Wiadomości
Kolejne starcie we Wrocławiu
KPS Chemik Police oraz BKS Aluprof Bielsko-Biała awansowały już do Enea Cup 2014 Finału Pucharu Polski w piłce siatkowej kobiet. W poniedziałek poznamy kolejnego uczestnika turnieju, który rozegrany zostanie 8-9 marca w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Po pewnym zwycięstwie Tauronu Banimexu MKS Dąbrowa Górnicza w pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu rywalizacja przenosi się do Wrocławia. Impel podejmie obrończynie trofeum (20.30, Polsat Sport).
Przed rozpoczęciem rywalizacji w tej parze można było spodziewać się dużych emocji. Pierwsze spotkanie potwierdziło, że w walce na tym etapie rozgrywek jest mało miejsca na ewentualne błędy. Po pierwszym secie, w którym gra dąbrowianek nie wyglądała dobrze, w dalszej części spotkania dominowały one na boisku. W efekcie triumfowały 3:1 i tym samym wykonały duży krok ku turniejowi finałowemu.
Wrocławianki są pod ścianą. Jeśli chcą odwrócić losy rywalizacji, muszą poprawić swoją grę, a w poniedziałek z pewnością wyjdą na boisko zmobilizowane. - Jedziemy do Wrocławia na bardzo trudny teren. Impel będzie miał atut własnej hali i kibiców. Będziemy walczyć, by wygrać mecz z jak najlepszym wynikiem, ale na pewno nie będzie łatwo. Musimy się skupić przed tym spotkaniem maksymalnie, bo to będzie mecz o wszystko - podkreśliła Katarzyna Zaroślińska.
Wygrana drużyny z Dąbrowy Górniczej w czterech setach w pierwszym pojedynku daje przewagę psychologiczną, ale także lepszą pozycję wyjściową w spotkaniu rewanżowym. O awansie do turnieju finałowego decydują kolejno: liczba wygranych meczów, lepszy stosunek setów wygranych do przegranych oraz lepszy stosunek małych punktów zdobytych do straconych.
W pierwszym meczu ważną rolę miała gra w obronie, która umożliwiła dąbrowiankom wyprowadzanie skutecznych kontr. W tym elemencie Tauron Banimex MKS zanotował 48% skuteczności. Kluczem do zwycięstwa będzie utrzymanie tak dobrej gry. - Zrobiliśmy wiele, ale jeszcze nie wszystko, we Wrocławiu musimy to powtórzyć i wywalczyć awans - zaznaczył Nicola Negro.













