Kolejne zwycięstwo Polek w VNL. Ukrainki pokonane w czterech setach
Reprezentantki Polski idą jak burza przez Ligę Narodów. Pokonując Ukrainę 3:1 odniosły piąte zwycięstwo w szóstym meczu tegorocznej edycji rozgrywek i umocniły się w czołówce tabeli. Tym razem siatkarki znane z boisk TAURON Ligi można było oglądać po obu stronach siatki.
Stefano Lavarini, podobnie jak w wygranym dzień wcześniej 3:0 meczu z Bułgarią, w wyjściowym składzie postawił na młode środkowe - Sofię Stefanik z ŁKS-u Commercecon Łódź oraz odkrycie sezonu TAURON Ligi, Maję Koput z LOTTO Chemika Police, a także na mistrzynię Polski z PGE Budowlanymi Łódź, Paulinę Damaske oraz trzy wicemistrzynie z DevelopResem Rzeszów, Katarzynę Wenerską, Julitę Piasecką i Aleksandrę Szczygłowską. Po drugiej stronie siatki stanęła ich koleżanka z szatni i kapitanka Rysic w minionym sezonie, Switłana Dorsman, a także Alika Łucenko (ostatnio libero #VolleyWrocław, a w nadchodzącym sezonie ITA TOOLS Stali Mielec), Kateryna Żylińska (MOYA Radomka Radom) czy Uliana Kotar, która jesienią dołączy do ekipy z Rzeszowa. Ponadto trenerem Ukrainek jest Jakub Głuszak, który w grudniu ubiegłego roku rozstał się z klubem z Radomia, ale w nowych rozgrywkach poprowadzi zespół z Mielca.
Polki już na samym starcie odskoczyły na 3:0 i przez długi czas mecz wyglądał adekwatnie do pozycji rankingowych obu drużyn, gdzie nasza drużyny przystępowała do gry sklasyfikowana na czwartym miejscu, podczas gdy rywalki - na 16. Ukrainki ani na moment nie objęły prowadzenia, a już druga partia była prawdziwym popisem Biało-Czerwonych. Wobec problemów z kończeniem ataków przez przyjmujące, Wenerska oparła grę na Stysiak, a tak kończyła kolejne ataki. Cenne punkty dokładałī obie środkowe i po zwycięstwie do 13 nic nie zapowiadało, że spotkanie potrwa dłużej niż trzy sety. Rywalki nie zamierzały jednak poddać się bez walki i po przerwie przejęły inicjatywę, wykorzystując gorszy moment naszej atakującej. Następnie poszły za ciosem i wszystko wskazywało na to, że dojdzie do tie-breaka. Polki nie zamierzały jednak tracić punktów z niżej notowaną drużyną i od stanu 19:22 rzuciły się do pościgu. Na tyle udanego, że do ostatniego gwizdka pozwoliły przeciwniczkom na wygranie tylko jednej akcji i to już w momencie, gdy Ukrainki broniły meczbola. Przy drugiej próbie skuteczna była Stysiak i tym samym nasz zespół w dość dramatycznych okolicznościach odniósł cenne zwycięstwo za trzy punkty, awansując tym samym na czwartym miejscu w tabeli Ligi Narodów. 29 punktów zdobyła Stysiak, 12 dołożyła Damaske, a aż 11 Maja Koput, która skończyła 7 z 9 ataków i dołożyła do tego 4 bloki.

