Wiadomości
Wisła Warszawa walczy o awans do ćwierćfinału Pucharu Polski
Dziś w Warszawie wielkie siatkarskie święto. Do stolicy przyjeżdża ósmy zespół ORLEN Ligi – Enea PTPS Piła. – Nie stoimy na straconej pozycji w dzisiejszym spotkaniu – mówi trener stołecznej drużyny Mirosław Zawieracz.
Dla warszawskich siatkarek Enea PTPS będzie z pewnością najmocniejszym rywalem w tym sezonie. Zespół z Piły plasuje się w środku tabeli ORLEN Ligi. Czy to jednak oznacza, że warszawskie syreny, które jako jeden z dwóch pierwszoligowych zespołów awansowały do 1/8 finału Pucharu Polski, powinny dzisiejsze spotkanie gładko przegrać? Nic bardziej mylnego.
W zespole trenera Mirosława Zawieracza grają nie tylko młode utalentowane siatkarki, ale również i takie, które grały już w dużo poważniejszych spotkaniach. Ciężko sobie wyobrazić by rywalek z Piły przestraszyły się m.in. Karolina Ciaszkiewicz-Lach (96-krotna reprezentantka Polski), Magdalena Saad (17 razy grała z orzełkiem na piersi) czy Lena Nowgorodczenko (obecna reprezentantka Ukrainy). Dlatego argument o presji, która mogłaby splątać nogi naszym siatkarkom można włożyć między bajki.
Pod presją powinny raczej wejść na boisko zawodniczki PTPS. Drużyna Jacka Pasińskiego przegrała dwa ostatnie spotkania w ORLEN Lidze i kolejna porażka z pewnością nie poprawiłaby nastrojów w zespole. Tym bardziej, że tym razem byłaby to z porażka z zespołem z niższej klasy rozgrywkowej.
Na korzyść Wisły przemawia także terminarz meczów. Zespół z Warszawy, z powodu wycofania się z rozgrywek PSPS Chemika Police, w ten weekend miał wolne i mógł spokojnie przygotowywać się do meczu pucharowego. Siatkarki z Piły grały natomiast swój ligowy mecz w poniedziałek. Oznacza to, że zespół z Piły w przeciągu sześciu dni rozegra trzy mecze.












