Wiadomości
Impel i Bank BPS Muszynianka Fakro wracają do domu
W turnieju Enea Cup 2013 Finału Pucharu Polski mamy już dwóch przegranych. Są to Impel Wrocław i Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna. Zespoły te zostały wyeliminowane w sobotę z rywalizacji. Pierwszy przegrał z Atomem Treflem Sopot 2:3, drugi z Tauronem MKS Dąbrową Górniczą 2:3.
- Oczywiście nie jestem zadowolony z wyniku spotkania. Cieszę się natomiast, że mój zespół zagrał w Pile. Takie spotkanie jak sobotnie z Atomem Treflem będzie dobrym przetarciem przed rundą play-off. Jestem przekonany, że będziemy grać coraz lepiej - powiedział trener Impelu Tore Aleksandersen.
Podkreślił on, że strategią jego zespołu była mocna zagrywka, co udało się w pierwszym secie. - Odrzuciliśmy zespół Atomu Trefla od siatki, a Rachel Rourke w tej części meczu zdobyła zaledwie jeden punkt. Nie udało się tego utrzymać w kolejnych setach, a wiedzieliśmy, że gdy pozwolimy Atomowi na rozegranie się, będzie coraz trudniej - dodał norweski trener Impelu.
Bank BPS Muszynianka Fakro zdobyła przed kilkoma dniami Puchar CEV. Okazało się, że sięgnąć po Puchar Polski jest znacznie trudniej. - Tauron rozegrał bardzo dobre spotkania - powiedział trener tego zespołu Bogdan Serwiński. - Moim zawodniczkom dziękuję za włożone na parkiecie serce i wolę walki. Brakowało trochę sił, mimo to dziewczyny do końca próbowały odwrócić losy spotkania.
Kapitan Banku BPS Muszynianki Fakro Aleksandra Jagieło podkreśliła, że rywalki zagrały konsekwentnie na zagrywce. - Rozgrywająca Tauronu równo rozdzielała piłki pomiędzy wszystkie zawodniczki. Rozkład ataku w tym zespole był szeroki. U nas zabrakło mocniejszego serwisu. Tauron dobrze przyjmował, ciężko było potem rywalki zatrzymać na siatce. Żałujemy, że zabrakło nas w walce o Puchar - powiedziała.
W niedzielę w finale Enea Cup 2013 PP zagrają Tauron MKS Dąbrowa Górnicza i Atom Trefl Sopot (14.30, Polsat Sport). Będzie to powtórka decydującego spotkania sprzed roku, kiedy w radomiu zwyciężył zespół trenera Waldemara Kawki.













