to będzie w piątek w półfinale w Mediolanie. My jako starsi w drużynie będziemy im pomagać, dawać im wiarę i spokój, żeby mogli się pokazać z jak najlepszej strony.

TAURON Liga: Faworytem półfinału będzie polski zespół, chociażby ze względu na ranking. Sensacyjna porażka Włochów z Finami w ćwierćfinale ME jeszcze was podbudowała i pokazała, że na mistrzostwach Europy też zdarzają się niespodzianki?
Oczywiście, że czujemy swoją szansę, bo papier w końcu sam nie wygra meczu. Walka rozegra się na boisku i ostatnia piłka zadecyduje o tym, kto wygra. Mamy na pewno swoje szanse, Polska ma swoje szanse i uważam, że sport jest taki, że wszystko się może zdarzyć. Dużo zależy od dyspozycji dnia, czyli od tego która drużyna będzie miała lepszą dyspozycję akurat w tym spotkaniu.
Oczywiście wiemy, że Polska ma dużo szerszy skład. Właściwie to ma dwie czy nawet trzy mocne szóstki, które mogłaby wystawić. Dzięki temu jak jednemu zawodnikowi nie idzie, to zawsze jest następny i jak nie następny, to jeszcze kolejny. Polacy mają bardzo szeroką ławkę, także to na pewno jest duża moc reprezentacji polskiej. My będziemy po prostu cieszyć się, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy i grać najlepszą siatkówkę, jaką możemy.

TAURON Liga: Czy jakiś mecz z Polską szczególnie pan wspomina z tych rozegranych do tej pory?
Myślę, że wszystkie były takie bardzo ciekawe i grane na emocjach, ale najbardziej kojarzę ćwierćfinał z olimpiady w Paryżu, bo po prostu był dla nas przegrany. Mieliśmy dużą szansę, żeby po tym, jak wygraliśmy grupę, mieć dobrą sytuację wyjściową, żeby awansować do półfinału, ale to się nie udało. Może dlatego też mamy teraz większą motywację przed półfinałem z Polską.

Powrót do listy

