Wielka zabawa w trakcie Grand Prix PGE w Ustce. Tak było na plaży w 2025 roku
Już za kilka dni czeka nas fantastyczna zabawa z Grand Prix PGE 2026. Przed rokiem to letnie siatkarskie wydarzenie odbywało się na tej samej gorącej plaży, w jednym z najpopularniejszych polskich kurortów – Ustce. Wróćmy na chwilę do wydarzeń sprzed roku – w wielkim finale turnieju męskiego zwyciężyli zawodnicy z Suwałk, z koeli wsród pań triumfował ECO Harpoon LOS Nowy Dwór Mazowiecki. Przede wszystkim kibice przed telewizorami i plażowicze na trybunach dostali mnóstwo doskonałej zabawy.
Sześć kobiecych zawodowych polskich drużyn siatkarskich rywalizowało w wyjątkowych letnich rozgrywkach w ramach Grand Prix PGE. Wydarzenie odbywało się na plaży, w jednym z najpopularniejszych polskich kurortów – Ustce. Sponsorem tytularnym rozgrywek jest PGE Polska Grupa Energetyczna. Triumfowały siatkarki beniaminka TAURON Ligi Kobiet z Nowego Dworu Mazowieckiego, które wyprzedziły zawodniczki z Wrocławia i Radomia. Meczom z trybun przyglądały się setki gorąco dopingujących kibiców.
Zespoły grały na piasku, w czteroosobowych składach, według przepisów z siatkówki halowej. To już kolejna odsłona atrakcyjnych letnich rozgrywek, które wypełniają lukę wakacyjną między sezonami w zawodowych ligach siatkarskich w naszym kraju. Turniej odbywa się już po raz szósty, a jego pierwsza edycja rozgrywana była w 2020 roku. Na początek zmagań – od czwartku – na boiska wybiegły panie. Do piątkowych półfinałów awansowały ekipy #VolleyWrocław, MOYA Radomka Radom, Sokół & Hagric Mogilno i ECO Harpoon LOS Nowy Dwór Mazowiecki. W piątkowych starciach o finał lepsze okazały się siatkarki z Nowego Dworu Mazowieckiego i Wrocławia. Z kolei w walce o brąz górą były siatkarki z Radomia, a złoto wywalczyły siatkarki z Nowego Dworu Mazowieckiego.
– Naszym założeniem było dobrze się bawić, wiemy że wiele z nas gra w plażówkę od lat, więc po prostu chciałyśmy pokazać to, co najlepiej potrafimy i trochę tutaj namieszać – mówiła po wygranej MVP turnieju Barbara Zakościelna, z ECO Harpoon LOS Nowy Dwór Mazowiecki. – Szczerze to nie ma mniejszego wysiłku niż w klasycznej odmianie plażówki, bo jednak jest dużo więcej długich wymian, trudniej jest się dobić do boiska. Któryś raz biorę udział w takim turnieju i uważam, że to jest super dla dziewczyn, które łączą halę z plażą. Przede wszystkim dużo zrobił doping naszych kibiców, których przyjechała cała masa i cieszy nas to bardzo, bo wiemy, że też w sezonie będziemy miały z ich strony taki doping – dodawała MVP.
Od soboty na plaży w Ustce rywalizowali panowie. Na piasek wyszło sześć zawodowych klubów z TAURON Ligi i TAURON 1. Ligi. W grupie A znalazły się: PGE Projekt Warszawa (zwycięzca sprzed roku), CUK Anioły Toruń i Ślepsk Malow Suwałki, a w grupie B – Trefl Royal Seafood Gdańsk, KPS Siedlce oraz PGE GiEK Skra Bełchatów. W pierwszej fazie zespoły zagrały każdy z każdym. Do półfinałów awansowały po dwie najlepsze ekipy – CUK Anioły, Ślepsk Malow, PGE GiEK Skra i Trefl Royal Seafood. W niedzielę w meczach o finał wygrały Ślepsk Malow i CUK Anioły Toruń. To te zespoły miały szansę na triumf w Ustce oraz zgarnięcie czeku na 50 tysięcy złotych. Łącznie w obu turniejach w puli nagród było ćwierć miliona złotych. W wielkim finale ekipa z obecnej TAURON Ligi nie dała szans pierwszoligowym rywalom i pewnie zwyciężyła 2-0.
– Fajna wygrana na naszym koncie, mamy nowy zespół w Suwałkach, więc wypad do Ustki to był doskonały moment na poznanie się i zareklamowanie naszego regionu – mówił Bartosz Filipiak, atakujący Ślepska Malow. – Trzeba było radzić sobie ze zmiennymi warunkami, umieć się przystosować i to nam się udało. Cieszę się z wygranej i tego, że mogliśmy przyjechać nad morze i w taki sposób rozpocząć przygotowania – dodawał.

– To przez sześć naszych lat w elicie tak naprawdę pierwszy wygrany turniej, więc się cieszymy i mamy nadzieję, że będzie to dobry prognostyk przed sezonem PlusLigi – mówił Wojciech Winnik, prezes Ślepska Malow Suwałki. – Potrafiliśmy połączyć dobrą zabawę z rywalizacją i to mnie podwójnie cieszy, że daliśmy także sporo radości kibicom – dodaje.
W starciu o trzecie miejsce niespodziankę sprawili młodzi siatkarze z Gdańska (roczniki 2006-2008), którzy po tie-breaku ograli PGE GiEK Skrę Bełchatów. – Dla nas to naprawdę fajne doświadczenie, zmierzyć się z takimi zawodnikami jak z PlusLigi czy PLS 1. Ligi – mówi Filip Falkowski z Trefla Royal Seafood Gdańsk. – Przede wszystkim przyjechaliśmy się dobrze bawić, a przy okazji dla nas to był taki turniej, żeby się sprawdzić – dodaje młody rozgrywający.

– Dziękuję naszym partnerom i sponsorom, wszystkim drużynom i kapitalnym kibicom, spędzającym urlop w Ustce – mówi Artur Popko, prezes Polskiej Ligi Siatkówki. – To były świetne cztery dni z naszymi zawodowymi klubami, pełne emocji i dobrej zabawy. Ustka po raz kolejny pokazała, że jest idealnym miejscem na Grand Prix PGE – dodawał.
Powrót do listy
