Liga Mistrzyń. PGE Budowlani i ŁKS Commercecon zderzyły się z gigantami
We wtorek i środę w Łodzi można było zobaczyć w akcji dwóch faworytów Ligi Mistrzyń – Fenerbahce Stambuł i A. Carraro Imoco Conegliano. Ani PGE Budowlanym, ani ŁKS-owi Commercecon nie udało się wygrać ani jednego seta.
Fenerbahce przyleciało do Polski bez Ariny Fiedorowcewej, która nie dostała wizy uprawniającej do pobytu w strefie Schengen. – Nie mamy z tym nic wspólnego, bo zaproszenie wysłaliśmy normalnie, tak jak rok temu – tłumaczy Marcin Chudzik, prezes PGE Budowlanych. Rosjankę zastąpiła Brazylijka Ana Cristina i choć była najsłabszym ogniwem w swoim zespole w przyjęciu zagrywki, to nie wpłynęło to na wynik.
Zespół ze Stambułu potraktował mecz bardzo poważnie i nawet gdy w trzecim secie trener Maciej Biernat zmienił praktycznie cały skład, Marcello Abbondanza nie dał odpocząć żądnej ze swoich gwiazd, czyli Melissie Vargas, Edzie Erdem i Agnieszce Korneluk. Reprezentantka Polski zdobyła osiem punktów, z czego dwa blokiem.
Łodzianki miały zaledwie 30-procentową skuteczność w ataku, a równa rywalizacja byłą tylko w drugim secie, kiedy prowadziły nawet trzema punktami. Wtedy jednak Alessia Orro zaczęła niemal wszystkie piłki kierować do Vargas, a ta zdobywała punkty, atakując nad blokiem…
W środę ŁKS Commercecon mierzył się z Conegliano, trzykrotnym triumfatorem Ligi Mistrzyń w ostatnich pięciu latach. Trener Davide Santarellii dał odpocząć chyba największej gwieździe swojej drużyny – Brazylijce Gabi. Ma ją jednak kim zastąpić, a parę przyjmujących tworzyły Chinka Zhu Ting i Holenderka Nika Daalderop, a wszystkie problemy rozwiązywała Isabelle Haak.
Dużo większe kłopoty miał Adrian Chyliński. W łódzkim zespole kontuzjowane są obie atakujące – Anastasija Hryshchuk i Daniela Cechetto, a w składzie nie było chorej libero Anny Pawłowskiej. Zastępowała ją Regiane Bidias, która w trzecim secie zapomniała jaką pełni funkcję i próbowała atakować z pierwszej linii. Trafiła w siatkę… Wzespole wicemistrzyń Polski zadebiutowała Weronika Centka-Tietianiec, która wróciła z ligi tureckiej.
Siatkarki ŁKS-u Commercecon pokazały, że ich wielkim atutem jest waleczność. Pierwszy i trzeci set był bez historii, ale w drugim łodzianki zmusiły słynne przeciwniczki do dużego wysiłku, przegrywając 23:25. – Nasze rywalki pokazały, że ich największym atutem była zagrywka – komentowała w Polsacie Sport Joanna Wołosz.
Zarówno ŁKS Commercecon, jak i PGE Budowlani na półmetku fazy grupowej jeszcze nie wygrały. Następne spotkania rozegrają w przyszłym tygodniu, kiedy ełkaesianki podejmą Zeren Spor Ankara, a ich lokalne rywalki Benfikę Lizbona.
PGE Budowlani Łódź - Fenerbahce Stambuł 0:3 (16:25, 20:25, 11:25)
ŁKS Commercecon Łódź - A. Carraro Imoco Conegliano 0:3 (14:25, 23:25, 13:25)
Powrót do listy




