Laura Heyrman: Przyjechałam tu po to, aby wziąć na siebie odpowiedzialność
KS DevelopRes po zaciętej walce pokonał w Spodku ŁKS Commercecon Łódź 3:1 i zdobył AL-KO Superpuchar Polski. Bohaterką spotkania (MVP finału) była belgijska środkowa DevelopResu – Laura Heyrman, która zdobyła aż 19 pkt (najwięcej w obu zespołach), z czego 4 blokiem i atakowała z imponującą 65 proc. skutecznością.
TAURON Liga: Wspominała pani przed meczem o AL-KO Superpuchar Polski, że lubi takie mecze i ma z nich spore doświadczenie. Można to było zobaczyć na boisku?
Laura Heyrman (belgijska środkowa KS DevelopResu Rzeszów): Zdecydowanie. Uwielbiam takie mecze. Myślę, że kiedy trochę pogubiłyśmy się w trzecim secie, powiedziałem do którejś z dziewczyn, że to jest właśnie siatkówka i ja to lubię. Podoba mi się to, że finały są trudne i ciężko się w nich gra, bo przecież obie drużyny dają z siebie wszystko i mocno chcą wygrać. Do tego gra w takiej dużej hali, przed taką publicznością, w finale, daje nam wszystkim mnóstwo energii. Myślę, że było to po mnie widać, że miałam mnóstwo energii i cieszę się, że wygrałyśmy to trudne spotkanie.

TAURON Liga: Czy spodziewała się pani aż tak dobrej gry ze strony ŁKS-u Commercecon Łódź, który w Katowicach rozegrał chyba najlepszy mecz w tym sezonie?
Właściwie to tak, ponieważ przygotowując się do tego spotkania wiedziałyśmy, że ŁKS jest drużyną, która dużo walczy, dużo broni i walczy tak jakby jutra nie było. Wiemy też, że dziewczyny z drużyny przeciwnej są świetnymi zawodniczkami i stać jest je na bardzo dobrą grę. Faktycznie w tym finale stoczyły bardzo zaciętą walkę i pokazały się ze świetnej strony.
TAURON Liga: Po trzecim secie, w którym miałyście już pięciopunktowe prowadzenie, ale wypuściłyście je z rąk, zrobiło się nerwowo?
Tak, chociaż myślę, że najwięcej nerwów było w pierwszej fazie spotkania. Chyba po pierwszym secie powiedziałam do koleżanek z zespołu, że okej, pierwszego seta wygrałyśmy i stres powinnyśmy mieć już za sobą. Zwykle pierwszy set w finale jest dla wszystkich stresujący, a potem można bardziej cieszyć się z gry i skupić na tym, co trzeba zrobić dobrze na boisku. Finały w pucharach są często nerwowe, bo liczy się tylko ten jeden mecz. Myślę jednak, że po tym, jak trochę się już rozluźniłyśmy, to grałyśmy swoją siatkówkę.

TAURON Liga: Rozegrała pani znakomity mecz i rzadko się zdarza, żeby to środkowa miała najwięcej punktów w zespole, a nie atakująca. Udowodniła pani, że chce być liderką zespołu?
Przyjechałam tu po to, aby wziąć na siebie odpowiedzialność i pomóc drużynie z Rzeszowa jak najwięcej wygrać. Dla mnie to bardzo ważne i właśnie to chciałam pokazać. Najważniejsze było jednak zwycięstwo zespołu, a nie moje indywidualne liczby i wyróżnienie po spotkaniu. Dla mnie liczy się to, aby jak najwięcej pomóc i poprowadzić drużynę do zwycięstw.

TAURON Liga: Jak się pani podobała atmosfera w katowickim Spodku?
Bardzo to doceniam i dobrze się bawiłam na boisku grając w takiej hali i przy takiej publiczności. Oczywiście po meczu dostrzegłam kątem oka, że kibiców było więcej niż wcześniej, ale to nic złego. Rozumiem, że wielu z nich nastawiało się na finał męski i wiedziałam o tym. W tej niesamowitej hali i scenerii czułam się naprawdę świetnie.
TAURON Liga: Mocnym akcentem powitała się pani z TAURON Ligą i pokazała, że może być wyróżniającą się postacią tych rozgrywek?
To prawda. Myślę, że ogólnie jako drużyna mamy bardzo duże możliwości i jesteśmy w stanie osiągnąć w tym sezonie świetne wyniki. To dla nas dopiero początek sezonu, ale niewątpliwie jest to dobry start, więc to wszystko fajnie się zapowiada.
TAURON Liga: Czasu na świętowanie AL-KO Superpucharu Polski praktycznie nie macie, bo już w piątek rozegracie mecz ligowy w Szczecinie z LOTTO Chemikiem Police?
Tak, ale ważne jest to, żebyśmy we własnym gronie chociaż przez chwilę nacieszyły się tym trofeum. Od następnego dnia będziemy już myślami przy piątkowym meczu i koncentracja nam nie ucieknie.





