Biało-czerwone nadal walczą o finały Ligi Narodów. Melissa dziś była za mocna
Reprezentacja Polski siatkarek przegrała 1:3 z Turcją w pierwszym meczu turnieju VNL rozgrywanego w Osace. Biało-czerwone w czwartek zamierzą się z USA. – Po drugiej stronie siatki stał jeden z najlepszych, jeżeli nie najlepszy zespół na świecie. Świetnie się dzisiaj przygotowały, miały dobry plan na to spotkanie – i to jest główny powód, dla którego nie mogłyśmy wygrać – podsumowała Julia Szczurowska.
TABELA VNL 2026
Polki zaczęły mecz z Moniką Lampkowską i Julitą Piasecką na przyjęciu, po przekątnej wyszła Magdalena Stysiak. Turczynki przed tym starciem miały na koncie pięć kolejnych wygranych a także dobrze dysponowana gwiazdę – Melissę Vargas. Biało-czerwone goniły od początku pierwszej odsłony, a gdyby nie proste błędy w samej końcówce, ten pościg mógł się okazać skuteczny. Ostatecznie przegrały 25:27. W drugim secie było dużo lepiej, bo nasze siatkarki zagrały bardzo dobrze, zwyciężając pewnie do 20. W tej odsłonie aż 6 punktów zdobyła przyjmująca DevelopResu Rzeszów, Julia Piasecka.
W trzecim i czwartym secie rywalki nie dały szans naszej kadrze, a liderką Turcji była Vargas. Kończyła wszystkie trudne piłki, albo omijając albo obijając nasz blok. W całym spotkaniu skończyła 22 z 47 ataków, podczas gdy nasza Magdalena Stysiak 12 z 40.

– Rywalki pokazały nam dużo więcej jakości – mówił po spotkaniu trener Stefano Lavarini. – Zabrakło nam równowagi. Miałyśmy problemy z przyjęciem, bo z drugiej strony było bardzo dużo dobrej jakości zagrywki. Także siła ich ataku była trudna do skontrolowania. Pojawiły się też w dużej mierze nasze błędy – w szczególności w ofensywie, ale również w innych elementach: bloku i defensywie. Nie zawiedliśmy, jeśli chodzi o organizację i realizację taktyki, natomiast zabrakło nam utrzymania odpowiedniego poziomu. Cały czas musimy nad tym pracować. Jesteśmy grupą, która potrzebuje zagrać na wyższym poziomie, skupiać się na sobie i wymagać tego, żeby w każdym secie utrzymać jakość. Dzisiaj to nie było wystarczające."
W ostatniej partii szansę dostała nasza druga atakująca, ale nie udało jej się odwrócić losów meczu. – Z pewnością teraz czujemy ten ból porażki – podsumowała Julia Szczurowska. – Ale po drugiej stronie siatki stał jeden z najlepszych, jeżeli nie najlepszy zespół na świecie. Świetnie się dzisiaj przygotowały, miały dobry plan na to spotkanie – i to jest główny powód, dla którego nie mogłyśmy wygrać. Szczerze mówiąc, to zdecydowanie trudna porażka. Cieszę się jednak, że mogłyśmy zagrać z Turczynkami, bo to są jedne z najlepszych zawodniczek na świecie, a to cenne doświadczenie. To nie jest początek, jaki sobie wyobrażałyśmy, ale przed nami jeszcze wiele gier. Musimy się adaptować do charakterystyki poszczególnych zespołów. Jutro czeka nas kolejny mecz – to będzie inny styl. Musimy szybko znaleźć odpowiednie rozwiązania – dodała.
Po dwóch turniejach VNL reprezentacja Polski siatkarek zajmowała czwarte miejsce w tabeli Ligi Narodów, mając na koncie sześć zwycięstw i 17 punktów. Do finałów awansuje siedem czołowych zespołów plus gospodarz, którym są Chiny, bo impreza odbędzie się w Makau. Przypomnijmy, że drużyna prowadzona przez Stefano Lavariniego w trzech ostatnich edycjach Ligi Narodów grała w turnieju finałowym, za każdym razem zdobywając brązowy medal. Z kwalifikacją nie było kłopotów, bowiem Biało-czerwone dwa razy miały po dziesięć zwycięstw (w 2024 i 2025), a przed rokiem dziewięć. Teraz o powtórzenie tego wyniku będzie trudno, a do awansu do finałów potrzebne będzie co najmniej jedno zwycięstwo.
Pozostałe mecze reprezentacji Polski w Osace (Polsat Sport 1):
• 9 lipca – Polska – USA, godz. 6
• 10 lipca – Polska – Brazylia, godz. 12.20
• 12 lipca – Polska – Japonia, godz. 12.20

