Bartłomiej Lemański: Jestem teraz mega głodny grania o najwyższe cele
Bartłomiej Lemański powrócił po siedmiu latach do reprezentacji Polski i od razu stał się ważnym punktem zespołu, który w tym sezonie zdobył złoto mistrzostw Europy i Ligi Narodów.
TAURON Liga: Finałowy mecz z Francją był najtrudniejszym dla pana momentem podczas tego mistrzostw Europy?
BARTŁOMIEJ LEMAŃSKI (środkowy reprezentacji Polski i PGE Projektu Warszawa): Czy najtrudniejszy? Nie wiem. Na pewno to było zwieńczenie pewnego etapu, drogi jaką musieliśmy przejść przez te pięć miesięcy. Nie było lekko i to jako szansę dostałem od trenera Nikoli Grbicia, sztabu i chłopaków. Nie to chcę wkupić się w łaski drużyny, ale my też znaliśmy się wcześniej. Przychodzę do kadry i muszę zastąpić chłopaków, którzy są jednymi z najlepszych środkowych na świecie, chociaż w jakimś stopniu zapełnić tą lukę. Był to intensywny okres, żeby podołać zadaniu. Mam nadzieję, że to się chociaż w jakimś stopniu udało.
TAURON Liga: Pierwszy set był chyba kluczowy?
Tak i to był dar od losu dla mnie, bo to po moim autowym ataku rywale cieszyli się z wygranego seta. Bardzo ważna piłka, ale udało się to jakoś ki wideo weryfikacji odkręcić i wygrać tego seta. Też musieliśmy to odwrócić na swoją korzyść ale na szczęście udało się. Też nie mówię, że po tym secie wynik byłby inny i byśmy przegrali ten mecz. Na pewno nas to nakręciło, że wyszliśmy z czarnej dziury w tej sytuacji.

TAURON Liga: Z kolei po przegranym trzecim secie świetnie zareagowaliście niemal rozbijając rywala...
Cały czas wychodzimy w bojowym nastawieniu, bardzo pewni siebie. Nawet po tym trzecim przegranym większą ilością punktów, wyszliśmy na kolejny naładowani. Rywale wygrali seta, ale trener często mówi i jest w tym dużo prawdy, że jesteśmy taką drużyną, że ktoś musi z nami grać naprawdę bardzo dobrze przez co najmniej trzy sety, a to nie jest wcale takie łatwe.
TAURON Liga: Spodziewał się pan, że od razu wskoczy do szóstki reprezentacji Polski i stanie się tak ważną postacią?
Nie. Przed sezonem się zastanawiałem, że będę walczył o to czwarte miejsce na tym środku, bo naprawdę mamy taki dobrobyt na tej pozycji, że ciężko jest się bić. Trochę szczęścia dla mnie w nieszczęściu chłopaków, że pojawiła się szansa gry z powodu ich problemów zdrowotnych. Dużo pracy przez te pięć miesięcy wkładałem. Starałem się być zawsze gotowy na mecze. Cały okres reprezentacyjny rozegrałem, poza tym jednym memoriałowym turnieju Wagnera, gdzie kostkę skręciłem na samym starcie. Cieszę się, że wtedy szybko wróciłem.
TAURON Liga: Był to dla pana udany sezon, nie tylko reprezentacyjny, bo gdyby nie dobra gra w barwach zespołu z Bełchatowa to pewnie powołania do kadry by nie było no i medali i wyróżnienia dla najlepszego środkowego...
Jeszcze bym medal ligi zawojował. Jestem teraz mega głodny po tej kadrze. Zasmakowałem zwycięstwa. Wiem jak to smakuje być w najlepszej drużynie, z najlepszymi na świecie. Jak się raz tylko posmakuje to ciężko „zjeść coś innego”. Jestem teraz mega głodny grania o najwyższe cele.

TAURON Liga: W takiej formie jaką pan zaprezentował to nieobecni koledzy z kadry muszą się chyba mocno starać...
Już raz żartowałem, że Kuba Kochanowski musi teraz uważać, bo robi się ciasno (śmiech). Na poważnie to są faceci, którzy oddali wiele lat dla tej kadry i to też nie jest tak, że ktoś wskakuje po siedmiu latach. Takie jest życie sportowca, że musi czekać na swoją szansę i widocznie moja musiała przyjść w wieku trzydziestu lat.
TAURON Liga: Po tak intensywnym sezonie reprezentacyjnym będzie teraz trochę więcej czasu na odpoczynek przed rozgrywkami ligowymi?
Tak, kilka dni dostaję wolnego. Chłopaki podobnie dostają, więc na pewno gdzieś na trzy dni wyjadę.

