Alicja Grabka: nie uważam, że jesteśmy pod presją
W niedzielę (godz. 17.30) w Łodzi rozegrany zostanie czwarty finałowy mecz play-off TAURON Ligi. PGE Budowlani zmierzą się z DevelopResem Rzeszów i chcąc przedłużyć rywalizację muszą wygrać.
Przed niedzielnym meczem siatkarki z Łodzi nie mają już marginesu błędu, co może oznaczać, że presja będzie spora… - Myślę, że my nie stajemy pod presją, bo uważam, że zrobiliśmy już ogromną robotę w tym sezonie – stwierdza Alicja Grabka, rozgrywającą PGE Budowlanych. – Jak patrzę na to, co ludzie mówili o moim zespole, co będzie w tym roku, a co się mówiło o Rzeszowie, który jest faworytem to nie uważam, że mamy ogromną presję. Bardziej jest taka ekscytacja, że możemy w tym finale grać. Większość z nas po raz pierwszy gra w tym finale więc to jest na pewno duże wyróżnienie i postaramy się pokazać jeszcze z jak najlepszej strony – stwierdziła siatkarka zespołu z Łodzi, który w ostatnim meczu bliski był doprowadzenia do tie-breaka, choć przegrywał w IV secie 10:20. - Myślę, że na pewno dużo było sportowej złości po meczu. Nie pokazałyśmy się z najlepszej strony mimo tej końcówki w czwartym secie. Uważam, że mecz oprócz drugiego seta, pod kontrolą DevelopResu. Myślę, że znamy się już bardzo dobrze z tym zespołem i wiemy jakie są jego mocne strony. Wiemy jakie są nasze mocne strony i drużyny wzajemnie próbują po prostu gdzieś tam to wyeliminować – mówiła Grabka i podkreśliła, że losy finałowej rywalizacji wciąż nie są rozstrzygnięte. – Po dotkliwej porażce w pierwszym meczu w kolejnym w Łodzi wygrałyśmy spotkanie, więc wierzę, że tak samo się stanie w niedzielę i jeszcze przyjedziemy w tym sezonie do Rzeszowa.
Co może być kluczowe do zwycięstwa w niedzielę? - Myślę, że znaczenie będzie mieć po prostu to jak rozpoczniemy ten mecz – odpowiada Grabka i dodaje. - Nie uważam, że końcówka tego czwartego seta z Rzeszowa spowoduje, że rozpoczniemy go bardziej skoncentrowane. Jesteśmy już na takim etapie sezonu, że gdzieś o tę koncentrację nie trzeba prosić, tylko każdy po prostu wie, po co tutaj jest i chcemy dać z siebie maksa. Ten ostatnie mecz nie przegrałyśmy w końcówce IV seta. Właśnie tą końcówką pokazałyśmy, że można każdy wynik odrobić – stwierdziła rozgrywająca PGE Budowlanych, przyznając, że w finałach nie liczy się ładna gra. – Kiedyś ktoś mądry tak powiedział, że nie gra się ładnie, a w finałach się wygrywa. Myślę, że jesteśmy już też na takim etapie sezonu, że gdzieś tam to zmęczenie wychodzi. Ta jakość też pewnie spada w niektórych momentach.


