Wiadomości

Magdalena Śliwa: Puchar Polski rządzi się swoimi prawami
W najbliższy weekend w Kedzierzynie-Koźlu odbędzie się finał Pucharu Polski siatkarek. W pierwszym meczu półfinałowym o godzinie 14.30 zmierzą się Impel Wrocław z Chemikiem Police, a o 17.30 na parkiet wyjdą zawodniczki PGE Atomu Trefla Sopot oraz Budowlanych Łódź.
- Dla nas Puchar Polski jest fajną sprawą, bo znaleźliśmy się obok trzech bardzo silnych zespołów. Ja mam już na koncie klika meczów rozegranych w tym turnieju i wiem, że rządzi się on swoimi prawami. Przebieg finałowej rywalizacji często jest zaskakujący. Ze swojej strony obiecuję, że damy z siebie wszystko i będziemy chciały zagrać jak najlepiej - powiedziała kapitan łódzkiej drużyny, Magdalena Śliwa.
Budowlane w 2010 roku zdobyły trofeum. Był to wielki sukces tego klubu, który dopiero wkraczał na parkiety siatkarskiej ekstraklasy. - Po pięciu latach nieobecności udało nam się awansować do ścisłej czwórki. Po dramatycznym meczu w Muszynie, gdzie odwróciliśmy losu spotkania mogliśmy cieszyć się z wygranej. Zagramy obok najlepszych polskich drużyn takich jak PGE Atom Tref Sopot, Chemik Police czy Impel Wrocław, to dla nas zaszczyt i prestiż jednocześnie. W przypadku wygranej w całym turnieju zespół otrzyma premie, które bardzo chętnie wypłacę – skomentował prezes Budowlanych Łódź, Marcin Chudzik.
Pierwszym przeciwnikiem Budowlanych Łódź będzie drużyna z Sopotu. Jak podopieczne trenera Błażeja Krzyształowicza przygotowują się do tego spotkania?
- Chcemy ustabilizować przyjęcie, tak żeby rywalki nie ustrzeliły nas w zagrywce. Atom gra flotem, który mocno nas „ukąsił” w ostatnich spotkaniach i musimy to zmienić. Oprócz tego mamy roszady w składzie, co było widoczne w ostatnich meczach. Dziewczyny, które wchodzą z ławki bardzo nam pomagają. Ale nie zapominajmy o tym, że zawodniczki z Sopotu mają bardzo szeroki skład i mimo, że wiele osób mówi o ich zmęczeniu, to nie upatrywałbym w tym szansy na cokolwiek – zakończył trener łódzkiej drużyny.













