Marcin Komenda: Jestem dumny z tej drużyny
Reprezentacja Polski pokonując Niemców 3-0 awansowała do półfinału mistrzostw Europy. Faza medalowa turnieju rozgrywana będzie w Mediolanie, a zespół trenera Nikoli Grbicia w walce o finał zagra z wygranym z ćwierćfinałowej pary Słowenia – Belgia.
Biało-czerwoni w ćwierćfinale potrzebowali 76 minut, żeby pokonać rywali. - Oni naprawdę walczyli, w ataku grali bardzo cierpliwie, dużo bronili, bardzo dobrze zagrywali. To był bardzo trudny mecz, ale my pokazaliśmy klasę i wygraliśmy 3-0 – mówił Marcin Komenda, rozgrywający reprezentacji Polski, który bardzo dobrze kierował grą zespołu. - Miałem swój plan jakiś na ten mecz, myślę, że go zrealizowałem tak jak chciałem i się cieszę. Fajnie, że to wszystko funkcjonowało – stwierdził rozgrywający.
Biało-czerwoni jedynie w III secie mieli nieco problemów z rywalami, którzy prowadzili 8:4. – Wówczas trener na czasie powiedział nam, że Niemcy będą dalej ryzykować zagrywką, bo tylko to im zostało. Tak też było, natomiast my radziliśmy sobie dobrze na wysokiej piłce i dzięki temu wróciliśmy do gry. Potem nasza seria fajnych zagrywek, Bartek Lemański zrobił serię. Podgoniliśmy wynik i grało się łatwiej. Bardzo się cieszę i jestem dumny z tej drużyny, bo to na nas ciążyła odpowiedzialność, presja. Niemcy myślę, że mieli tego wszystkiego mniej i to jest super, że my utrzymujemy rolę faworyta – stwierdził Komenda.
Rozgrywający BOGDNAKI LUK Lublin podkreślił, że zawsze mecze ćwierćfinałowe mają swój ciężar gatunkowy i są trudne. – To jest faza, w której odpadając nie ma się nic. Jesteśmy w półfinale i oczywiście chcemy grać o Mistrzostwa Europy, chcemy powalczyć o to złoto – mówił i dodawał. - Jesteśmy w tej fazie medalowej i przed turniejem to był nasz taki pierwszy cel, który chcieliśmy zrealizować. Mamy go i teraz walczymy dalej i będziemy starali się grać jak naszą najlepszą siatkówkę.
Biało-czerwoni w środę przed południem wylecą z Sofii do Mediolanu. Co najbardziej Marcin Komenda zapamięta rozgrywający reprezentacji Polski z turnieju rozgrywanego w stolicy Bułgarii? – Na pewno długi czas jaki tutaj spędziliśmy bo ponad dwa tygodnie. Na pewno też zapamiętam dobre jedzenie, świetną atmosferę w drużynie, bo naprawdę trzymaliśmy się razem, niezależnie od tego, co się działo. Także to jest super i zapamiętam same dobre chwile. Myślę, że mogę kiedyś w przyszłości wrócić prywatnie tutaj do Bułgarii, bo nawet mi się podobało – odpowiedział Komenda.
W środę mecz ćwierćfinałowy Belgia – Słowenia w Turynie wyłoni półfinałowego rywala biało-czerwonych. - Ostatnio dość regularnie gramy ze Słoweńcami, choćby w tegorocznym półfinale Ligi Narodów. To jest trudny rywal, oni mają naprawdę bardzo ofensywny zespół. Nie jest to łatwe granie przeciwko nim. Natomiast Belgowie też mają swoje umiejętności, także na kogo byśmy nie trafili, to musimy grać swoją dobrą siatkówkę – mówił rozgrywający reprezentacji Polski. Na pytanie kto wyjdzie zwycięsko z ww. pary ćwierćfinałowej Komenda odpowiedział. - Belgowie teraz zaczęli dużo lepiej grać niż na samym początku mistrzostw. Słoweńcy, myślę, że podobnie. W 1/8 finału bardzo mocno rozgromili Serbów. Jakbym miał strzelać, to bym postawił na tych Słoweńców, ze względu na ich doświadczenie z tego sezonu z Ligi Narodów.
Dla rozgrywającego reprezentacji Polski nie będzie to pierwsza wizyta w Mediolanie. – Grałem tam już w Lidze Narodów chyba w 2019 roku, ale w innej hali. Także Mediolan już widziałem, natomiast teraz jedziemy tam walczyć o Mistrzostwo Europy – stwierdził Marcin Komenda.

