Aktualności

Autor:redakcja
  03.11.2008 godz. 14:57

Potwierdzić dobry start


- Zespół miał trzy dni wolnego, taka zresztą była umowa z zawodniczkami - mówi trener Pronaru Zeto Astwy AZS Białystok Dariusz Luks. - W poprzednim tygodniu trenowaliśmy po dwa razy w tygodniu. Znając sytuację na polskich drogach chciałem, żeby każdy z nas spokojnie pojechał do domu i tak samo wrócił. Ja zresztą na Śląsk wybrałem się pociągiem. Podobie jak większość moich rodaków odwiedziłem w tych dniach groby bliskich, z którymi byłem na dobre i na złe.

Tata Dariusza Luksa pochowany jest na cmentarzu w Czerwionce, dziadkowie w Radlinie. - Tata był kibicem siatkarskim, często chodził na mecze - wspomina białostocki szkoleniowiec. - W czasach gdy nie znano komputera oraz internetu sport, a Śląska dotyczy to w szczególności, był często jedyną rozrywką. Kościół, bar i boisko były nieodłączną częścią rzeczywistości tej części kraju. Praktycznie w każdej najmniejszej miejscowości zbudowane zostało boisko oraz stworzono drużynę piłkarską.
 
W trzeciej kolejce PlusLigi Kobiet Pronar Zeto Astwa AZS Białystok zagra w samej jaskini lwa jak często nazywany jest zespół BKS-u Aluprofu Bielsko-Biała. - Wyjedziemy w piątek rano, mecz mamy w sobotę - mówi Dariusz Luks. - Czeka nas około dwunastogodzinna podróż. Inna sprawa, że z Białegostoku mamy praktycznie wszędzie daleko.
 
Białostoczanki wygrały oba mecze w dwóch pierwszych kolejkach PlusLigi Kobiet. Pokonanie Farmutilu Piła odbiło się głośnym echem w kraju. - Oczywiście bardzo cieszymy się z tak udanego początku, ale nikt nie popada w jakiś zachwyt i samozadowolenie - mówi Dariusz Luks. - Powtarzamy na każdym kroku, że chcąc potwierdzić dobry start trzeba pracować, pracować i jeszcze raz pracować. Innej drogi nie ma. Wiemy, że mecz można wygrać lub przegrać. Gdy doznamy porażki, ale w szatni stwierdzimy, że na parkiecie zostawiliśmy krew, pot i łzy to nikt do nikogo nie będzie miał pretensji. Powiemy, że przeciwnik był lepszy i należą mu się gratulacje. Cały zespół jest zdeterminowany walczyć. Mamy dobre zawodniczki, ale na pewno naszą siłą przede wszystkim może być gra drużynowa. Tylko zespołowością dojdziemy do sukcesów.
 
Dla trenera Luksa, podobnie jak innych fachowców, nie ulega wątpliwości, że najmocniejsze składy mają BKS Aluprof, Muszynianka Fakro Muszyna oraz Farmutil Piła. - Na papierze na czwartego kandydata do półfinału wychodzi MMKS Dąbrowa Górnicza - mówi trener Pronaru. - Jednak w spotkaniu ze Stalą Mielec nie musi łatwo wygrać. Zespół trenera Romana Murdzy zachował podstawowy skład zespołu i na pewno powalczy. Nie stawiałbym też na straconej pozycji Gedanii Żukowo w meczu z Centrostalem Bydgoszcz. Co prawda bydgoszczanki wygrały 3:0 z Dąbrową, ale w gronie drużyn 5-10 każde rozstrzygnięcie jest możliwe. Na pewno faworytem w spotkaniu z Impelem Gwardią Wrocław w Pile jest Farmutil.
 
Piąte spotkanie Calisii z Muszynianką Fakro Muszyna rozegrane zostało awansem w minionym tygodniu.
...
...
...
...