Reprezentacja Polski siatkarzy obroniła mistrzostwo Europy. We wspaniałym stylu!
Reprezentacja Polski siatkarzy udowodniła, że jest obecnie najlepsza na świecie. W stojącym na bardzo wysokim poziomie, dramatycznym i niezwykle emocjonującym finale mistrzostw Europy pokonała Francję i obroniła tytuł!
Ostatni dzień mistrzostw Europy zaczął się niczym u Hitchcocka: od trzęsienia ziemi, bo za takie trzeba uznać zwycięstwo Finlandii nad Słowenią w spotkaniu o brązowy medal. Dla Finów jest to pierwsze podium w historii dużych imprez.
Dla polskich kibiców emocje zaczęły się wieczorem, kiedy reprezentacja Polski po raz trzeci w XXI wieku zaczęli finał mistrzostw Europy. Dwa wcześniejsze wygrali: w 2009 roku z Francją i przed trzema laty z Włochami. W tym roku doszło więc do rewanżu po 17 latach.
Ten się cieszy, kto się cieszy ostatni
Pierwszy set był niesamowicie zacięty. Zaczął się od prowadzenia rywali 2:0, ale wtedy Wilfredo Leon pokazał swój wielki atut – zaserwował trzy asy i nasza drużyna odskoczyła na dwa punkty. I tak było aż do 16:14. Gra była twarda, większość akcji kończyła się przy pierwszym zbiciu. Francuzi wyszli na prowadzenie 18:17 i utrzymywali je aż do wyniku 27:26. Wcześniej już cieszyli się z prowadzenia w meczu, gdy przy wyniku 25:26 w aut zaatakował Bartłomiej Lemański. Ale Nikola Grbić poprosił o challenge i okazało się, że francuski blok dotknął siatki!
Polska wróciła z dalekiej podróży i szybko odwróciła prowadzenie. W roli głównej wystąpił Bartłomiej Bołądź, który długo się rozkręcał, ale w końcówce był nie do zatrzymania. Francuzi obronili dwa setbole, ale przy kontrze Bołądzia byli bezradni i Polska zdobyła 31. punkt – ostatni w niesamowitej partii.

Popis Polski w drugim secie
Biało-czerwoni tak się rozpędzili, że w drugim secie zaczęli wręcz miażdżyć przeciwników. Przede wszystkim wstrzelili się zagrywką. I to nie tylko Leon, ale Bołądź i Lemański, a przewaga rosła i rosła. Bo Polakom wychodziło wszystko – świetnie bronili, blokowali, a po wyblokach byli skuteczni w kontratakach. Przykładem była akcja, kiedy mocny atak podbił Leon, wystawił na prawe skrzydło Tomasz Fornal, a Bołądź zdobył 16. punkt. Francuzi mieli w tym momencie tylko siedem.
Kosmicznego poziomu nie udało się utrzymać do końca, dlatego przeciwnicy zmniejszyli straty o połowę – z dziesięciu do pięciu punktów (21:16). Nikola Grbić wziął czas i Polacy spokojnie zakończyli seta. Ostatni punkt zdobył znów Bołądź.
Zmiana ról w trzecim secie
Francuzi jednak nie stracili wiary, w czym pomogła im zapewne końcówka drugiego seta. Trzeci zaczął się odwrotnie do poprzedniego. Polacy byli tylko tłem dla znakomitych rywali. Przy 4:10 trener Grbić wziął już drugą przerwę, ale niewiele to pomogło, bo strata wzrosła do siedmiu punktów (6:13). Zaciął się Leon, blokowany był Bołądź.
Ale w reprezentacji Polski jest Kamil Semeniuk, nasz superrezerwowy. Zastąpił Leona, tak jak w spotkaniu ze Słowenią, i pokazał wielką klasę. Przyjmował, bronił, atakował i serwował, a przewaga Francji zmniejszyła się do trzech punktów (10:13). Na więcej Polaków nie było jednak stać, bo rozpędzonych Francuzów nie udało się zatrzymać i mecz trwał dalej. Semeniuk zakończył seta z pięcioma punktami, a Fornal miał o jeden więcej. Zabrakło jednak wsparcia na prawej stronie.

Mistrz Europy pokazał siłę
Semeniuk został na boisku w czwartej partii, a Biało-czerwoni znów grali twardo i skutecznie. Rywale także, dlatego oglądaliśmy siatkówkę na najwyższym poziomie. Polska uciekała (6:3), lecz za chwilę z przewagi został tylko punkt, bo mocno zagrywał Theo Faure. Presja, jaką nasi siatkarze wywierali na przeciwnikach zaczęła przynosić efekty. W ataku pomylili się Antoine Brizard i dwukrotnie z rzędu Mousse Gueye i zrobiło się 15:9. Do siedmiu punktów powiększył prowadzenie Lemański, posyłając bombę z pola serwisowego (19:12).
Mistrzostwo i awans olimpijski zbliżały się szybko, tym bardziej, że Francuscy zawodnicy ryzykowali i mylili się. Kiedy Bołądź z Szymonem Jakubiszakiem zatrzymali blokiem Mathisa Henno, losy spotkania praktycznie się rozstrzygnęły, bo tak świetnie grającej Polski nikt nie jest w stanie zatrzymać. Francja obroniła dwa meczbole, ale Tomasz Fornal zakończył grę obijając blok.

Polska po raz trzeci została mistrzem Europy i spokojnie może przygotowywać się do igrzysk olimpijskich w Los Angeles.
Polska – Francja 3:1 (31:29, 25:19, 20:25, 25:16)
Polska: Komenda 1, Leon 13, Jakubiszak 9, Bołądź 16, Fornal 13, Lemański 11, Popiwczak (libero) oraz Granieczny, Semeniuk 9, Szalpuk, Sasak, Firlej
Francja: Brizard 1, M. Henno 18, Huetz 2, Faure 17, Clevenot 8, Magnin 7, Diez (libero) oraz Duflos Fossi, Gueye 10, Ramon (libero)
STATYSTYKI MECZU


